Biologiczne metody ochrony roślin coraz wyraźniej wchodzą do praktyki rolniczej, ale tempo ich upowszechniania przez cały czas pozostaje ograniczone. Z badań wynika, iż w ciągu dwóch ostatnich sezonów po biologiczne środki ochrony roślin sięgnęło około 39 proc. badanych rolników. To stosunkowo niewiele, zwłaszcza w sytuacji, gdy z rynku stopniowo ubywa substancji chemicznych, a wymagania dotyczące zrównoważonej produkcji rosną.
Biologiczna ochrona roślin zyskuje na znaczeniu ale korzysta z niej tylko 39 proc. rolnikówO możliwościach, ograniczeniach i praktycznym wykorzystaniu biopreparatów będą 9 września rozmawiać naukowcy, rolnicy i przedstawiciele administracji podczas II konferencji Polskiego Stowarzyszenia Ochrony Roślin „Preparaty biologiczne w ochronie i uprawie roślin”. Patronat nad wydarzeniem objął minister rolnictwa i rozwoju wsi Stefan Krajewski.
Rolnicy znają biologię, ale nie zawsze po nią sięgają
Badania przeprowadzone wśród rolników przez Wydział Ekonomiczny Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu oraz badanie opinii wykonane na zlecenie PSOR pokazują wyraźną rozbieżność między znajomością biologicznych metod ochrony roślin a ich rzeczywistym stosowaniem.
Świadomość istnienia takich rozwiązań jest stosunkowo wysoka, ale w praktyce w ostatnich dwóch latach korzystało z nich około 39 proc. badanych rolników.
Biologiczne środki ochrony roślin mogą wykorzystywać m.in. mikroorganizmy, takie jak bakterie, grzyby i wirusy, a także makroorganizmy – np. nicienie owadobójcze, organizmy pasożytnicze czy drapieżne.
Ich zadaniem, podobnie jak w przypadku konwencjonalnych środków ochrony, jest ograniczanie presji chorób i szkodników. Różnią się jednak mechanizmem działania, a tym samym również wymaganiami dotyczącymi terminu i warunków aplikacji.
Największą barierą pozostaje wiedza
Według PSOR jednym z głównych powodów stosunkowo ograniczonego zainteresowania biopreparatami są obawy dotyczące szybkości działania oraz niedostateczna wiedza o ich prawidłowym stosowaniu.
Problemem jest również mylenie biologicznych środków ochrony roślin z biostymulatorami, mimo iż są to odrębne grupy produktów o innym przeznaczeniu i sposobie działania.
– Jako Polskie Stowarzyszenie Ochrony Roślin od lat tworzymy przestrzeń do dyskusji o innowacjach w rolnictwie. Z badań wiemy, iż polscy producenci chcą po nie sięgać, ale potrzebują rzetelnej wiedzy o ich adekwatnym stosowaniu. Naszą misją jest oswojenie tego tematu, obalenie szkodliwych mitów i pokazanie, jak wykorzystywać potencjał biologii w bezpiecznej i efektywnej produkcji żywności – mówi Małgorzata Bojańczyk, dyrektor generalna PSOR.
Biologiczne środki nie działają jak klasyczna chemia
Jednym z najważniejszych elementów prawidłowego stosowania rozwiązań biologicznych jest zrozumienie, iż ich efekt może nie pojawić się natychmiast.
W przypadku preparatów zawierających żywe mikroorganizmy często mamy do czynienia z procesem infekcji, kolonizacji lub stopniowego oddziaływania na organizm szkodliwy. Wymaga to odpowiedniego czasu, a skuteczność może być silnie zależna od przebiegu pogody.
– Biologiczna ochrona roślin działa skutecznie, ale wymaga odmiennego podejścia. W przypadku mikroorganizmów, pożytecznych bakterii czy grzybów owadobójczych mamy do czynienia z procesem infekcyjnym lub kolonizacją, który trwa od kilku do kilkunastu dni. Biopreparaty działają przede wszystkim zapobiegawczo. Ich efektywność jest ściśle powiązana z warunkami pogodowymi: temperaturą i wilgotnością. Aby uniknąć rozczarowań wynikających z błędów w aplikacji, rolnik musi uzbroić się w wiedzę, cierpliwość i staranność – wyjaśnia prof. dr hab. Danuta Sosnowska z Instytutu Ochrony Roślin PIB w Poznaniu.
To właśnie różnice względem konwencjonalnej ochrony mogą być źródłem rozczarowań, jeżeli rolnik oczekuje bardzo szybkiego efektu albo zastosuje produkt w niewłaściwych warunkach.
Temperatura, wilgotność i termin mają najważniejsze znaczenie
Przy stosowaniu preparatów biologicznych duże znaczenie ma nie tylko sam wybór środka, ale również warunki towarzyszące zabiegowi.
Temperatura, wilgotność, faza rozwojowa rośliny, presja patogena lub szkodnika oraz moment aplikacji mogą decydować o skuteczności zabiegu.
W wielu przypadkach biologiczna ochrona powinna być planowana bardziej precyzyjnie i z wyprzedzeniem. Dlatego eksperci podkreślają, iż trudno traktować ją jako prosty zamiennik chemicznych środków ochrony stosowany na identycznych zasadach.
Rolnicy pokazują, iż biologia może działać w praktyce
Doświadczenia gospodarstw wykorzystujących technologie biologiczne wskazują, iż ich efekty zależą nie tylko od pojedynczego zabiegu, ale również od kondycji gleby i całej technologii prowadzenia plantacji.
– Od 9 lat opieramy gospodarstwo na technologiach biologicznych i bakteriach. Na początku sami popełnialiśmy błędy, bo biologia wymaga poznania zależności zachodzących w glebie i na plantacji. Bakterie potrzebują zdrowej, żywej gleby o uregulowanym pH i odpowiedniej pożywki. Dziś widzimy efekty: ograniczyliśmy nawożenie mineralne i zużycie chemii, a nasze plantacje są wolne od szkodników. Biologia daje nam również przewagę rynkową, ponieważ przetwórcy i konsumenci coraz mocniej poszukują surowców najwyższej jakości – mówi rolnik Adam Jurczyk w podcaście „Pole dialogu”.
Jego doświadczenia pokazują, iż wprowadzenie biologii do gospodarstwa może wymagać zmiany podejścia do całego systemu produkcji – od odczynu i aktywności biologicznej gleby po nawożenie i ochronę plantacji.
Coraz mniej substancji chemicznych, coraz większa rola biologii
Znaczenie biologicznych metod ochrony może rosnąć wraz z ograniczaniem liczby substancji czynnych dostępnych w tradycyjnej ochronie roślin.
Rolnicy coraz częściej muszą szukać rozwiązań, które pozwalają ograniczyć presję agrofagów przy jednoczesnym spełnianiu wymagań środowiskowych i jakościowych.
Nie oznacza to jednak, iż środki biologiczne całkowicie zastąpią ochronę konwencjonalną. W praktyce coraz większego znaczenia może nabierać integrowane podejście, w którym rozwiązania biologiczne, agrotechniczne i chemiczne są dobierane zależnie od zagrożenia i warunków na plantacji.
9 września konferencja o praktycznym wykorzystaniu biopreparatów
Temat biologicznej ochrony będzie szerzej omawiany podczas II edycji ogólnopolskiej konferencji „Preparaty biologiczne w ochronie i uprawie roślin”, która odbędzie się 9 września 2026 r.
Wydarzenie organizowane przez PSOR będzie miało formułę hybrydową. W dyskusji mają uczestniczyć przedstawiciele nauki, Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz praktycy.
Organizatorzy zapowiadają m.in. prezentację doświadczeń rolniczek-praktyczek oraz otwartą sesję pytań i odpowiedzi.
Uzupełnieniem debaty jest również rozmowa prof. Danuty Sosnowskiej i Adama Jurczyka dostępna w ramach cyklu „Pole dialogu. Podcast nie tylko dla rolników”.
Rosnąca presja regulacyjna, zmniejszająca się liczba dostępnych substancji czynnych i oczekiwania odbiorców żywności sprawiają, iż biologiczne środki ochrony roślin przestają być wyłącznie rozwiązaniem niszowym. Kluczowym wyzwaniem pozostaje jednak przełożenie rosnącego zainteresowania na prawidłową praktykę polową – a do tego potrzebna jest przede wszystkim wiedza o tym, kiedy i w jakich warunkach biologia może być rzeczywiście skuteczna.

1 godzina temu















