Ceny mleka szorują po dnie, ale jest światło. Prognozy mówią o wzroście

2 godzin temu

Po miesiącach wyraźnych spadków na globalnym rynku mleka pojawiły się pierwsze sygnały odbicia. Początek 2026 roku przyniósł lekką poprawę notowań, jednak sytuacja pozostaje daleka od stabilizacji. Ceny produktów mlecznych przez cały czas są wyraźnie niższe niż rok temu, a rynek walczy z nadpodażą, która skutecznie ogranicza potencjał wzrostów.

Ceny mleka szorują po dnie, ale jest światło. Prognozy mówią o wzroście

Masło i proszki najmocniej w dół

Skala spadków w ostatnich miesiącach była znacząca, szczególnie w segmencie tłuszczu mlecznego. Ceny masła spadły aż o ponad 40% rok do roku, a pełne mleko w proszku potaniało o blisko 30%. Mniejsze, choć przez cały czas wyraźne przeceny objęły sery i odtłuszczone mleko w proszku.

Efektem tych zmian jest istotne zachwianie relacji między tłuszczem a białkiem mlecznym, co ma znaczenie zarówno dla przetwórców, jak i producentów surowca.

Pierwsze oznaki odbicia. Giełda GDT daje sygnał

W ostatnich tygodniach rynek zaczął jednak wysyłać pierwsze sygnały poprawy. Kluczowym impulsem były wyniki aukcji na nowozelandzkiej giełdzie GDT, gdzie przez pięć kolejnych sesji ceny rosły, a ich łączny wzrost przekroczył 19%.

To istotny wskaźnik, ponieważ GDT często wyprzedza globalne trendy cenowe, szczególnie w przypadku proszków mlecznych. Na razie jednak mamy do czynienia raczej z korektą niż trwałym odwróceniem trendu.

Produkcja rośnie szybciej niż popyt

Największym wyzwaniem pozostaje nadpodaż mleka. W końcówce 2025 roku dostawy wzrosły w tempie ponad 4% rok do roku – to najwyższa dynamika od kilku lat.

Wzrost produkcji ma szeroki zasięg i obejmuje najważniejsze regiony świata:

  • Unię Europejską
  • USA
  • Nową Zelandię
  • Argentynę

Szczególnie widoczne jest odbicie produkcji w Europie, gdzie wcześniej obserwowano trend spadkowy. Sprzyjały temu dobre warunki pogodowe oraz dostęp do taniej paszy.

Problem polega na tym, iż popyt nie rośnie wystarczająco szybko, aby wchłonąć zwiększoną podaż, co utrzymuje presję na ceny.

Kurs euro dodatkowym problemem dla UE

Sytuację europejskich producentów komplikuje również kurs walutowy. Relatywnie silne euro ogranicza konkurencyjność eksportu, co powoduje, iż większa część produkcji pozostaje na rynku wewnętrznym.

To dodatkowo zwiększa nadwyżki i utrudnia trwałe odbicie cen.

Eksperci: minimum cenowe już za nami

Analitycy Credit Agricole wskazują jednak, iż rynek może być już po najgorszym okresie spadków. Jak podkreślają:

„Ceny na rynku produktów mlecznych najprawdopodobniej osiągnęły już swoje minimum”

To istotny sygnał, choć jednocześnie eksperci zaznaczają, iż trwała poprawa będzie możliwa dopiero przy ograniczeniu podaży mleka.

Kluczowa będzie druga połowa roku

W najbliższych miesiącach rynek pozostanie pod presją wysokiej produkcji. Dopiero druga połowa 2026 roku może przynieść wyraźniejszą zmianę.

Duże znaczenie będą miały warunki pogodowe na Półkuli Północnej. jeżeli okażą się mniej sprzyjające niż w ubiegłym sezonie, produkcja może spaść, co otworzy drogę do wzrostu cen.

Prognozy dla Polski. Wzrost, ale stopniowy

W kontekście krajowego rynku analitycy banku Credit Agricole zakładają umiarkowaną poprawę cen skupu mleka w kolejnych kwartałach.

Jak wskazują:

„Prognozujemy, iż ceny skupu mleka w Polsce wyniosą ok. 210 zł/hl na koniec 2026 r. oraz ok. 230 zł/hl na koniec 2027 r.”

Oznacza to stopniowy powrót do wyższych poziomów, choć bez gwałtownych skoków.

Ile zapłacą za rzepak w 2026 roku? Najnowsza prognoza rynku

Rynek wciąż wrażliwy na ryzyko

Mimo pojawiających się sygnałów odbicia, sytuacja pozostaje niepewna. najważniejsze znaczenie będą miały:

  • warunki pogodowe
  • tempo ograniczania produkcji
  • globalny popyt na produkty mleczne

Rynek mleka wchodzi więc w fazę przejściową – między końcem spadków a początkiem potencjalnego odbicia. Dla producentów oznacza to jedno: najbliższe miesiące będą decydujące dla opłacalności produkcji.

Idź do oryginalnego materiału