Nowoczesny ciągnik coraz częściej jest nie tylko maszyną mechaniczną, ale także komputerem na kołach. GPS, telematyka, czujniki, połączenie z internetem i zdalna diagnostyka pozwalają zwiększać precyzję pracy, ale jednocześnie tworzą nowe zagrożenia. Jak informuje „Rzeczpospolita”, brytyjscy eksperci ostrzegają, iż elektronika stosowana w maszynach rolniczych może zostać wykorzystana do pozyskiwania wrażliwych danych o gospodarstwach i całym systemie produkcji żywności.
Chińskie chipy w traktorach. Eksperci: mogą ujawniać strategiczne daneCiągnik jako źródło informacji o gospodarstwie
Według informacji opisanych przez „Rzeczpospolitą” chodzi przede wszystkim o chińskie komponenty elektroniczne montowane w nowoczesnych maszynach.
Takie układy można znaleźć nie tylko w ciągnikach korzystających z systemów GPS. Stosowane są także w dronach rolniczych, urządzeniach telemetrycznych czy zautomatyzowanych systemach nawadniania.
W praktyce współczesne maszyny mogą gromadzić bardzo duże ilości danych. Informacje te mogą dotyczyć m.in. lokalizacji maszyny, czasu pracy, powierzchni pól, wykonywanych zabiegów czy wydajności.
W skali pojedynczego gospodarstwa mogą wyglądać niepozornie. Po połączeniu danych z tysięcy maszyn zaczynają jednak tworzyć bardzo dokładny obraz rolnictwa w całym kraju.
Eksperci wskazują na bezpieczeństwo żywnościowe
Jak podaje „Rzeczpospolita”, raport Koalicji na rzecz Bezpiecznej Technologii – CST – wskazuje, iż potencjalne pozyskiwanie danych z maszyn rolniczych mogłoby umożliwić identyfikowanie słabych punktów brytyjskiego systemu produkcji żywności.
Chodzi między innymi o informacje dotyczące wielkości plonów, prognoz produkcji oraz pogłowia zwierząt gospodarskich.
Takie dane mają już znaczenie wykraczające poza działalność konkretnego rolnika. Mogą pokazywać, gdzie znajduje się największa produkcja, które regiony odpowiadają za określone surowce oraz jak duży może być poziom krajowej podaży żywności.
W sytuacji kryzysowej lub konfliktu informacje tego typu mogą mieć znaczenie strategiczne.
70 proc. modułów ma pochodzić z Chin
Szczególną uwagę ekspertów zwracają moduły łączności używane przez urządzenia należące do tzw. internetu rzeczy.
Jak informuje „Rzeczpospolita”, powołując się na ustalenia „The Telegraph”, około 70 proc. komórkowych modułów IoT wykorzystywanych w nowoczesnych urządzeniach ma być produkowanych w Chinach.
To właśnie przez takie komponenty urządzenia mogą komunikować się z serwerami, wysyłać dane lub umożliwiać zdalną obsługę.
Zdaniem autorów raportu potencjalna luka bezpieczeństwa w takim elemencie może stworzyć możliwość nieautoryzowanego dostępu do urządzenia lub przesyłanych przez nie informacji.
Nie chodzi tylko o podgląd danych
Problem może być poważniejszy niż samo pozyskiwanie informacji.
Eksperci ds. bezpieczeństwa cytowani przez brytyjskie media zwracają uwagę, iż w skrajnym przypadku możliwe może być również zdalne ingerowanie w pracę niektórych urządzeń.
W rolnictwie znaczenie tego rodzaju zagrożeń będzie rosło wraz z automatyzacją gospodarstw.
System prowadzenia równoległego, robot polowy, inteligentne nawadnianie czy autonomiczny ciągnik mogą być sterowane i aktualizowane cyfrowo. Im więcej funkcji maszyny zależy od systemu i komunikacji z siecią, tym większe znaczenie ma cyberbezpieczeństwo.
Dane z gospodarstwa stają się strategicznym zasobem
Sprawa pokazuje szerszy problem, o którym w rolnictwie mówi się coraz częściej – własność i bezpieczeństwo danych generowanych przez maszyny.
Jeszcze kilkanaście lat temu ciągnik przekazywał operatorowi przede wszystkim informacje z tablicy wskaźników. Dziś nowoczesna maszyna może rejestrować pozycję z dokładnością do centymetrów, zużycie paliwa, prędkość pracy, parametry silnika, wykonane przejazdy i dane dotyczące wykonywanego zabiegu.
Kombajny mogą dodatkowo tworzyć mapy plonów, a urządzenia współpracujące z systemami rolnictwa precyzyjnego gromadzą informacje o poszczególnych fragmentach pola.
Właśnie dlatego pytanie „kto ma dostęp do tych danych?” przestaje być wyłącznie kwestią techniczną.
Brytyjczycy już wcześniej ostrzegali przed urządzeniami IoT
Jak przypomina „Rzeczpospolita”, CST wcześniej wskazywała również na potencjalne ryzyko związane z urządzeniami domowymi podłączonymi do internetu, m.in. inteligentnymi termostatami czy lodówkami.
Według ekspertów zagrożeniem mogą być podatności pozostawione na poziomie sprzętu lub oprogramowania, które umożliwiają późniejszą ingerencję z zewnątrz.
Teraz podobna dyskusja przenosi się na rolnictwo, gdzie skutki potencjalnego cyberataku mogą mieć znacznie większą skalę.
To ostrzeżenie także dla europejskiego rolnictwa
Raport dotyczy Wielkiej Brytanii, ale problem nie kończy się na granicach tego kraju. Maszyny i komponenty elektroniczne pochodzące z globalnych łańcuchów dostaw są wykorzystywane także w gospodarstwach w innych państwach Europy.
Dla rolników nie oznacza to, iż każda maszyna wyposażona w chiński komponent jest zagrożeniem. Raport wskazuje natomiast na potencjalne ryzyko wynikające z dużego uzależnienia od technologii, nad którą użytkownik ma ograniczoną kontrolę.
Wraz z rozwojem rolnictwa precyzyjnego cyberbezpieczeństwo może więc stać się równie ważne jak sprawność techniczna ciągnika.
Bo maszyna, która dziś prowadzi ciągnik po polu z dokładnością kilku centymetrów, jednocześnie generuje dane pokazujące, gdzie znajduje się pole, kiedy wykonywane są zabiegi i jaka jest skala produkcji.

32 minut temu














