Cła nie wystarczą. Azoty domagają się zamrożenia Zielonego Ładu

1 godzina temu

Europejski przemysł nawozowy znalazł się w krytycznym momencie. Choć Unia Europejska zdecydowała się na wprowadzenie ceł na nawozy importowane spoza Wspólnoty, zdaniem prezesa Grupy Azoty to zdecydowanie za mało, by uratować producentów przed utratą konkurencyjności. Marcin Celejewski apeluje o zawieszenie systemu ETS, wskazując, iż koszty energii w Europie są dziś wielokrotnie wyższe niż u globalnych konkurentów.

„Polskie i europejskie nawozy nie wygrają tej walki”

Zdaniem prezesa Grupy Azoty europejski przemysł nawozowy nie może skutecznie konkurować z producentami spoza UE, jeżeli będzie ponosił znacznie wyższe koszty wynikające z polityki klimatycznej.

Koszty energii naszych konkurentów zarówno ze Wschodu, jak i z Dalekiego Wschodu czy Ameryki są kilkukrotnie niższe niż nasze koszty. W przypadku nawozów energia stanowi choćby 80 proc. kosztów produkcji – podkreśla Marcin Celejewski.

To właśnie wysokie ceny energii oraz opłaty związane z emisją CO₂ mają być dziś największym obciążeniem dla europejskich zakładów chemicznych i nawozowych.

Cła są, ale branża domaga się kolejnych działań

Grupa Azoty pozytywnie ocenia decyzję o nałożeniu ceł na nawozy sprowadzane spoza Unii Europejskiej. Według prezesa spółki jest to jednak jedynie minimalny krok w kierunku wyrównania warunków konkurencji.

Wprowadzenie ceł na nawozy spoza UE, które nie są obciążone kosztami dekarbonizacji, to naturalny i konieczny instrument ochronny – ocenia szef Grupy Azoty.

Branża nawozowa oczekuje jednak dalszych działań. Wśród najważniejszych postulatów znajdują się:

  • utrzymanie darmowych uprawnień do emisji CO₂,
  • ograniczenie wpływu systemu ETS na przemysł,
  • skuteczne wdrożenie mechanizmu CBAM,
  • dodatkowe wsparcie inwestycyjne dla europejskich producentów.

Prezes Azotów: ETS powinien zostać zawieszony

Najmocniejszy apel dotyczy jednak unijnego systemu handlu emisjami.

Według Marcina Celejewskiego obecna sytuacja geopolityczna oraz gospodarcza wymaga nadzwyczajnych działań.

Minimum to utrzymanie darmowych uprawnień do emisji. Maksimum to czasowe zawieszenie polityki ETS na okres obecnych turbulencji gospodarczych i geopolitycznych – przekonuje.

Jego zdaniem jednoczesne utrzymanie mechanizmu CBAM pozwoliłoby chronić europejski rynek przed napływem tańszych produktów z krajów, które nie ponoszą kosztów związanych z polityką klimatyczną.

Bez nawozów nie będzie bezpieczeństwa żywnościowego

Prezes Grupy Azoty zwraca uwagę, iż produkcja nawozów jest dziś jednym z filarów bezpieczeństwa żywnościowego Europy.

Według niego opublikowany przez Komisję Europejską Fertilizer Action Plan po raz pierwszy tak wyraźnie wskazuje sektor nawozowy jako branżę strategiczną dla całej Wspólnoty.

Bezpieczeństwa żywnościowego nie można budować wyłącznie na imporcie. Musimy utrzymywać własny przemysł i własne moce produkcyjne – zaznacza.

W jego ocenie ostatnie kryzysy pokazały, iż poleganie wyłącznie na dostawach zewnętrznych może okazać się bardzo kosztowne.

Kryzys w Cieśninie Ormuz pokazał słabość Europy

Szef Grupy Azoty odwołuje się również do napiętej sytuacji na światowych szlakach handlowych.

Po wydarzeniach w rejonie Cieśniny Ormuz wyraźnie widać, iż bezpieczeństwa nie kupuje się na rynku spotowym. Gdy pojawia się kryzys, jest ono bardzo drogie albo zwyczajnie niedostępne – podkreśla.

Dlatego jego zdaniem Europa powinna rozwijać własną produkcję nawozów, zamiast zwiększać uzależnienie od importu.

Potrzebne miliardy na nowe inwestycje

Grupa Azoty wskazuje również na konieczność uruchomienia programów wsparcia dla przemysłu.

Chodzi przede wszystkim o finansowanie:

  • nowych technologii,
  • inwestycji ograniczających energochłonność,
  • rozbudowy istniejących zakładów,
  • budowy nowych mocy produkcyjnych.

Zdaniem prezesa bez takich działań europejski przemysł chemiczny może stopniowo tracić znaczenie na rzecz producentów z państw o znacznie niższych kosztach działalności.

Azoty uspokajają rolników. Sprzedaż nawozów pozostaje stabilna

Pomimo trudnej sytuacji rynkowej Grupa Azoty zapewnia, iż utrzymuje mocną pozycję zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych.

Nie mamy problemów ze sprzedażą naszych produktów. Polscy i europejscy rolnicy doceniają jakość nawozów produkowanych przez Grupę Azoty – podkreśla Marcin Celejewski.

Spółka deklaruje również działania mające ograniczać wpływ nieuczciwej konkurencji oraz produktów o niższej jakości trafiających na europejski rynek.

Orlen pomógł w restrukturyzacji Grupy Azoty

Jednym z najważniejszych wydarzeń ostatnich miesięcy była także transakcja dotycząca projektu Polimery Police.

Przejęcie części aktywów przez ORLEN pozwoliło Grupie Azoty ograniczyć zadłużenie oraz skoncentrować się na swojej podstawowej działalności, czyli produkcji nawozów i chemikaliów.

Władze spółki liczą, iż połączenie działań restrukturyzacyjnych z oczekiwanymi zmianami w europejskiej polityce przemysłowej pozwoli odbudować konkurencyjność całego sektora nawozowego.

Fałszywi kontrolerzy fotowoltaiki znów pukają do drzwi. URE ostrzega: to może być próba oszustwa
Idź do oryginalnego materiału