Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie zgodziło się na uzależnienie płatności rolno-środowiskowo-klimatycznych od posiadania zwierząt. Resort argumentuje, iż taki warunek mógłby wykluczyć ze wsparcia wiele gospodarstw utrzymujących cenne łąki i pastwiska, szczególnie na obszarach Natura 2000.
Dopłaty bez obowiązku posiadania zwierząt. Resort odrzucił postulat izbO zmianę zasad wystąpił Zarząd Krajowej Rady Izb Rolniczych. W odpowiedzi z 25 lipca 2026 r. ministerstwo wskazało jednak, iż płatności te mają przede wszystkim rekompensować koszty i utracone dochody związane z ekstensywnym użytkowaniem gruntów, a nie wspierać wyłącznie gospodarstwa prowadzące produkcję zwierzęcą.
Brak zwierząt nie oznacza braku użytkowania łąk
Resort podkreśla, iż wiele gospodarstw realizuje obowiązki wynikające z planów ochrony lub planów zadań ochronnych dla obszarów Natura 2000. Rolnicy są zobowiązani między innymi do odpowiedniego koszenia trwałych użytków zielonych, przestrzegania terminów prac oraz usuwania biomasy.
Takie działania generują koszty niezależnie od tego, czy właściciel gospodarstwa posiada bydło, owce lub inne zwierzęta gospodarskie.
Wprowadzenie obowiązkowej obsady zwierząt mogłoby więc pozbawić płatności gospodarstwa, które prawidłowo wykonują zabiegi służące ochronie siedlisk, ale nie prowadzą chowu.
Koszenie i wypas przez cały czas są wymagane
MRiRW zaznacza, iż przyrodnicze warianty pakietów rolno-środowiskowo-klimatycznych nie pozwalają na pozostawienie gruntów bez użytkowania.
W zależności od wariantu wymagane jest użytkowanie kośne, kośno-pastwiskowe albo pastwiskowe. W praktyce może to oznaczać wykonanie choćby dwóch pokosów w roku lub połączenie koszenia z wypasem.
Rolnik ma również obowiązek usunięcia skoszonej biomasy z powierzchni objętej zobowiązaniem. Ma to zapobiegać zarastaniu łąk oraz utracie ich wartości przyrodniczej.
Siano może trafiać do innych gospodarstw
Według resortu brak własnych zwierząt nie oznacza, iż pozyskiwana biomasa jest marnowana. Siano i zielonka mogą być sprzedawane albo przekazywane pobliskim gospodarstwom hodowlanym.
Materiał ten może być wykorzystywany jako pasza lub ściółka. Korzyści z realizacji zobowiązań rolno-środowiskowych mogą więc odnosić także rolnicy prowadzący produkcję zwierzęcą, choćby jeżeli sami nie są użytkownikami danej działki.
Ministerstwo zwraca również uwagę, iż wypas na gruncie objętym zobowiązaniem może prowadzić inne gospodarstwo niż użytkownik ziemi. Takie rozwiązanie umożliwia współpracę między producentami roślinnymi i hodowcami.
Resort obawia się porzucania trwałych użytków zielonych
Zdaniem MRiRW powiązanie płatności z obowiązkiem posiadania zwierząt mogłoby przynieść skutek odwrotny od zamierzonego.
Część rolników mogłaby zrezygnować z udziału w programach, a choćby ograniczyć użytkowanie łąk i pastwisk. To z kolei zwiększałoby ryzyko zarastania gruntów, zaniku cennych siedlisk oraz zmniejszenia lokalnej podaży siana i zielonki.
Problem byłby szczególnie istotny na obszarach Natura 2000, gdzie sposób użytkowania gruntów jest podporządkowany ochronie siedlisk i gatunków.
Zagrożona byłaby także płatność retencyjna
Ministerstwo wskazuje na jeszcze jeden skutek proponowanej zmiany. Grunty objęte zobowiązaniami rolno-środowiskowo-klimatycznymi mogą kwalifikować się również do płatności związanej z retencjonowaniem wody na trwałych użytkach zielonych.
Gospodarstwa nieposiadające zwierząt mogłyby więc stracić nie tylko podstawową płatność za realizację zobowiązań przyrodniczych, ale także wsparcie retencyjne.
Zdaniem resortu osłabiłoby to zdolność terenów rolniczych do zatrzymywania wody. W warunkach częstszych susz i nieregularnych opadów byłoby to niekorzystne zarówno dla środowiska, jak i produkcji rolnej.
Płatności środowiskowe to nie to samo co dopłaty ekologiczne
MRiRW zaznacza, iż płatności rolno-środowiskowo-klimatyczne mają inne zadanie niż wsparcie dla rolnictwa ekologicznego.
Pierwsze z nich służą utrzymaniu ekstensywnego użytkowania łąk, pastwisk i siedlisk przyrodniczych. Nie są bezpośrednio uzależnione od tego, czy pozyskany produkt zostanie wykorzystany w gospodarstwie, sprzedany lub przekazany innemu rolnikowi.
Płatności ekologiczne wspierają natomiast produkcję prowadzoną zgodnie z zasadami rolnictwa ekologicznego. Obejmują nie tylko sposób gospodarowania, ale również warunki wytwarzania i przeznaczenia produktów.
Większe wsparcie dla hodowców dopiero po 2027 roku?
Choć ministerstwo odrzuciło obecny postulat izb rolniczych, nie zamyka dyskusji o mocniejszym wsparciu gospodarstw utrzymujących zwierzęta.
Resort zapowiedział, iż podczas prac nad Wspólną Polityką Rolną po 2027 r. analizowane są różne warianty przyszłych interwencji. Jednym z nich ma być wzmocnienie pomocy kierowanej do gospodarstw prowadzących produkcję zwierzęcą.
Na razie jednak zasady pozostają bez zmian. Rolnik nie będzie musiał posiadać własnych zwierząt, aby otrzymać płatność rolno-środowiskowo-klimatyczną, pod warunkiem iż prawidłowo realizuje wymagane zobowiązania i prowadzi użytkowanie rolnicze gruntów.

1 godzina temu















