Nawet 244 zł różnicy na tonie saletry amonowej i blisko 195 zł na moczniku. Takie rozbieżności między cenami nawozów przyjętymi przez Ministerstwo Rolnictwa a notowaniami izb rolniczych wywołały spór o wysokość dopłat. Resort wyjaśnia, skąd wzięły się ceny referencyjne, a samorząd rolniczy domaga się ich ponownego ustalenia. Stawka jest wysoka, ponieważ od przyjętych wartości zależy, ile pieniędzy faktycznie otrzymają gospodarstwa. Maksymalna pomoc wynosi 500 zł do hektara, ale nie każdy rolnik może liczyć na taką kwotę.
Dopłaty do nawozów pod znakiem zapytania. Ministerstwo tłumaczy ceny, rolnicy wskazują ogromne różniceCeny nawozów wywołały spór. Chodzi o wysokość dopłat
Program nadzwyczajnej pomocy do zakupu nawozów mineralnych miał złagodzić skutki wzrostu kosztów produkcji rolnej w 2026 roku. Już na początku naboru pojawił się jednak problem dotyczący sposobu naliczania wsparcia.
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi opublikowało ceny referencyjne nawozów, które stanowią punkt odniesienia przy obliczaniu należnej pomocy.
Resort przyjął średnie ceny z IV kwartału 2025 roku, czyli z okresu od 1 października do 31 grudnia.
Zdaniem Krajowej Rady Izb Rolniczych takie rozwiązanie może prowadzić do zaniżenia dopłat.
Samorząd rolniczy postulował bowiem, aby podstawą wyliczeń były średnie ceny nawozów z całego 2025 roku, a nie wyłącznie z ostatnich trzech miesięcy.
Różnica ma istotne znaczenie. Im wyższa cena referencyjna, tym mniejsza może być różnica między nią a ceną faktycznie zapłaconą przez rolnika. W rezultacie zmniejsza się również kwota pomocy.
Saletra amonowa i mocznik. Izby rolnicze pokazują konkretne liczby
Zastrzeżenia do ministerialnych wyliczeń zgłosiła między innymi Wielkopolska Izba Rolnicza, która prowadzi własny monitoring cen środków produkcji rolnej.
Według danych WIR średnia cena saletry amonowej w IV kwartale 2025 roku wynosiła 1685,17 zł/t. Tymczasem ministerstwo przyjęło cenę 1929,60 zł/t.
To różnica wynosząca 244,43 zł na tonie.
Podobne rozbieżności występują w przypadku mocznika.
Wielkopolska Izba Rolnicza wskazuje cenę 2380,72 zł/t, podczas gdy stawka referencyjna MRiRW wynosi 2575,30 zł/t.
Różnica sięga 194,58 zł na tonie.
Dla rolników nie są to wyłącznie statystyczne rozbieżności. Przy obliczaniu pomocy choćby kilkaset złotych różnicy na tonie nawozu może istotnie wpłynąć na wysokość należnego wsparcia.
Ministerstwo wyjaśnia, skąd wzięły się ceny referencyjne
Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi wskazuje, iż zestawienie zostało opracowane przez Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej – Państwowy Instytut Badawczy.
Do przygotowania cen wykorzystano metodologię stosowaną również w poprzednich programach dopłat do zakupu nawozów.
Resort zwraca uwagę, iż ogłoszone wartości stanowią średnie dla całego kraju. Nie muszą więc odpowiadać cenom widniejącym na fakturach każdego gospodarstwa.
Na rzeczywistą cenę zakupu wpływały między innymi lokalizacja, warunki handlowe oraz wielkość opakowania.
Tłumaczenie to nie rozwiewa jednak wszystkich zastrzeżeń samorządu rolniczego. Izby oczekują przedstawienia szczegółowych danych i sposobu wyliczenia stawek.
Najważniejsze pytanie dotyczy tego, czy przyjęte średnie rzeczywiście odzwierciedlają ceny płacone przez rolników przed gwałtownymi podwyżkami nawozów.
Minister zapowiedział ponowną weryfikację cen
Po interwencji samorządu rolniczego Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi zapowiedziało ponowne sprawdzenie ogłoszonych wartości.
Minister Stefan Krajewski podkreślił, iż celem jest takie wykorzystanie środków, aby pomoc trafiła do gospodarstw, które rzeczywiście poniosły większe koszty zakupu nawozów.
Sama zapowiedź weryfikacji nie oznacza jednak automatycznej zmiany cen referencyjnych ani zwiększenia dopłat.
Dla rolników najważniejsze znaczenie będzie miał ostateczny wynik analizy oraz ewentualna korekta stawek przyjętych do programu.
KRIR domaga się ponownego ustalenia cen w oparciu o średnioroczne dane z 2025 roku i udostępnienia metodologii obliczeń.
500 zł do hektara to maksimum, a nie gwarantowana wypłata
W programie nadzwyczajnego wsparcia nawozowego przewidziano pomoc wynoszącą maksymalnie 500 zł na hektar.
Nie jest to jednak jednolita dopłata, która automatycznie przysługuje każdemu gospodarstwu.
Wysokość wsparcia zależy od zasad obliczania różnicy kosztów, danych dotyczących zakupionych nawozów oraz limitów przewidzianych w programie.
Rolnik, który zapłacił za nawóz kilka więcej niż wynosi przyjęta cena referencyjna, może otrzymać znacznie mniej niż 500 zł/ha.
Przykładowo, gdy cena zakupu saletry wynosiła 2000 zł/t, a cena referencyjna 1929,60 zł/t, różnica wynosi zaledwie 70,40 zł na tonie. To ilustracja mechanizmu wyliczania różnicy cenowej, a nie pełne wyliczenie należnej pomocy.
Właśnie dlatego sposób ustalenia cen referencyjnych wzbudził tak duże emocje.
Nabór zakończony. Rolnicy czekają na wyliczenie pomocy
Wnioski o nadzwyczajne wsparcie do nawozów i paliwa rolniczego były przyjmowane przez ARiMR od 1 do 23 października 2026 roku.
Pomoc nawozowa dotyczy zakupów objętych programem, udokumentowanych odpowiednimi fakturami. Z dofinansowania wyłączono wapno nawozowe oraz wapno nawozowe zawierające magnez.
Teraz najważniejsze dla gospodarstw jest ustalenie ostatecznej wysokości przysługujących im dopłat.
Spór o ceny referencyjne pokazuje, iż sama maksymalna stawka pomocy nie przesądza o rzeczywistym wsparciu finansowym dla rolnika.
O tym, ile pieniędzy trafi do gospodarstw, zdecydują szczegółowe zasady naliczania dopłat i wartości cen przyjętych do wyliczeń.
Dla producentów rolnych, którzy wiosną ponieśli wysokie koszty nawożenia, różnice te mogą oznaczać setki, a w większych gospodarstwach choćby tysiące złotych.

1 godzina temu















