Drastyczny skok cen nawozów: 1/3 światowego handlu mocznikiem odcięta od świata

2 godzin temu
Zdjęcie: Drastyczny skok cen nawozów: 1/3 światowego handlu mocznikiem odcięta od świata


Sytuacja w Zatoce Perskiej staje się krytyczna dla globalnego rynku nawozów. Blokada Cieśniny Ormuz to nie tylko odległy konflikt polityczny, ale realne ryzyko wzrostu cen mocznika i nawozów fosforowych, które mogą uderzyć w marże polskich gospodarstw w nadchodzącym sezonie.

Choć region ten kojarzymy głównie z ropą, dla rolnictwa jest on najważniejszy z innego powodu: to tam produkuje się ogromne ilości nawozów azotowych, wykorzystując tani gaz ziemny jako główny surowiec. Obecna blokada morskich szlaków transportowych sprawia, iż dostarczenie towaru do odbiorców stało się niemal niemożliwe.

Mocznik drożeje w oczach

Rynek reaguje błyskawicznie na doniesienia o paraliżu logistycznym. W ciągu zaledwie jednego tygodnia cena mocznika na kluczowym rynku egipskim podskoczyła o 37% – z ok. 485$ do ponad 665$ dolarów za tonę.

Co to oznacza dla nas?

  • Ryzyko powtórki z 2022 roku: jeżeli blokada potrwa dłużej, ceny mogą ponownie zbliżyć się do poziomu $1000$ dolarów, co pamiętamy z okresu po wybuchu wojny na Ukrainie.
  • Utrudniony dostęp do towaru: Kraje Zatoki Perskiej odpowiadają za 1/3 światowego handlu mocznikiem i 1/4 amoniakiem. Odcięcie tych dostaw wymusi na handlowcach szukanie droższych alternatyw.
  • Problemy z produkcją: Niektóre zakłady, jak Qatar Energy, już teraz wstrzymały produkcję po atakach na infrastrukturę.

Nie tylko azot – siarka wąskim gardłem

Niepokojące informacje płyną również z rynku surowców do produkcji nawozów fosforowych. Bliski Wschód jest potężnym dostawcą siarki. Szacuje się, iż niemal połowa światowej siarki jest w tej chwili „uwięziona” z powodu blokady Cieśniny Ormuz. Jej brak uderzy bezpośrednio w zakłady produkujące fosforany, co może przełożyć się na braki tych nawozów na rynku i ich dalszą drożyznę.

Precyzyjne nawożenie azotowe to klucz do lepszych plonów i słodszych buraków

Co robić? Strategia na niepewne czasy

Eksperci wskazują, iż nadmierne uzależnienie od importu z jednego regionu to dla rolnictwa „chodzenie po cienkim lodzie”. W dłuższej perspektywie rozwiązaniem może być optymalizacja nawożenia i szukanie lokalnych źródeł składników odżywczych.

Na ten moment jednak najważniejsza jest czujność. Sytuacja zmienia się z dnia na dzień, a koszty nawożenia mogą stanowić o być albo nie być wielu upraw w tym roku.

A jak u Was wygląda sytuacja z zapasami? Kupiliście już nawozy na wiosnę, czy czekacie na rozwój wypadków? Dajcie znać w komentarzach pod artykułem.

źródło: NY Times

Idź do oryginalnego materiału