Farmall rośnie w siłę:120M i 110A – dwie nowości Case IH pokazane na AgroTech

1 godzina temu

Podczas tegorocznych targów AgroTech w Kielce, Case IH pokazał dwie nowe maszyny z dobrze znanej rolnikom rodziny Farmall. Premierę miały modele Case IH Farmall 120M oraz Case IH Farmall 110A. Co je łączy, a co różni?

Farmall od lat pełni w gospodarstwach rolę ciągników „do wszystkiego”. To nie są wielkie maszyny do głębokiej orki na setkach hektarów, ale raczej poręczne ciągniki użytkowe – takie, które rano jadą z ładowaczem do obory, w południe ciągną rozsiewacz, a wieczorem przyczepę zboża.

Nowa generacja idzie jednak wyraźnie w stronę większej mocy i wydajności. Najlepszym przykładem jest właśnie model Farmall 120M, który według producenta ma być najmocniejszym i najbardziej zaawansowanym Farmallem w historii tej serii.

Najmocniejszy Farmall – model 120M

Model Case IH Farmall 120M napędza czterocylindrowy silnik FPT Industrial o pojemności 3,6 l. Jednostka rozwija maksymalnie 117 KM oraz 506 Nm momentu obrotowego przy 1300 obr./min.

Ciągnik wyposażono w przekładnię ActiveDrive 4:

  • 16×16 biegów (opcjonalnie 32×32 z pełzającymi),
  • prędkość transportowa 40 km/h w trybie ECO,
  • automatyczna zmiana do 8 przełożeń w trybie transportowym.

Parametry hydrauliki również wskazują, iż ciągnik ma być uniwersalnym „wołem roboczym” gospodarstwa:

  • udźwig tylnego TUZ: 5200 kg
  • wydajność pompy hydraulicznej: 80 l/min
  • dopuszczalna masa całkowita: 8 t

Producent podkreśla też komfort pracy – amortyzowaną oś przednią, amortyzowaną kabinę, pneumatyczny fotel oraz joystick integrujący zmianę biegów i sterowanie ładowaczem.

Krótko mówiąc: Farmall staje się coraz bardziej zaawansowany technicznie, choć przez cały czas pozostaje ciągnikiem typowo użytkowym.

Farmall 110A to nowość w Polsce, która własnie zadebiutowała na AgroTech w Kielcach, fot. Adam Ładowski

Druga premiera – Farmall 110A

Drugą nowością zaprezentowaną na targach był Case IH Farmall 110A. To konstrukcja prostsza i bardziej klasyczna – przeznaczona głównie dla gospodarstw, które potrzebują solidnego, nieskomplikowanego ciągnika do codziennych prac.

Maszyna należy do serii Farmall A, która tradycyjnie jest bardziej mechaniczna i mniej naszpikowana elektroniką.

Silnik

Farmall 110A napędza czterocylindrowy silnik diesla FPT o pojemności 4,5 l.

Najważniejsze parametry:

  • moc maksymalna: 110 KM
  • liczba cylindrów: 4
  • turbodoładowanie
  • znamionowa prędkość obrotowa: 2200 obr./min

Moc na WOM wynosi około 90 KM, co w zupełności wystarcza do większości prac gospodarskich – od prasy po mieszalnik pasz czy większy rozsiewacz nawozów.

Skrzynia biegów

W zależności od wersji dostępne są różne przekładnie:

  • 8×8 z rewersem hydraulicznym (power shuttle)
  • 8×8 z rewersem mechanicznym
  • 16×8 z przekładnią Hi-Lo

Takie rozwiązanie pozwala dobrać konfigurację do charakteru pracy – od prostego ciągnika pomocniczego po maszynę często pracującą z ładowaczem.

Hydraulika i podnośnik

Układ hydrauliczny jest klasyczny – typu open center.

Podstawowe dane:

  • wydajność pompy: ok. 83 l/min
  • liczba zaworów hydraulicznych: 2–4
  • udźwig tylnego podnośnika: ok. 3265 kg

WOM i wyposażenie

Ciągnik oferuje:

  • WOM 540 / 1000 obr./min
  • napęd 4WD
  • kabinę z klimatyzacją

Farmall – ciągnik „do wszystkiego”

Obie zaprezentowane w Kielcach maszyny pokazują, iż Farmall pozostaje jedną z najważniejszych rodzin ciągników w ofercie Case IH.

Filozofia jest prosta: ciągnik ma być na tyle mocny, aby poradzić sobie z większością prac w gospodarstwie, ale jednocześnie na tyle zwrotny i prosty, by można było używać go codziennie – od ładowacza, przez prace polowe, aż po transport.

Różnica między nowymi modelami jest jednak wyraźna:

  • Farmall 120M – nowoczesny, bardziej zaawansowany technologicznie ciągnik użytkowy
  • Farmall 110A – prostsza konstrukcja dla rolników ceniących mechanikę i nieskomplikowaną obsługę

Jedno jest pewne: Farmall, który kiedyś był po prostu pomocnikiem w gospodarstwie, dziś coraz śmielej aspiruje do roli głównego ciągnika w średnich gospodarstwach. jeżeli tak dalej pójdzie, to za kilka lat „ciągnik pomocniczy” może mieć już całkiem poważne parametry.

Idź do oryginalnego materiału