Fundament plonu zbóż budujesz już dziś!

1 godzina temu
Zdjęcie: Zabieg T1 Innvigo


Zabieg T1 w zbożach to elementarny etap ochrony. Jego zaniedbanie przynosi długofalowe negatywne skutki, łącznie z obniżeniem wielkości i pogorszeniem jakości plonowania. Prawidłowo dobrane substancje aktywne pozwalają skutecznie skontrolować choroby grzybowe, które zagrażają zbożom na wczesnowiosennym etapie wegetacji. Jakie rozwiązania fungicydowe przyniosą najlepsze efekty?

Wiosna nastała na dobre i mimo zmiennych warunków pogodowych oziminy kontynuują wegetację i wchodzą w kolejne fazy rozwojowe. To oznacza, iż zbliża się okres wykonywania zabiegu T1 w zbożach. Oczywiście powinien być on poprzedzony uważną lustracją pól, która pozwoli na ocenienie kondycji roślin po zimie, ewentualnych uszkodzeń czy obecności pierwszych symptomów chorób grzybowych. Na podstawie oceny porażenia zbóż można odpowiednio dobrać substancje aktywne do zwalczania sprawców chorób grzybowych.

W pierwszych wiosennych fazach rozwojowych główne zagrożenie to choroby podstawy źdźbła, czyli fuzaryjna zgorzel podstawy źdźbła oraz łamliwość podstawy źdźbła. Należy jednak pamiętać, iż dodatkowym zagrożeniem mogą być mączniak prawdziwy, rdze czy pierwsze porażenia septoriozą paskowaną liści.

Co słychać wiosną w zbożach?

Mimo wcześniejszych obaw plantatorów po mroźnej zimie nie doszło do bardzo poważnych strat w obsadzie zbóż ozimych. Co prawda zdarzają się pola, na których konieczne jest wykonanie przesiewów, jednak dotyczy to raczej jęczmienia, bardziej wrażliwego na niskie temperatury i brak okrywy śnieżnej, czy też niektórych plantacji owsa. Kondycja pszenicy po zimie jest generalnie dobra, a rokowania są optymistyczne. Na niektórych polach można zauważyć dość liczne uszkodzenia liści. Najczęściej nie są to objawy chorób, tylko uszkodzenia fizjologiczne, które zostały spowodowane dużą dynamiką temperatur w marcu – gdy po ciepłych dniach następowały epizody ochłodzenia z nocnymi przymrozkami.

Pewnym problemem dla młodych zbóż może być niska wilgotność gleby. Chociaż zimą w dużej części kraju utrzymywała się okrywa śnieżna, to woda z roztopów nie stanowi długotrwałych zasobów hydrologicznych i wiosną można spodziewać się suszy – typowej zresztą dla kilku ostatnich sezonów. Po niemal bezdeszczowym marcu w prognozach na dalszą część kwietnia nie widać intensywniejszych opadów, a to oznacza, iż rozwijające się rośliny mogą niedługo odczuwać niedobory wody.

Sprawcy chorób uaktywnili się po zimie

Podczas lustracji plantacji między innymi w centralnych regionach kraju i w Wielkopolsce można zauważyć bardzo silne porażenie fuzaryjną zgorzelą podstawy źdźbła. Jest to w tej chwili główne zagrożenie w pszenicy ozimej. o ile chodzi o inne choroby, to np. na południu Polski widoczne są pierwsze infekcje mączniaka, a także rdza brunatna na liściach – jej rozwojowi będzie sprzyjać nadchodzące ocieplenie.

Eksperci od lat przekonują, iż podstawą walki z chorobami fuzaryjnymi powinno być odpowiednie zaprawienie materiału siewnego, żeby ewentualne patogeny obecne na ziarniakach nie powodowały później infekcji na polach. W przeciwnym razie, przy sprzyjających warunkach pogodowych, choroby fuzaryjne będą rozwijały się przez cały okres wegetacji roślin. Zaniedbania spowodowane brakiem tej najwcześniejszej ochrony będą przynosiły negatywne efekty w kolejnych fazach rozwojowych. Będą to uszkodzenia podstawy źdźbła, następnie liści i źdźbeł, a finalnie ewidentne obniżenie jakości plonu.

Co warto wiedzieć o chorobach podstawy źdźbła?

Choroby podstawy źdźbła, które zagrażają zbożom o tej porze roku, to w rzeczywistości zbiorcza nazwa kilku jednostek chorobowych. Zalicza się do nich m.in. zgorzel podstawy źdźbła, fuzaryjną zgorzel podstawy źdźbła, łamliwość źdźbła zbóż i traw oraz ostrą plamistość oczkową. Powodujące je patogeny atakują i uszkadzają najniżej położone tkanki roślin. O ile zgorzel podstawy źdźbła i ostrą plamistość oczkową można wyeliminować głównie dzięki zaprawianiu materiału siewnego, to z pozostałymi chorobami rolnicy są w stanie radzić sobie na późniejszych etapach ochrony.

W odniesieniu do zgorzeli podstawy źdźbła (Gaeumannomyces graminis) firma INNVIGO przeprowadziła wiele doświadczeń, które dowodzą, iż azoksystrobina zastosowana w pierwszym zabiegu fungicydowym chroni zboża również przed tą chorobą. o ile chodzi o fuzaryjną zgorzel podstawy źdźbła czy łamliwość podstawy źdźbła, dobór odpowiednich substancji aktywnych do standardowych zabiegów nalistnych pozwala skutecznie zabezpieczyć zboża przed tymi chorobami. Dobrym rozwiązaniem, na jakie coraz częściej decydują się rolnicy, jest też jesienny zabieg fungicydowy, który przyczynia się do zabezpieczenia upraw przed patogenami powodującymi fuzariozy.

Czas na zabieg T1 w zbożach

Kiedy zboża ozime osiągają fazę BBCH 31, czyli pierwsze kolanko znajduje się ok. 1 centymetr nad węzłem krzewienia, należy wykonać tak istotny dla kondycji zbóż w dalszym przebiegu wegetacji zabieg T1. Ma on za zadanie ochronę podstawy źdźbła i ochronę liści właśnie we wczesnych fazach rozwojowych, gdy zaczyna się strzelanie w źdźbło i rozwój źdźbła.

Tempo wegetacji zbóż zwykle różni się w zależności od regionu Polski. Na południu i południowym zachodzie rośliny zwykle osiągają ten etap znacznie wcześniej, w Wielkopolsce różnica może wynosić choćby do dwóch tygodni, a najwolniej rozwijają się uprawy na północy kraju. Oznacza to, iż rozpiętość terminu wykonywania pierwszego wiosennego zabiegu zwalczania chorób w zbożach jest rzeczywiście duża. Jak w każdym przypadku, aplikacja fungicydów musi zostać poprzedzona dokładną lustracją danej plantacji.

Gdy nadchodzi adekwatny moment na zabieg, trzeba pamiętać o takim doborze substancji aktywnych, który zapewni optymalne działanie na sprawców chorób. Jakie rozwiązania sprawdzą się najlepiej w T1 i dlaczego?

Tak zadasz celny cios chorobom grzybowym

O zabiegu T1 mówi się, iż to fundament budowania plonu, bo jeżeli go zaniedbamy, grozi to bardzo dużymi stratami w plonie zbóż, jak również pogorszeniem jakości ziarna. Bez wątpienia numerem jeden, jeżeli chodzi o skuteczne zwalczanie fuzaryjnej zgorzeli podstawy źdźbła, są preparaty oparte o protiokonazol. Jest on wszechstronny, uniwersalny i, co ważne, w ostatnich latach stał się triazolem ekonomicznym, dzięki czemu zyskał choćby większą popularność niż tebukonazol – radzi Marcin Bystroński, Menager ds. upraw rolniczych w INNVIGO.– W naszej ofercie mamy zarówno czysty protiokonazol, czyli Protikon 250 EC, jak i protiokonazol w połączeniu z tebukonazolem, czyli AsPik 250 EC. To bardzo dobra podstawa do zabiegu T1. Polecam też nasz inny preparat wieloskładnikowy – Gavial 375 SC, który zawiera protiokonazol i azoksystrobinę.

Należąca do grupy strobiluryn azoksystrobina ma bardzo wysoki współczynnik systemiczności, dzięki czemu jest w stanie zabezpieczyć także korzenie zbóż. To powoduje, iż fuzaryjna zgorzel podstawy źdźbła nie może rozwinąć się na roślinach. Azoksystrobina w kombinacji z protiokonazolem zapewnia także ochronę przed łamliwością podstawy źdźbła.

Inna rekomendowana przez INNVIGO opcja to Ozzi 75 WG, zawierający cyprodynil – kluczową substancję w ochronie przed łamliwością podstawy źdźbła. Cyprodynil w pewnym stopniu zabezpiecza rośliny również przed fuzaryjną zgorzelą podstawy źdźbła. Żeby uzyskać kompleksowy efekt zabiegu T1, należy połączyć fungicyd Ozzi 75 WG z protiokonazolem, tj. z preparatem Protikon 250 EC lub AsPik 250 EC, co zapewni lepsze zabezpieczenie przed fuzariozami.

Idź do oryginalnego materiału