Szkodniki w natarciu. Na co zwrócić uwagę w rzepaku, zbożach i kukurydzy?

1 godzina temu

W wielu regionach kraju początek sezonu nie pozostawia złudzeń – presja szkodników rośnie szybciej niż tempo wegetacji roślin. To moment, w którym – jak podkreślają doradcy terenowi PROCAM – decydujące znaczenie ma regularna lustracja plantacji i szybka reakcja na pierwsze sygnały zagrożeń.

Szkodniki w natarciu. Na co zwrócić uwagę w rzepaku, zbożach i kukurydzy?

Rzepak pod największą presją. Naloty słodyszka przybierają na sile

Najbardziej dynamiczna sytuacja dotyczy rzepaku. Słodyszek rzepakowy już intensywnie nalatuje na plantacje, a jego aktywność jest szczególnie widoczna w zachodniej i południowej Polsce. Doradcy wskazują m.in. na rejon Lubuskiego, Pomorza Zachodniego (Gryfino, Pyrzyce, Mechowo), ale także południe i kolejne regiony kraju.

W praktyce oznacza to, iż próg ekonomicznej szkodliwości może być przekraczany bardzo lokalnie i dynamicznie. najważniejsze jest więc nie działanie „na zapas”, ale precyzyjne określenie momentu zabiegu insektycydowego. Zbyt wczesny oprysk może być nieskuteczny, zbyt późny – spowoduje realne straty w plonie.

Pszenica: pojawiają się pierwsze jaja skrzypionki

Na plantacjach zbóż sytuacja dopiero się rozwija, ale pierwsze sygnały już są. Doradcy potwierdzają obecność jaj skrzypionki zbożowej na pszenicy, co oznacza początek kolejnej fazy zagrożenia.

Jaja skrzypionki

To istotny moment, ponieważ larwy skrzypionki odpowiadają za największe uszkodzenia liści, ograniczając powierzchnię asymilacyjną roślin. W efekcie może to przełożyć się bezpośrednio na spadek plonu.

Kukurydza: zagrożenie ukryte pod powierzchnią gleby

W kukurydzy problem jest mniej widoczny, ale równie istotny. Śmietka kiełkówka atakuje rośliny na etapie kiełkowania, uszkadzając nasiona i młode siewki jeszcze zanim pojawią się nad powierzchnią gleby.

Śmietka kiełkówka

Dlatego – jak podkreślają doradcy – kontrola powinna obejmować nie tylko część nadziemną, ale również ocenę wschodów i kondycji roślin w glebie. Nierównomierne wschody to często pierwszy sygnał problemu.

Bobowate: oprzędziki zaczynają żerowanie

Na plantacjach roślin bobowatych pojawiły się już oprzędziki – zarówno szary, jak i wielożerny. Chrząszcze te wygryzają charakterystyczne półkoliste uszkodzenia na liściach, ale to nie jedyny problem.

Znacznie groźniejsze są larwy żerujące na brodawkach korzeniowych, które ograniczają zdolność roślin do wiązania azotu. To bezpośrednio wpływa na rozwój i plonowanie.

Buraki cukrowe: młode rośliny szczególnie narażone

Jedną z najbardziej wrażliwych upraw na tym etapie są buraki cukrowe. Kiełkujące rośliny są intensywnie uszkadzane przez szarka komośnika, który potrafi gwałtownie zniszczyć liścienie.

Doradcy zwracają uwagę, iż w niektórych rejonach – jak okolice Jędrzejowa – presja tego szkodnika jest już wyraźnie odczuwalna, a brak reakcji może oznaczać konieczność przesiewów.

Lustracja ważniejsza niż kalendarz

W obecnych warunkach schematyczne podejście do ochrony roślin przestaje być skuteczne. najważniejsze staje się bieżące monitorowanie pól i reagowanie na realne zagrożenia, a nie na daty w kalendarzu.

Doradcy PROCAM podkreślają jednoznacznie: najważniejsze jest dziś uchwycenie momentu nalotu i podjęcie decyzji o zabiegu w oparciu o rzeczywiste progi szkodliwości.

Słodyszek uderzył w rzepak. Decydują najbliższe dni – można stracić choćby połowę plonu

Decyzje podejmowane teraz zadecydują o plonie

Początek sezonu to czas, w którym wiele zagrożeń dopiero się rozwija, ale ich skutki mogą być długofalowe. Zaniechania na tym etapie są trudne do nadrobienia w dalszej części wegetacji.

Dlatego najbliższe dni będą kluczowe. Dokładna lustracja, identyfikacja szkodników i szybka reakcja mogą zdecydować nie tylko o kondycji plantacji, ale o wyniku całego sezonu.

Idź do oryginalnego materiału