Cena pszenicy na światowych giełdach i obawy o jej dalszy wzrost zmusiły azjatyckich importerów do przerwania dwumiesięcznej passy bezczynności. Nabywcy z Azji Południowo-Wschodniej, w obliczu niepewnych prognoz pogodowych, wrócili do kontraktowania dużych wolumenów ziarna z nowych zbiorów.
Azjatycki powrót na rynek
Po okresie wyczekiwania, który trwał od końca lutego, młynarze z Indonezji, Tajlandii i Wietnamu zdecydowali się na odblokowanie budżetów. Decyzja ta zapadła w momencie, gdy rynkowa zmienność przestała dawać nadzieję na gwałtowne spadki kosztów zakupu w najbliższym czasie. Indonezja zabezpieczyła już 150 tys. ton pszenicy z regionu Morza Czarnego, a Tajlandia zarezerwowała 125 tys. ton surowca z USA.
Rosnąca cena pszenicy a ryzyko pogodowe
Głównym powodem, dla którego cena pszenicy utrzymuje trend wzrostowy, są zagrożenia klimatyczne w kluczowych regionach upraw. Silna susza w Stanach Zjednoczonych oraz prognozowane zjawisko El Niño budzą uzasadnione obawy o wielkość światowej produkcji. Choć globalne zapasy są w tej chwili na stabilnym poziomie, kupujący wolą zabezpieczyć dostawy na lipiec już teraz, obawiając się, iż podaż ulegnie drastycznemu zmniejszeniu w dalszej części sezonu.
Rynek pod presją kosztów i geopolityki
Oprócz warunków pogodowych, na nastroje importerów wpływają rosnące koszty transportu i ogólna sytuacja makroekonomiczna. Napięcia geopolityczne oraz korelacja między cenami ropy, dolara a surowców rolnych sprawiają, iż logistyka staje się coraz droższa. Mimo iż analitycy nie odnotowują jeszcze zakupów o charakterze panicznym, wyraźnie widać, iż branża młynarska przygotowuje się na scenariusz, w którym tanie ziarno może stać się towarem deficytowym.
Opracowano na podstawie: Jakarta Post / AgriSupp

1 godzina temu















