Gospodarz z Radostowa rozdaje cebulę za 1 zł/kg: „Serce boli na myśl o przeoraniu pola”

2 godzin temu
Zdjęcie: Gospodarz z Radostowa rozdaje cebulę za 1 zł/kg: „Serce boli na myśl o przeoraniu pola”


Import taniego surowca z Zachodu doprowadził do załamania rynku cebuli na Dolnym Śląsku. Gospodarz z miejscowości Radostów, stając w obliczu braku opłacalności w tradycyjnym skupie, zdecydował się na uruchomienie samozbiorów. Cena to zaledwie 1 zł za kilogram – warunkiem jest jednak własny zbiór z pola.

Tani import z Holandii uderza w polskich producentów warzyw

Sytuacja w rolnictwie po raz kolejny pokazuje, jak dynamiczne i nieprzewidywalne bywają rynki rolne. Pan Tomasz Wilk, rolnik z Radostowa (powiat lubański), stanął przed trudną decyzją dotyczącą zagospodarowania tegorocznych zbiorów białej cebuli. Na plantacji o powierzchni 8 hektarów zalega od 350 do 400 ton pełnowartościowego towaru, na który zabrakło chętnych w hurtowym obrocie.

Główną przyczyną zapaści cenowej jest bezprecedensowy napływ zeszłorocznej cebuli z Holandii. Tamtejsi podmioty rynkowe, opróżniając magazyny przed nadchodzącym nowym sezonem, wyprzedają zapasy po minimalnych stawkach. Tani surowiec opanował krajowe sieci handlowe, paraliżując popyt na lokalne, świeże warzywa z polskich pól.

Koszty uprawy a cena w skupie – wyliczenia agrotechniczne

Ekonomia tegorocznej uprawy cebuli w Radostowie przedstawia się bezwzględnie:

  • Nakłady produkcyjne: ok. 16 000 zł na każdy hektar (obejmujące materiał siewny, nawożenie, ochronę roślin oraz paliwo).
  • Proponowana cena skupu: zaledwie 18 groszy za kilogram.

Przy proponowanej stawce hurtowej dalszy zbiór, sortowanie oraz transport do punktu skupu generowałyby wyłącznie dodatkowe straty operacyjne. Przechowywanie czy tradycyjna sprzedaż przestały być opłacalne finansowo.

Samozbiory w Radostowie: 1 zł za kilogram wykopanej cebuli

Nie chcąc dopuścić do zniszczenia ciężkiej pracy i przeorania gotowego plonu, gospodarz podjął decyzję o otwarciu plantacji dla odbiorców indywidualnych.

Warzywa są już mechanicznie wykopane i leżą na powierzchni gleby – do zbioru nie są potrzebne łopaty ani ciężki sprzęt. Chętni musza jedynie wyposażyć się we własne opakowania (worki, skrzynki) oraz rękawice ochronne.

Cena za kilogram wynosi zaledwie 1 zł, a warunkiem zakupu jest własny zbiór bezpośrednio z pola w Radostowie, przy czym rozliczenia można dokonać w domu rodzinnym plantatora, zlokalizowanym przy drodze powiatowej.

Mimo sporego odzewu w mediach społecznościowych i przyjazdu mieszkańców okolicznych miejscowości (m.in. Bolesławca, Lubania czy Jeleniej Góry), w ciągu pierwszych dwóch tygodni udało się sprzedać zaledwie kilka ton. Przy skali produkcji sięgającej kilkuset ton, bezpośrednia sprzedaż detaliczna jest jedynie kroplą w morzu potrzeb.

źródło: eLuban.pl

Idź do oryginalnego materiału