Jak zakonserwować kombajn po sezonie? O tym trzeba pamiętać!

55 minut temu
Zdjęcie: słoma uprawa uproszczona


Razem z ekspertem podpowiadamy, jak przygotować kombajn do „snu zimowego”, a tym samym zachować go w gotowości do kolejnego sezonu.

Żniwa rzepaku i zbóż zostały zakończone. Część kombajnów znajdzie jeszcze zatrudnienie przy zbiorze ziarna kukurydzy. Mimo wszystko koniec sezonu prac polowych zbliża się nieubłaganie. Wraz z Panem Łukaszem Jaskułą, specjalistą ds. kombajnów zbożowych w firmie Korbanek postaramy się obalić najczęstsze mity dotyczące konserwacji kombajnu przed zimowym postojem. Przypomnimy też, na które elementy wyposażenia kombajnu należy zwrócić szczególną uwagę.

Myć kombajn wodą czy tylko oczyścić powietrzem?

Czyli w jaki sposób należy oczyścić kombajn z resztek pożniwnych. Jest to chyba jeden z najbardziej dyskusyjnych tematów wśród użytkowników kombajnów zbożowych. Nie będzie pewnie dużym zaskoczeniem, jeżeli napiszę, iż jednoznacznej odpowiedzi nie ma.

Szczególną uwagę należy zwracać na czyszczenie kombajnu po zbiorze kukurydzy.

Tak czy inaczej kombajn należy oczyścić przy pomocy sprężonego powietrza z resztek słomy, plew i ziarna. Wielu rolników praktykuje mycie kombajnu przed rozpoczęciem sezonu. Zdaniem Pana Łukasza jest to dobre rozwiązanie, ponieważ cała woda, jaka znajdzie się wewnątrz kombajnu, dość gwałtownie wyparuje.

Zdarzają się także rolnicy, którzy wcale nie myją swoich maszyn, może poza ich zewnętrznymi osłonami. Zdaniem naszego rozmówcy, o ile pozostawienie nieumytego kombajnu po zbiorze zbóż i rzepaku pozostało dopuszczalne, to po zbiorach kukurydzy mycie jest wręcz konieczne.

Ziarno kukurydzy oraz rdzenie kolb odznaczają się wysoką wilgotnością. Pozostawienie resztek ziarna i kolb kukurydzy prowadzi do rozpoczęcia procesów gnilnych, których produktem są kwasy organiczne, które niszczą powłokę lakierniczą podzespołów kombajnu i potęgują rdzewienie elementów metalowych.

Podczas mycia kombajnu należy unikać kierowania strumienia wody na kostki elektryczne i obudowy łożysk. Niezależnie od sposobu czyszczenia kombajnu, z jego wnętrza trzeba usunąć wszelkie pozostałości ziarna, które są wabikiem dla wielu małych gryzoni. Łupem myszy czy szczurów mogą paść także przewody elektryczne, co w przypadku nowych kombajnów może okazać się sporym problemem.

W czasie rozmowy Pan Łukasz przytoczył anegdotę o ciekawym uszkodzeniu przenośnika ziarnowego. Szczur, torując sobie drogę do zbiornika ziarna, przegryzł się przez gumowe łopatki elewatora. Kombajn pewnie i tak stanie się obiektem zainteresowania gryzoni, ale po usunięciu resztek ziarna, nie znajdą tam zbyt wiele pożywienia.

Nie zapominajmy o podsiewaczu

Podczas czyszczenia kombajnu nie można zapomnieć o dokładnym oczyszczeniu podsiewacza. Duże ilości zgromadzonych na nim zanieczyszczeń nie tylko utrudniają jego prawidłową pracę, ale przyspieszają także zużycie jego elementów mocujących.

Podsiewacz jest połączony z ramą kombajnu i targańcem napędowym przy pomocy gumowych lub stalowo-gumowych tulei. Duża masa zanieczyszczeń zalegających na podsiewaczu dodatkowo obciąża tuleje, przyspieszając ich pracochłonną wymianę. Zalegająca masa organiczna, w czasie zimowego postoju świetnie chłonie wilgoć. Wilgotna masa zaczyna gnić, a sam podsiewacz rdzewieć.

Duża masa zalegająca na podsiewaczu jest pierwszym krokiem do jego uszkodzenia.

Niektórzy producenci stosują dzielony podsiewacz, ułatwiając jego czyszczenie i wymianę. Jak wspomina Pan Łukasz, w kombajnach Rostselmash Vector, przedni segment podsiewacza można łatwo zdemontować. Niestety w sporej części kombajnów oferowanych na rynku, aby „dobrać się” do podsiewacza, trzeba zdemontować przenośnik pochyły.

Ratunkiem są też boczne okienka, które oferują co prawda gorszy dostęp, ale ich demontaż zajmuje mniej niż minutę. Pan Łukasz poleca także pozostawienie wszystkich tego typu okienek otwartych na czas przechowywania. Szczególnie jeżeli kombajn został umyty. Otwarte okienka dają możliwość przepływu powietrza.

Przy okazji czyszczenia podsiewacza, warto opróżnić także chwytacz kamieni. Nie tyle z samych kamieni, ile z zebranej tam masy ziarna, plew i słomy. jeżeli pozwala na to konstrukcja kombajnu, warto otworzyć także obudowy przenośników ślimakowych ziarna i niewymłóconych kłosów.

Jeśli nasza maszyna daje taką możliwość, należy umożliwić odpływ ewentualnej wody ze zbiornika ziarna. Dedykowane do tego celu okienko inspekcyjne znajduje się najczęściej przy przekładni napędzającej ślimak rozładunkowy.

Co zrobić z filtrami po sezonie?

Nie jest to może oczywiste, ale filtry powietrza warto oczyścić po sezonie pracy. Kurz i pył zgromadzony na powierzchni filtrów bardzo dobrze wchłania wilgoć. W wilgotnych warunkach z łatwością rozwijają się grzyby. W tym kontekście warto zadbać o czystość filtra kabinowego, oczyszczającego powietrze, którym przez cały dzień będzie oddychał operator. Pan Łukasz sugeruje nawet, aby filtry całkiem zdemontować z maszyny i przechowywać w suchych warunkach (w przysłowiowym strychu w domu).

Przy okazji nasz ekspert przypomina, iż filtry paliwa niezależnie od czasu jaki przepracowały, należy wymienić przed rozpoczęciem sezonu. Powód jest dość prosty. Jednym ze składników oleju napędowego jest parafina (w dużym uproszczeniu wosk). W normalnym stanie, parafina jest rozpuszczona w paliwie. Problem pojawia się, gdy temperatury spadają poniżej 0 oC, wtedy parafina przechodzi do stanu stałego i zakleja filtry paliwa.

Z tego powodu rafinerie produkują paliwa letnie i zimowe. Paliwa zimowe zawierają w swoim składzie substancje zapobiegające wytrącaniu się parafiny. Niestety paliwo letnie, na którym pracuje kombajn, nie zawiera tych dodatków. Wytrącona parafina, pomimo wzrostu temperatury otoczenia nie rozpuszcza się ponownie, dlatego pozostaje nam wymiana filtrów, albo tankowanie kombajnu zimą.

Nie zapomnij o smarze!

Smarowanie kombajnu należy zawsze przeprowadzać zgodnie z zaleceniami producenta. Fot. A. Płachta

Po skończonym sezonie pracy dobrym wyjściem jest także nasmarowanie kombajnu. Smar wyciśnie z łożysk wodę, która mogła dostać się tam np. podczas mycia. Dodatkowo smar tworzy barierę ochronną dla wilgoci wnikającej do łożysk.

Pan Łukasz zwraca uwagę, iż nie do wszystkich smarowniczek należy „upychać” duże ilości smaru. Zbyt dużo smaru podanego do sprzęgła przeciążeniowego napędu przenośnika ślimakowego może spowodować jego poślizg, a tym samym rozłączenie napędu.

Jeśli chodzi o sprawę smarowania, ekspert zwraca uwagę na okresowe smarowanie tulejek łączących półosie z przednimi kołami. Tulejki pozwalają na szybkie rozłączenie napędu, co jest szczególnie ważne w przypadku kombajnów z napędem hydrostatycznym.

Jeśli wystąpi awaria i konieczne jest holowanie kombajnu, nierozłączenie napędu w układzie hydrostatycznym może skończyć się uszkodzeniem pompy lub silnika i mocno podnieść koszty serwisu. Okresowo smarowane tulejki można bardzo łatwo rozłączyć. Przy niesmarowanych i zapieczonych trzeba stracić sporo więcej nerwów i czasu.

Jak przygotować maszyny – konserwacja na zimę 2025/26 – [PORADNIK]

Jak ochronić kombajn przed korozją?

Ślimak w hederze, czy przenośnik pochyły warto zabezpieczyć przed korozją np. przy pomocy smarów konserwacyjnych. Preparaty tego typu można nabyć niemal w każdym sklepie z częściami do maszyn i ciągników, a nanosi się je przy pomocy pistoletu pneumatycznego lub pędzla.

Elementy ruchome np. kosę dobrze jest zabezpieczyć przed korozją specjalnymi preparatami.

Ich działanie polega na odcięciu dostępu powietrza, a tym samym zapobiega korozji. Preparaty zetrą się ze wspomnianych wcześniej części po kilku minutach pracy. Pan Łukasz ostrzega natomiast przed zabezpieczaniem tego typu specyfikami podsiewacza i sit. Przepływ masy na tych elementach jest znacznie mniejszy, a tłusta powierzchnia mogłaby spowodować szybkie zaklejenie się kurzem, plewami i inną drobną materią.

W tym przypadku, jeżeli występuje wyraźna korozja, lepszym rozwiązaniem będzie użycie choćby najtańszej farby podkładowej. jeżeli ślimak hedera i nagarniacz mają nawiercone otwory technologiczne, warto ustawić je w takim położeniu, aby woda wypływała samoczynnie, a nie gromadziła się wewnątrz.

Akumulator kombajnu po żniwach – co z nim zrobić?

Akumulatory w kombajnach charakteryzują się dużą pojemnością, co przekłada się na ich wysoką cenę. Okresowe doładowanie akumulatora przy pomocy prostownika przedłuża jego sprawność, zapobiegając zasiarczeniu. jeżeli mamy taką możliwość, akumulator z kombajnu na czas jego postoju można użytkować w innej maszynie lub ciągniku.

Paradoksalnie akumulatorom bardziej szkodzi ciepło niż zimno. Jak tłumaczy Pan Łukasz, w zimnych warunkach procesy chemiczne powodujące spadek sprawności akumulatora zachodzą wolniej. Oczywiście, przy niskich temperaturach pojemność akumulatora spada.

Producenci płynu AdBlue po okresie przechowywania zalecają wymianę pozostałego w zbiorniku płynu na nowy. Po długim okresie postoju w zmiennych temperaturach płyn może stracić swoje adekwatności.

W okresie przechowywania kombajnu raz na jakiś czas warto odpalić silnik i dać mu możliwość pracy przez 10-15 min. Przed odstawieniem kombajnu do garażu, dobrze jest także sprawdzić ciśnienie powietrza w oponach i ewentualnie je skorygować.

Idź do oryginalnego materiału