
- W Sejmie pierwszy raz się znalazłem poprzez chorobę ASF w 2014 roku, a tak naprawdę ona pojawiła się pod koniec 2013 r. Dobrze, iż rozmawiamy, tylko najgorzej jest, iż z naszych rozmów nic nie wynika i wszystko cofa się do tyłu – uważa Marcin Szarejko – rolnik z Podlasia.













