Poprawa nastrojów na wsi nie oznacza jeszcze przełomu. Z najnowszego badania Instytutu Rozwoju Gospodarczego SGH wynika, iż w drugim kwartale 2026 roku koniunktura w polskim rolnictwie wzrosła, ale przez cały czas pozostaje wyraźnie słabsza niż rok wcześniej i niższa od wieloletniej średniej. Rolnicy widzą pewne oznaki stabilizacji, jednak wysokie koszty produkcji, niskie ceny skupu oraz niepewność regulacyjna wciąż mocno obciążają gospodarstwa.
Koniunktura w rolnictwie odbiła, ale tylko na papierze. Najnowszy raport SGHKoniunktura w górę, ale bez powodów do euforii
Wskaźnik koniunktury w rolnictwie IRG SGH, oznaczany jako IRGAGR, wzrósł w drugim kwartale 2026 roku o 2,7 punktu w porównaniu z pierwszym kwartałem. To sygnał poprawy, ale nie zmienia faktu, iż obecna sytuacja pozostaje słabsza niż przed rokiem. W ujęciu rocznym wskaźnik jest niższy o 6 punktów.
Eksperci SGH zwracają uwagę, iż taka poprawa wpisuje się w typowy rytm sezonowy w rolnictwie. W drugim i trzecim kwartale nastroje zwykle się poprawiają, ponieważ gospodarstwa wchodzą w bardziej aktywną fazę produkcji roślinnej. Spadki częściej pojawiają się natomiast w pierwszym i czwartym kwartale.
Oznacza to, iż obecny wzrost nie pozostało dowodem na trwałe odbicie. To raczej sezonowe złagodzenie napięcia po trudnym początku roku.
Rolnicy mają więcej zaufania, ale portfele przez cały czas pod presją
Za poprawę ogólnego wskaźnika odpowiada przede wszystkim wzrost nastrojów wśród rolników. Wskaźnik zaufania, czyli jedna z dwóch głównych składowych IRGAGR, wzrósł w ciągu kwartału o 4,9 punktu.
Nieco lepiej wygląda także sytuacja po stronie przychodów. Wskaźnik wyrównanych przychodów pieniężnych zwiększył się o 1,6 punktu. To istotny sygnał, bo pokazuje, iż część gospodarstw odczuła poprawę płynności finansowej.
Problem w tym, iż oba wskaźniki przez cały czas są niższe niż rok temu. Wskaźnik zaufania jest słabszy o 3,2 punktu, a wskaźnik przychodów pieniężnych aż o 7,4 punktu. W praktyce oznacza to, iż rolnicy mogą patrzeć na najbliższe miesiące z nieco większym optymizmem, ale ich sytuacja ekonomiczna przez cały czas jest daleka od komfortowej.
Rolnicy tną wydatki. Najmocniej po nawozach i maszynach
Badanie SGH pokazuje wyraźnie, iż gospodarstwa rolne działają ostrożniej. Rolnicy ograniczyli wydatki na nawozy sztuczne oraz zmniejszyli inwestycje w maszyny i urządzenia.
To bardzo istotny sygnał dla całego sektora. Ograniczenie zakupów nawozów może w kolejnych miesiącach odbić się na poziomie plonowania, szczególnie tam, gdzie warunki pogodowe już teraz są trudne. Z kolei mniejsze inwestycje w sprzęt oznaczają, iż rolnicy odkładają modernizację gospodarstw, bo nie mają pewności, czy poniesione nakłady się zwrócą.
Zakupy środków ochrony roślin pozostały bez większych zmian. Nieznacznie wzrosły natomiast zakupy pasz treściwych oraz inwestycje w budynki i budowle. To jednak zbyt mało, aby mówić o wyraźnym ożywieniu inwestycyjnym na wsi.
Największy problem: koszty produkcji przez cały czas zjadają dochody
Według IRG SGH trudna sytuacja w rolnictwie wynika przede wszystkim z wysokich kosztów prowadzenia produkcji. Rolnicy wciąż mierzą się z drogim paliwem, wysokimi cenami nawozów mineralnych i energii elektrycznej.
Dla wielu gospodarstw to właśnie koszty są dziś większym problemem niż sama sprzedaż produktów. choćby jeżeli pojawia się chwilowa poprawa przychodów, to znaczna część pieniędzy znika w rachunkach za środki produkcji.
Szczególnie trudna jest sytuacja producentów zbóż i kukurydzy. Niskie ceny skupu ograniczają opłacalność produkcji, a jednocześnie rolnicy nie mogą znacząco obniżyć nakładów, jeżeli chcą utrzymać odpowiedni poziom plonów.
Pogoda i przepisy zwiększają niepewność
Na sytuację gospodarstw wpływa również pogoda. Wiosenne susze i przymrozki ponownie pokazały, jak duże ryzyko ponoszą producenci rolni. W wielu regionach już na starcie sezonu pojawiły się problemy z kondycją upraw, dostępnością wody i regeneracją roślin po spadkach temperatur.
Do tego dochodzi niepewność geopolityczna oraz administracyjno-prawna. Rolnicy muszą podejmować decyzje produkcyjne i inwestycyjne w warunkach zmieniających się regulacji, napięć handlowych oraz niestabilnego otoczenia rynkowego. To sprawia, iż wielu gospodarzy woli ograniczać ryzyko, zamiast zwiększać nakłady.
Wskaźnik przez cały czas daleko poniżej średniej
Najważniejsze zastrzeżenie dotyczy poziomu wskaźnika na tle długoterminowym. IRG SGH podaje, iż mimo kwartalnej poprawy wartość IRGAGR jest niższa od wieloletniej średniej aż o 12,8 punktu.
To pokazuje skalę problemu. Rolnictwo nie znajduje się w tej chwili w fazie silnego odbicia, ale raczej w stanie ostrożnej poprawy po wcześniejszym pogorszeniu. Gospodarstwa przez cały czas funkcjonują pod presją kosztów, niskich cen skupu i ryzyka pogodowego.
Trzeci kwartał może być lepszy, ale rolnicy pozostają ostrożni
Rolnicy spodziewają się dalszej poprawy koniunktury w trzecim kwartale 2026 roku. Jest to zgodne z sezonowym cyklem produkcji rolnej, kiedy część gospodarstw zaczyna uzyskiwać większe przychody ze sprzedaży płodów rolnych.
Nie oznacza to jednak końca problemów. najważniejsze będą ceny skupu, koszty paliw, nawozów i energii oraz przebieg pogody w najbliższych tygodniach. o ile te czynniki pozostaną niekorzystne, poprawa nastrojów może okazać się krótkotrwała.
Najnowsze dane SGH pokazują więc obraz rolnictwa, które próbuje złapać oddech, ale przez cały czas nie wyszło z trudnego okresu. Koniunktura wzrosła, ale fundamenty opłacalności produkcji wciąż są słabe.

1 godzina temu












