Sytuacja w polskim rolnictwie staje się dramatyczna, ale tym razem problemem nie są ceny nawozów czy warunki pogodowe. Z mapy obszarów wiejskich sukcesywnie znikają lekarze weterynarii specjalizujący się w zwierzętach gospodarskich. jeżeli system nie przejdzie natychmiastowej reformy, hodowcy mogą zostać pozostawieni sami sobie, co uderzy bezpośrednio w bezpieczeństwo żywnościowe kraju.
Puste lecznice i brak młodych kadr
Problem braku rąk do pracy w weterynarii terenowej nie jest nowy, ale z roku na rok przybiera na sile. Jak wynika z alarmujących komunikatów Krajowej Rady Lekarsko-Weterynaryjnej (KRLW), większość lekarzy obsługujących w tej chwili obory, chlewnie i owczarnie to osoby w wieku przedemerytalnym.
Młodzi absolwenci medycyny weterynaryjnej coraz rzadziej wybierają „teren”. Przyczyny są jasne:
- Trudne warunki pracy: Praca fizyczna w każdych warunkach pogodowych.
- Dyspozycyjność 24/7: Brak rozróżnienia na dzień roboczy, noc czy święta.
- Niska opłacalność: Relatywnie niskie zarobki w porównaniu do weterynarii małych zwierząt (psy, koty) w dużych miastach.
Zagrożenie dla dobrostanu i bezpieczeństwa żywności
Niedobór specjalistów to nie tylko wygoda rolnika, ale przede wszystkim realne zagrożenie dla zdrowia publicznego. Brak szybkiej reakcji weterynaryjnej w nocy czy w dni wolne od pracy może prowadzić do niekontrolowanego rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych (takich jak ASF czy grypa ptaków) oraz strat w pogłowiu, których nie pokryją żadne odszkodowania.
Samorząd lekarsko-weterynaryjny podkreśla, iż bez stałej opieki nad stadami, polska produkcja zwierzęca straci na konkurencyjności i bezpieczeństwie.
Czego domagają się lekarze? Lista kluczowych postulatów
KRLW wskazuje, iż bez interwencji rządu system opieki weterynaryjnej na wsi po prostu się zawali. Aby przyciągnąć młodych lekarzy do pracy ze zwierzętami gospodarskimi, konieczne jest wdrożenie konkretnych rozwiązań systemowych:
1. Godne wynagrodzenia i dofinansowanie dyżurów
Lekarze wyznaczeni przez Inspekcję Weterynaryjną do czynności urzędowych (np. badania mięsa, monitoring chorób) domagają się znaczącego podniesienia stawek. najważniejsze jest również dofinansowanie dyżurów nocnych i świątecznych, które w tej chwili są często nieopłacalne.
2. Pełne wdrożenie unijnego „Prawa o zdrowiu zwierząt”
Wprowadzenie obowiązkowej, stałej opieki weterynaryjnej nad każdym stadem pozwoliłoby na stabilizację dochodów lecznic wiejskich i poprawę profilaktyki zdrowotnej zwierząt.
3. System zachęt dla młodych lekarzy
Podobnie jak w przypadku lekarzy medycyny na deficytowych obszarach, postuluje się wprowadzenie:
- Dopłat mieszkaniowych dla medyków podejmujących pracę na wsi.
- Ulg podatkowych dla zakładów leczniczych na terenach o niskim pogłowiu.
- Obowiązkowych ubezpieczeń zwierząt gospodarskich, które ułatwiłyby finansowanie leczenia.
Czy rząd podejmie rękawicę?
Prezes KRLW apeluje o pilne spotkanie z przedstawicielami rządu. W dobie narastających zagrożeń epizootycznych, stabilność weterynarii terenowej powinna być priorytetem państwa. Hodowcy potrzebują pewności, iż w razie komplikacji przy porodzie czy nagłego zachorowania sztuki w stadzie, pomoc nadejdzie na czas.
Bezpieczeństwo żywnościowe zaczyna się w zagrodzie, a bez lekarza weterynarii ta pierwsza linia obrony przestaje istnieć.

2 godzin temu







![Pszenica najdroższa od sierpnia. Jakie są dziś ceny zbóż i rzepaku w Polsce? [SONDA]](https://static.tygodnik-rolniczy.pl/images/2026/03/02/h_400108_1280.webp)







