Kubota wchodzi w nowy segment. Sprawdziliśmy, co potrafią i ile kosztują jej ładowarki

1 godzina temu

W ostatnim czasie Kubota jest firmą z grona nader aktywnych o ile chodzi o zmiany i ich wdrażanie oraz przebudowę struktur. Co jest tym istotniejsze, iż w końcu mowa jest o korporacji z Japonii, a Japończycy słyną ze stoickiego podejścia do biznesu i tego, iż nie rzucają się w pogoń za trendami, choć często bywają ich twórcami. Warto tutaj przytoczyć chociażby wprowadzenie nowej serii ciągników L70 do Ameryki Północnej, dzięki którym firma znów ma szansę wyznaczyć standardy w segmencie, czy chociażby wprowadzenie do oferty działu maszyn budowlanych nowych koparek kołowych, które powstały we współpracy z firmą Liebherr.

Wideo z polskiej premiery ładowarek Kuboty można obejrzeć tutaj:

Kuracji odmładzającej zostały poddane także ładowarki o sterowaniu burtowym, a to wszystko w czasach, gdy rynek nie jest łatwy. Rzecz jasna wszystkie te ruchy były zaplanowane ze znacznym wyprzedzeniem, toteż wydaje się, iż Japończycy z Kuboty całkiem nieźle rozgrywają swoją partię. Kolejnym ruchem jest rozbudowa oferty maszyn komunalnych, a wczoraj miała miejsca polska premiera ładowarek serii RT i KTH.

Ładowarki przegubowe w ofercie Kuboty

Na wstępie warto wspomnieć, iż w dziale maszyn budowlanych (Kubota nie jest jednorodnym bytem) były już w ofercie maszyny serii R – modele: R090 oraz R070, czyli typowe maszyny do prac ziemnych i pomocniczych w klasie 4,4-5 ton, które pojawiały się w naszym przeglądzie ładowarek kompaktowych. Tym razem, mowa jest o zupełnie nowej gamie maszyn linii RT, która z R-ką nie ma nic wspólnego.

Wnętrze kabiny jest dobrze wykonane, tam gdzie prawa noga może mieć kontakt z elementami panelu, producent zastosował miękkie obicie, fot. GS

Nowa linia RT, która początkowo będzie się składała z siedmiu maszyn spalinowych i jednej elektrycznej, będzie oferowana zarówno w sieci dystrybucji rolniczej i komunalnej oraz przez dilerów maszyn budowlanych, jest jednak jedno ale. Maszyny linii budowlanej będą oferowały kinematykę Z – z większym udźwigiem i siłą odspajania, podczas gdy maszyny rolniczo-komunalne pochwalą się większą wysokością podnoszenia kosztem nieco mniejszej siły na łyżce i zdolnością podnoszenia.

Kubota RT 270-2a

Jedną z pierwszych maszyn nowej serii, jaka zawitała do Polski na premierę, jest model RT 270-2a, czyli przedostatnia propozycja w gamie, którą wieńczy model RT305T-2 z wysięgnikiem teleskopowym. Zaprezentowana RT270-2a to maszyna o bardzo kompaktowych wymiarach; jej długość to 4067 mm (bez osprzętu), szerokość 1140 mm, a wysokość 2340 mm, natomiast masa maszyny to 2600 kg w przypadku wariantu z otwartą kabiną (ramka ROPS) oraz 2874 kg dla modelu z pełną kabiną.

Panel po prawej stronie jest bardzo czytelny i nauka jego obsługi nie powinna zająć więcej niż kilka chwil, fot. GS

Udźwig wynosi 1400 kg (obciążenie destabilizujące na wprost), a wysokość podnoszenia to 2984 mm (do sworznia). Do napędu został wykorzystany silnik Kubota serii D1803, czyli trzy cylindry 1,8 l i 50 KM z turbosprężarką no i oczywiście filtrem DPF. Maszyna dysponuje dwiema prędkościami jazdy 0-10 oraz 0-30 km/h i może być całkiem nieźle modyfikowana o ile chodzi o wyposażenie.

Ładowarki przegubowe Kuboty – warianty wyposażenia

Począwszy od dokładania dodatkowych sekcji hydrauliki (do 4 oraz sekcje tylne) poprzez możliwość pracy ze stałym wydatkiem (np. ze szczotką, frezem, łyżką mieszającą) po różne warianty ramek czy opon. Wydatek pompy to 75 l/min w przypadku jazdy oraz 51 l/min na potrzeby hydrauliki roboczej. Co ciekawe, kompensacja przechyłu ramy odbywa się na łączeniu, a nie poprzez wahliwą tylną oś. Solidnym argumentem za całą serią RT ma być również partner, który został wybrany na potrzeby stworzenia tej oferty, czyli firma Tobroco Giant.

Silnik to sprawdzone 1,8 od Kuboty, wprawdzie ma tylko trzy cylindry, ale przy hydrostacie daje radę, fot. GS

Nasze wrażenia

Przy okazji pokazu, mieliśmy okazję zasiąść za sterami nowej propozycji od Kuboty. Maszyna bez zaskoczenia prowadzi się i daje się operować w sposób zupełnie przewidywalny, jednocześnie mimo niedużej szerokości zachowuje się stabilnie. Przełączanie kierunku prędkości czy operowanie wysięgnikiem podczas dojeżdżania do ładunku jest łatwe i nie powoduje szarpnięć, można precyzyjnie podebrać ładunek i gwałtownie się wycofać.

Kabina, w wersji w pełni oszklonej, zapewnia bardzo dobrą widoczność, choć nie ma co ukrywać, iż mamy do czynienia z maszyną, w której znacznie lepiej czujemy się z ramką ROPS, zwłaszcza o ile nasz wzrost przekracza 185 cm. Na duży plus ergonomia rozłożenia przycisków na panelach oraz czytelny wyświetlacz, na lekki minus nieco skąpa regulacja podłokietnika. Dżojstik to już prawdziwa klasyka maszyn tego typu produkowanych w Europie, dobrze leży w dłoni i wygodnie się nim steruje wszystkimi funkcjami.

Kiedy Kuboty serii RT trafią do sprzedaży i ile będą kosztować?

Pełna gama maszyn powinna pojawić się u wybranych dilerów jeszcze w tym roku, na Agro Show w Bednarach zapowiedziana została oficjalna prezentacja przed szerszą publicznością i do tego czasu w placach powinny pojawić się pierwsze sztuki. Co istotne, Kubota nie chce wprowadzać maszyn bez uprzedniego uzbrojenia dilerów i serwisów w stosowną wiedzę; to element polityki Kaizen, wszystko musi mieć swoje miejsce i porządek.

Wyświetlacz jest monochromatyczny z dwoma analogowymi zegarami po bokach. W prostej ładowarce nie potrzeba nic więcej, fot. GS

Dlatego w tej chwili trwa wdrażanie tych przecież zupełnie nowych maszyn do sieci sprzedaży oraz szkolenie serwisantów. Jak wspomnieliśmy na początku, ofertę ma budować łącznie osiem maszyn, od 20 KM przez 26 KM po 50 KM i 66 KM w największym RT305T-2, do tego osobną historię będzie stanowił elektryczny model RT210-2e. Konwencjonalne modele w podstawowych wariantach mają startować od około 120 tys. zł netto za RT100-2 do ok. 295 tys. zł netto za RT305T-2. Wszystko będzie zależało od finalnej konfiguracji oraz dodatków. Dobrą wiadomością jest to, iż Kubota ma zamiar objąć nowe maszyny taką samą opieką, jak w przypadku ciągników, a więc w przygotowaniu jest program finansowania fabrycznego, możliwość wydłużenia gwarancji oraz różne pakiety serwisowe. Należy spodziewać się, iż gdy ruszy oficjalnie sprzedaż tych maszyn, wszystko powinno być gotowe aby sprostać potrzebom klientów.

Wczoraj Kubota zaprezentowała również ładowarkę teleskopową, jednak o niej opowiemy w osobnym materiale.

Idź do oryginalnego materiału