Kuny zjadają ci ciągnik lub kombajn? Jak z nimi walczyć?

16 godzin temu

Zimą na wsi robi się ciszej. Pola odpoczywają, rolnik też próbuje – a przynajmniej maszyny mają chwilę przerwy. Znaczna część ciągników i prawie wszystkie kombajny stoją wtedy zamknięte w ciepłych garażach, halach albo poczciwych stodołach. Wydawałoby się – raj: sucho, bezpiecznie, pod dachem.
Na to wszystko… czekają kuny.

Tak, te zwinne, sympatycznie wyglądające futrzaki mają szczególne upodobanie do maszyn rolniczych. Szukają tam pożywienia, schronienia przed mrozem i – trudno powiedzieć dlaczego – możliwości realizowania chuligańskich wybryków wobec rolników.

Bo to już nie jest zwykłe „zamieszkanie w stodole”. To jest regularna dywersja.

Kuna kontra instalacja elektryczna

Kuny mają niemal ponadnaturalny talent do siania zniszczenia. Gryzą gumowe przewody, osłony, pianki wygłuszające, ale przede wszystkim… kable i wiązki elektryczne. Gryzą, co popadnie i jak popadnie – bez planu, bez litości, za to z imponującą konsekwencją.

W starszym Ursusie skończy się najwyżej na niedziałających światłach. W nowoczesnej maszynie zaczyna się kabaret – niestety, bardzo drogi. Pogryziona wiązka, zwłaszcza instalacja CAN, potrafi kompletnie „ogłupić” komputer sterujący. Na wyświetlaczu wyskakuje feria błędów, kontrolki migają jak choinka na Boże Narodzenie, a ciągnik lub kombajn wiosną często odmawia współpracy.

Mechanik rozkłada ręce, serwis wzdycha ciężko i pada magiczne zdanie:
„Trzeba wymienić wiązkę.”
A to już rachunek, od którego słabną nogi – często kilka, kilkanaście tysięcy złotych. I wszystko przez futrzastego lokatora, który uznał sobie maskę silnika za plac zabaw.

Czego kuny (i inne gryzonie) nie lubią?

Na szczęście nie jesteśmy wobec kun całkiem bezbronni. Da się je skutecznie zniechęcać – choć, jak to na wsi bywa, cudów nie ma i najlepiej działa połączenie kilku metod.

Większe zwierzęta – naturalni stróże

Zapach psa czy kota działa na kuny jak syrena alarmowa. jeżeli w obejściu kręci się pies, a kot regularnie patroluje stodołę, ryzyko wizyty kuny wyraźnie spada. choćby sama obecność sierści albo legowiska w pobliżu garażu potrafi odstraszyć nieproszonych gości.

Intensywne zapachy

Kuny mają bardzo czuły węch i nie znoszą ostrych, chemicznych aromatów. Rolnicy z powodzeniem stosują m.in.:

  • kostki toaletowe zawieszone pod maską (tak, klasyka gatunku),
  • środki zapachowe do samochodów o intensywnym aromacie,
  • preparaty odstraszające kuny dostępne w sklepach rolniczych i motoryzacyjnych,
  • ocet, nafta, amoniak – nasączona szmatka w pobliżu maszyny potrafi zdziałać cuda (choć zapach nie zawsze podoba się również właścicielowi).

Zadziałają też specjalne woreczki z sierścią psów, które można rozwiesić na maszynie czy wokół niej. Jednak warto pamiętać, iż zapachy z czasem wietrzeją – trzeba je regularnie odnawiać.

Odstraszacze ultradźwiękowe

Na rynku dostępne są elektroniczne odstraszacze emitujące dźwięki niesłyszalne dla człowieka, ale bardzo nieprzyjemne dla gryzoni i kun. Dobrze zamontowane potrafią skutecznie zniechęcić zwierzęta do nocnych wizyt w maszynie.
Porządek i brak „stołówki”

Resztki paszy, ziarno, worki, kartony – to dla myszy i szczurów zaproszenie na ucztę, a gdzie są gryzonie, tam prędzej czy później pojawi się kuna. Czysta, uporządkowana stodoła to mniejsza pokusa dla całej tej ferajny.

Profilaktyka techniczna

Jeśli masz możliwość:

  • osłaniaj newralgiczne wiązki peszlami i rurkami ochronnymi,
  • parkuj maszyny w dobrze oświetlonym miejscu,
  • od czasu do czasu zaglądaj pod maskę – lepiej zauważyć pierwsze ślady „gryzienia” niż czekać na wiosenną niespodziankę.

Lepiej odstraszyć niż naprawiać

Kuna nie zna ceny wiązki CAN, nie przejmuje się terminem siewu i nie rozumie, iż właśnie narobiła szkód na pół pensji mechanika. Ona po prostu gryzie – bo może.
Dlatego lepiej zawczasu ją zniechęcić, niż potem prowadzić kosztowną walkę z elektroniką i własnym portfelem.

Trochę zapachu, trochę czujności, pies na podwórku i odrobina profilaktyki potrafią uratować niejedną maszynę przed futrzastym sabotażystą. A to – szczególnie przed sezonem – może nas uchronić przed poważnym problemem. I na koniec najważniejsze pytanie:

Czy old spice też chroni przed kunami?

No i gdybyście na Gwiazdkę dostali komplet zapachów, który wam nie odpowiada, to bądźcie pewni, iż kunom też nie będzie i zamiast odstawiać do szafy z niechcianymi prezentami – spryskajcie nim ciągnik. Też działa.

Idź do oryginalnego materiału