Kupujesz „polskie”? Możesz się zdziwić – kontrola IJHARS ujawniła prawdę

1 godzina temu

Wiosna na straganach wygląda idealnie. Intensywne kolory, świeżość i pierwsze krajowe produkty kuszą z każdej strony. Problem w tym, iż nie wszystko, co wygląda dobrze, rzeczywiście spełnia normy jakości i oznakowania. Kontrole pokazują jasno – nieprawidłowości wciąż są powszechne, a konsument musi być czujny.

Kupujesz „polskie”? Możesz się zdziwić – kontrola ujawnia prawdę

Pierwsze rzodkiewki, młoda cebulka, sałata czy truskawki to dla wielu sygnał końca zimy. Na stoiskach pojawia się świeżość, na którą czekaliśmy miesiącami.

Nowalijki przyciągają wyglądem – jasną zielenią, chrupkością i delikatnością. Podobnie pierwsze owoce sezonowe, zwłaszcza truskawki czy maliny, które kuszą kolorem i zapachem.

Ale właśnie w tym momencie najłatwiej o pomyłkę – albo… celowe wprowadzenie w błąd.

Etykieta mówi wszystko – jeżeli wiesz, gdzie patrzeć

Zakup świeżych owoców i warzyw to nie tylko kwestia wyglądu. najważniejsze są informacje, które powinny znajdować się na opakowaniu lub przy produkcie.

Każdy produkt objęty normami handlowymi musi mieć jasno określone:

  • nazwę produktu,
  • dane pakującego lub wysyłającego,
  • pełną nazwę kraju pochodzenia.

W przypadku takich produktów jak jabłka, truskawki, pomidory czy papryka obowiązkowe są także dodatkowe dane:

  • klasa jakości,
  • odmiana,
  • wielkość lub liczba sztuk.

W sprzedaży luzem informacje te powinny być widoczne na wywieszce – czytelne i niewprowadzające w błąd. Coraz częściej pojawia się też oznaczenie flagą kraju lub znak „Produkt polski”.

To właśnie te detale najczęściej decydują, czy kupujemy świadomie, czy „na oko”.

Najczęstsze nieprawidłowości? Dane mówią jasno

Kontrole przeprowadzone przez Inspekcję Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych pokazują skalę problemu.

Sprawdzono 183 podmioty, a nieprawidłowości wykryto w aż 28,4% przypadków.

Najwięcej problemów dotyczyło oznakowania:

  • brak informacji o kraju pochodzenia,
  • brak klasy jakości i wielkości,
  • brak odmiany,
  • całkowity brak oznaczeń,
  • nieprawidłowe wskazanie kraju pochodzenia, które mogło wprowadzać klientów w błąd.

Nie obyło się też bez problemów z dokumentacją – brak danych o pochodzeniu czy jakości pojawiał się również w fakturach.

To pokazuje jedno: choćby na pozór „ładny” produkt może nie spełniać podstawowych wymogów.

Jakość widać gołym okiem – trzeba tylko wiedzieć jak

Nie wszystko da się sprawdzić na etykiecie. Część decyzji podejmujemy „na oko” – i słusznie, o ile wiemy, na co patrzeć.

Przy zakupie warto zwrócić uwagę na kilka sygnałów:

  • nowalijki powinny być sprężyste, świeże i pachnieć ziemią,
  • liście sałaty czy cebulki muszą być jędrne, nie zwiędłe,
  • truskawki i owoce jagodowe powinny być suche – wilgoć i sok na dnie opakowania to pierwszy sygnał psucia,
  • szypułka truskawki powinna być zielona i sztywna – to znak świeżości.

To proste zasady, ale w praktyce często ignorowane – zwłaszcza gdy cena lub wygląd „robią swoje”.

Kupując lokalnie, zyskujesz więcej niż tylko smak

Wybór krajowych produktów to nie tylko wsparcie dla rolników. To także większa pewność jakości.

Polskie owoce i warzywa trafiają na rynek szybciej, są świeższe i mniej „przemęczone” transportem. Dzięki temu mają lepszy smak, wyższą wartość odżywczą i dłużej zachowują świeżość.

Słodyszek uderzył w rzepak. Decydują najbliższe dni – można stracić choćby połowę plonu

Świadomy wybór to najlepsza ochrona

Wiosna to czas zakupowej pokusy. Kolory, zapachy i pierwsze sezonowe produkty potrafią skutecznie uśpić czujność.

Ale liczby są jednoznaczne – niemal co trzeci kontrolowany przypadek wykazuje nieprawidłowości.

Dlatego warto pamiętać:
czytaj etykiety, sprawdzaj pochodzenie, oceniaj jakość i nie kupuj tylko oczami.

Idź do oryginalnego materiału