Małe reaktory na zakręcie. Czy SMR przestaną być nadzieją atomu?

3 godzin temu

Financial Times wskazuje na zmianę podejścia do małych reaktorów modułowych, które jeszcze niedawno uchodziły za przełom w bezemisyjnej energetyce i były postrzegane jako klucz do szybkiego zwiększenia światowego bezpieczeństwa energetycznego.

Brytyjski dziennik Financial Times zauważa, iż małe reaktory modułowe (SMR) początkowo przyciągały uwagę rządów i przemysłu na całym świecie dzięki swoim niewielkim rozmiarom czy przewidywanym mniejszym kosztom i czasowi budowy od tradycyjnych elektrowni jądrowych.

Amerykańskie firmy działające w sektorze SMR tracą w tej chwili na wartości, podczas gdy sama technologia napotyka liczne trudności, w tym rosnące koszty, brak jednolitych standardów konstrukcyjnych oraz wyzwania związane z paliwem, gospodarką odpadami i bezpieczeństwem samych małych reaktorów.

W ciągu ostatnich sześciu miesięcy spółka NuScale straciła ponad połowę swojej wartości rynkowej. Oklo doświadczyło porównywalnego spadku w ciągu ostatnich trzech miesięcy, a notowania Nano Nuclear Energy spadły w listopadzie o ponad 30 procent.

– Co więcej, firmy te mierzą się z wieloma tymi samymi wyzwaniami co ich więksi konkurenci. Trzy czwarte światowej produkcji uranu pochodzi z zaledwie kilku krajów, a rynek wzbogacania paliwa jest zdominowany przez Rosję i Chiny. Kilka badań wskazuje, iż SMR-y mogą generować większe ilości odpadów jądrowych niż tradycyjne elektrownie – podaje Financial Times.

Prąd z SMR za drogi?

Dalej dziennik przywołuje wyniki pewnego badania z 2022 roku, z których wynika, iż ilość wytwarzanych odpadów może być znacząco wyższa — choćby dwukrotnie, a w najbardziej skrajnych scenariuszach aż do 30 razy większa.

Jak szacuje Międzynarodowa Agencja Energetyczna, przy sprzyjającym otoczeniu regulacyjnym, sprawnej realizacji inwestycji przez przemysł i potwierdzeniu się skuteczności technologii, do połowy stulecia na świecie mogłoby powstać choćby tysiąc małych reaktorów modułowych.

Ich łączna moc sięgnęłaby około 120 gigawatów (GW), co odpowiadałoby mniej więcej jednej dziesiątej całkowitego potencjału energetyki jądrowej, do którego osiągnięcia do 2050 roku zobowiązało się 30 państw.

Nawet wśród orędowników technologii SMR pojawiają się zastrzeżenia dotyczące jej opłacalności. Niektórzy z nich zwracają uwagę, iż koszt wytwarzania energii z SMR może przewyższać ten pochodzący z energii wiatrowej, solarnej czy magazynów energii. Wedle jednej z analiz, średni koszt wyprodukowania 1 megawatogodziny w energii przez mały reaktor modułowy mógłby sięgać około 182 dolarów.

– Na tym poziomie koszt ten jest ponad trzykrotnie wyższy niż obecny koszt energii słonecznej i dwukrotnie wyższy niż koszt energii słonecznej połączonej z magazynami energii. Nie trzeba dodawać, iż do czasu, gdy SMR-y trafią na rynek, koszty instalacji solarnych i baterii powinny spaść o ponad 50 procent – napisał Gavin Adda, prezes Peak Energy, firmy zajmującej się energetyką odnawialną.

W oczekiwaniu na ruchy Polski

Jeszcze w wakacje minister energii Miłosz Motyka zapowiedział przygotowanie „mapy drogowej” dla małych reaktorów modułowych — kompleksowego dokumentu wyznaczającego kierunki rozwoju tej technologii w Polsce, którego publikacja była wstępnie planowana na jesień. Jak podkreślił, SMR-y mają odegrać istotną rolę zarówno w procesie transformacji energetycznej, jak i w wzmacnianiu bezpieczeństwa krajowego systemu elektroenergetycznego.

– Mapa drogowa dla SMR-ów w praktyce określi ramy współpracy, procedury w relacjach pomiędzy tym sektorem, inwestorami a państwem. To będzie dokument o innym charakterze niż Program polskiej energetyki jądrowej, który bardzo precyzyjnie wskazuje określone cele – powiedział w grudniu Wojciech Wrochna, wiceminister infrastruktury, pełnomocnik rządu do spraw strategicznej infrastruktury energetycznej.

Tomasz Winiarski

Idź do oryginalnego materiału