Masło dla wielu konsumentów jest produktem prostym i oczywistym. W praktyce jednak za nazwą, składem i zawartością tłuszczu stoją konkretne wymagania jakościowe. Kontrola Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych pokazała, iż choć większość tłuszczów mlecznych spełnia wymagania, to nieprawidłowości stwierdzono u 29,2 proc. skontrolowanych podmiotów.
Masło, miks czy margaryna? IJHARS przypomina, jak nie dać się zmylićNajczęściej problemy dotyczyły zawartości tłuszczu oraz znakowania produktów. IJHARS przypomina więc, iż przy zakupie nie warto kierować się samym wyglądem opakowania. najważniejsze są nazwa, skład i deklarowana zawartość tłuszczu.
Masło to nie dowolny tłuszcz do smarowania
Wymagania dotyczące tłuszczów mlecznych do smarowania są określone w przepisach. Podstawowym surowcem do ich produkcji musi być mleko lub przetwory mleczne.
Do takich produktów można dodać inne substancje potrzebne w procesie produkcji, ale pod jednym warunkiem: nie mogą one zastępować składników mleka. Oznacza to, iż masło i inne tłuszcze mleczne do smarowania nie mogą zawierać tłuszczu innego niż mleczny, np. oleju roślinnego czy smalcu.
To istotna różnica między masłem, miksami tłuszczowymi i margarynami. Produkty mogą wyglądać podobnie na półce, ale ich skład i adekwatności są zupełnie inne.
Czytaj etykietę, nie sugeruj się opakowaniem
IJHARS zwraca uwagę, iż sklepowe półki są pełne różnych tłuszczów do smarowania. Obok masła konsumenci znajdą miksy i margaryny. Ich opakowania mogą być podobne, dlatego łatwo o pomyłkę.
Najważniejsza zasada jest prosta: nie należy sugerować się wyłącznie kształtem kostki, kolorem opakowania czy grafiką sugerującą produkt mleczny. Decydujące znaczenie mają informacje podane na etykiecie.
Masło zawiera przede wszystkim tłuszcz mleczny. Margaryna jest natomiast produktem opartym głównie na tłuszczu roślinnym i może zawierać do 3 proc. tłuszczu mlecznego. Dlatego przed zakupem warto sprawdzić nazwę produktu, zawartość tłuszczu oraz wykaz składników.
Ile tłuszczu musi mieć masło?
Przepisy jasno określają, jak należy nazywać tłuszcze mleczne do smarowania w zależności od zawartości tłuszczu.
Masło powinno zawierać od 80 do 90 proc. tłuszczu. Dodatkowo może zawierać nie więcej niż 16 proc. wody i nie więcej niż 2 proc. suchej masy beztłuszczowej mleka.
Produkty o niższej zawartości tłuszczu muszą być oznaczane inaczej. Masło o zawartości trzech czwartych tłuszczu zawiera od 60 do 62 proc. tłuszczu, a masło półtłuste od 39 do 41 proc. tłuszczu.
Pozostałe tłuszcze mleczne do smarowania powinny być oznaczane jako „tłuszcz mleczny do smarowania X proc.”, jeżeli zawierają mniej niż 39 proc., więcej niż 41 proc. i mniej niż 60 proc. albo więcej niż 62 proc. i mniej niż 80 proc. tłuszczu.
„Lekkie” masło też ma swoje zasady
Określenia takie jak „lekki” albo „o zmniejszonej zawartości tłuszczu” nie mogą być stosowane dowolnie. Mogą pojawić się na produktach zawierających nie więcej niż 62 proc. tłuszczu.
Takie deklaracje mogą zastąpić określenia „o zawartości trzech czwartych tłuszczu” lub „półtłuste”. Dla konsumenta oznacza to, iż produkt opisany jako „lekki” nie jest klasycznym masłem o zawartości tłuszczu 80-90 proc.
Dlatego przy zakupie warto sprawdzić nie tylko hasła marketingowe na froncie opakowania, ale także dokładną zawartość tłuszczu.
Masło z dodatkiem smakowym i masło klarowane
Na rynku dostępne są również tłuszcze mleczne ze składnikiem smakowym. Nazwy typu „masło z czosnkiem” mogą być stosowane tylko wtedy, gdy produkt zawiera co najmniej 75 proc. tłuszczu mlecznego i został wyprodukowany z masła.
Dodatek smakowy musi nadawać produktowi charakterystyczne cechy, ale nie może zastępować składników mleka.
Z kolei popularne masło klarowane to bardziej przyjazna dla konsumenta nazwa prawna bezwodnego tłuszczu mlecznego. W praktyce jest to skoncentrowany tłuszcz mleczny.
Kiedy skład nie musi być podany?
Deklaracja składu tłuszczów mlecznych nie zawsze jest obowiązkowa. jeżeli na opakowaniu nie ma wykazu składników, może to oznaczać, iż do produkcji użyto wyłącznie podstawowych surowców mlecznych.
Jeżeli jednak producent zastosował inne składniki, wykaz powinien zostać podany.
Do masła i masła klarowanego można dodawać tylko ograniczoną liczbę dodatków do żywności. Chodzi m.in. o karoteny, z wyjątkiem masła z mleka owczego i koziego, oraz niektóre dodatki stosowane wyłącznie do masła ze śmietany, takie jak węglany sodu, kwas fosforowy i fosforany.
W przypadku pozostałych tłuszczów do smarowania lista dozwolonych dodatków jest szersza.
IJHARS skontrolowała producentów i sklepy
Kontrola IJHARS objęła różnego rodzaju tłuszcze mleczne do smarowania, głównie masło, a także tzw. masło klarowane. Inspekcja sprawdziła produkty oferowane przez 72 podmioty działające na terenie całego kraju, w tym producentów i sklepy.
Nieprawidłowości stwierdzono w 29,2 proc. skontrolowanych podmiotów. To oznacza, iż problemy pojawiły się niemal w co trzecim przypadku objętym kontrolą.
Co ważne, IJHARS nie kwestionowała cech organoleptycznych produktów. Oznacza to, iż problem nie dotyczył smaku, zapachu, wyglądu czy konsystencji, ale przede wszystkim zgodności z wymaganiami fizykochemicznymi i schematy oznakowania.
Zawartość tłuszczu nie zawsze zgodna z deklaracją
W 12,9 proc. skontrolowanych partii wykryto nieprawidłowości w zakresie parametrów fizykochemicznych. Dotyczyły one głównie niezgodnej z przepisami lub deklaracją zawartości tłuszczu.
Dla konsumenta to ważna informacja. o ile produkt jest sprzedawany jako masło, powinien spełniać konkretne wymagania dotyczące zawartości tłuszczu. Gdy wartości są inne niż deklarowane, konsument może płacić za produkt, który nie odpowiada opisowi na opakowaniu.
Błędy na etykietach. IJHARS wskazuje konkretne problemy
Nieprawidłowe znakowanie stwierdzono w przypadku 15,2 proc. skontrolowanych partii. IJHARS zakwestionowała m.in. używanie deklaracji „bez konserwantów”.
Taki komunikat może sugerować szczególne adekwatności produktu, choć do masła i tak nie wolno dodawać tego rodzaju dodatków. W praktyce konsument może otrzymać wrażenie, iż dany produkt wyróżnia się czymś, co wynika po prostu z obowiązujących przepisów.
Kontrolerzy wskazali również na brak procentowej zawartości tłuszczu albo podawanie jej w sposób nieprawidłowy, np. przez sformułowanie „nie mniej niż…”. Pojawiały się także przypadki braku wyróżnienia składnika alergennego.
Problemy dotyczyły również informacji o terminie przydatności do spożycia. Kwestionowano m.in. nieprawidłowe nagłówki, wydłużenie deklarowanego okresu w stosunku do badań przechowalniczych oraz brak warunków przechowywania albo niepodanie ich bezpośrednio przy dacie minimalnej trwałości.
Na co zwracać uwagę przy zakupie masła?
Najważniejsze dla konsumenta są trzy elementy: nazwa produktu, zawartość tłuszczu i skład. jeżeli produkt jest klasycznym masłem, powinien zawierać od 80 do 90 proc. tłuszczu mlecznego.
Warto też sprawdzić, czy opakowanie nie sugeruje cech, które w rzeczywistości wynikają z przepisów, np. hasła „bez konserwantów”. Należy również zwracać uwagę na datę minimalnej trwałości i warunki przechowywania.
Kontrola IJHARS pokazuje, iż większość produktów spełnia wymagania, ale nieprawidłowości przez cały czas się zdarzają. Dlatego świadomy zakup zaczyna się od etykiety, a nie od grafiki na opakowaniu.
Były nieprawidłowości, będą sankcje
W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami IJHARS zastosowała sankcje przewidziane w przepisach prawa żywnościowego.
Dla rynku to sygnał, iż nazwa „masło” nie może być traktowana swobodnie. Produkt musi spełniać określone wymagania, a informacje na etykiecie powinny być jasne, rzetelne i niewprowadzające konsumenta w błąd.
Dla kupujących wniosek jest równie prosty: czytać etykiety, sprawdzać zawartość tłuszczu i nie oceniać produktu tylko po wyglądzie opakowania.

1 godzina temu








![Roland Garros: O której Chwalińska gra z Parry? Gdzie obejrzeć?[TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/-/000MV0V561M5QCII-C461.jpg)


