Miliony gospodarstw zniknęły z mapy Europy. Kto naprawdę zgarnia największe pieniądze z WPR?

2 godzin temu

Wspólna Polityka Rolna od dekad jest jednym z najważniejszych filarów Unii Europejskiej. To z niej finansowane są dopłaty bezpośrednie, działania środowiskowe, inwestycje na wsi i rozwój gospodarstw. Ale najnowsze dane pokazują coś więcej niż tylko podział pieniędzy. Pokazują gwałtowną zmianę europejskiego rolnictwa.

W ciągu dekady 2013–2023 z unijnej wsi ubyło niemal 2 mln gospodarstw i ponad 5 mln osób pracujących w rolnictwie. Jednocześnie przeciętna powierzchnia gospodarstw rośnie. To wyraźny sygnał, iż europejskie rolnictwo coraz szybciej się koncentruje, a małe gospodarstwa rodzinne są wypierane przez większe, silniejsze ekonomicznie podmioty.

Pytanie brzmi: kto w tej układance dostaje najwięcej pieniędzy z Brukseli?

Francja na szczycie. To tam płynie największy strumień pieniędzy

Największym beneficjentem Wspólnej Polityki Rolnej pozostaje Francja. To właśnie francuskie rolnictwo otrzymuje najwięcej środków z dopłat bezpośrednich oraz funduszy na rozwój obszarów wiejskich.

Nie jest to zaskoczenie. Francja od lat jest jednym z najpotężniejszych państw rolniczych w Unii Europejskiej, z ogromną powierzchnią użytków rolnych, silnym sektorem zbóż, mleka, mięsa, wina i produkcji specjalistycznej. Jej pozycja w WPR jest historycznie bardzo mocna.

Za Francją plasują się kolejne rolnicze potęgi: Hiszpania, Włochy i Niemcy. To kraje, które łączą dużą skalę produkcji z rozbudowaną strukturą gospodarstw i silnym wpływem politycznym w Brukseli.

Polska w pierwszej piątce. Ale skala wyzwań jest ogromna

Polska zajmuje piąte miejsce wśród największych odbiorców środków ze Wspólnej Polityki Rolnej. To potwierdza, iż nasz kraj pozostaje jednym z kluczowych graczy w europejskim rolnictwie.

Pod względem liczby gospodarstw więcej mają tylko Rumunia i Włochy. Z kolei pod względem liczby osób pracujących w rolnictwie Polska ustępuje jedynie Rumunii.

To pokazuje specyfikę polskiej wsi. Nasze rolnictwo przez cały czas opiera się na dużej liczbie gospodarstw rodzinnych, często mniejszych i średnich, które konkurują z coraz większymi podmiotami z Europy Zachodniej i Środkowej.

Polska dostaje z WPR dużo pieniędzy, ale ma też ogromną liczbę beneficjentów i bardzo zróżnicowaną strukturę gospodarstw. To oznacza, iż środki muszą być dzielone między znacznie większą grupę rolników niż w krajach, gdzie produkcja jest silniej skoncentrowana.

Unijna wieś się kurczy. Ubyło prawie 2 mln gospodarstw

Najbardziej alarmujący wniosek z danych Eurostatu i Komisji Europejskiej dotyczy liczby gospodarstw. W latach 2013–2023 w Unii Europejskiej ubyło ich niemal 2 mln.

To nie jest zwykła statystyka. Za każdą z tych liczb stoją konkretne rodziny, decyzje o zakończeniu produkcji, brak następców, presja kosztów, trudności inwestycyjne i rosnące wymagania administracyjne.

Zmniejszanie się liczby gospodarstw oznacza, iż coraz większa część ziemi i produkcji skupia się w rękach mniejszej liczby podmiotów. Dla rynku może to oznaczać większą efektywność, ale dla struktury społecznej wsi — poważne ryzyko.

Ponad 5 mln osób mniej w rolnictwie

Jeszcze mocniej wybrzmiewają dane dotyczące zatrudnienia. W ciągu dekady w unijnym rolnictwie ubyło ponad 5 mln osób.

To efekt mechanizacji, zmian demograficznych, starzenia się rolników, odpływu młodych ludzi ze wsi oraz presji ekonomicznej. Coraz mniej osób pracuje bezpośrednio w gospodarstwach, a produkcja staje się bardziej kapitałochłonna i technologiczna.

W praktyce oznacza to jedno: europejskie rolnictwo coraz mniej przypomina tradycyjny model rodzinnego gospodarstwa, a coraz bardziej sektor wymagający dużych inwestycji, sprzętu, automatyzacji i dostępu do finansowania.

Czechy i Słowacja z gigantycznymi gospodarstwami

Dane pokazują ogromne różnice między państwami UE. W Czechach i na Słowacji przeciętne gospodarstwo przekracza 100 hektarów. To zupełnie inna skala niż w wielu krajach południa Europy czy w państwach, gdzie dominują małe gospodarstwa rodzinne.

Dla porównania na Malcie przeciętne gospodarstwo ma zaledwie około hektara. Tak duże rozbieżności pokazują, jak trudne jest tworzenie jednej polityki rolnej dla całej Unii.

Innych narzędzi potrzebuje rolnik gospodarujący na kilkuset hektarach, a innych właściciel kilkuhektarowego gospodarstwa rodzinnego. Tymczasem WPR musi próbować pogodzić interesy obu grup.

Węgry przykładem gwałtownych zmian strukturalnych

Do państw, w których zmiany w strukturze rolnictwa były szczególnie widoczne, należą Węgry. To przykład kraju, gdzie proces koncentracji produkcji i przekształcania gospodarstw przyspieszył w ostatnich latach.

Takie zmiany są charakterystyczne dla dużej części Europy Środkowo-Wschodniej. Po transformacji ustrojowej rolnictwo tych państw przechodziło kolejne fale restrukturyzacji, a wejście do Unii Europejskiej i objęcie WPR dodatkowo przyspieszyło modernizację, ale też konkurencję o ziemię, kapitał i dopłaty.

Małe gospodarstwa pod największą presją

Największym przegranym obecnych zmian mogą być małe gospodarstwa rodzinne. Przez lata stanowiły one podstawę europejskiej wsi, szczególnie w krajach takich jak Polska, Rumunia, Włochy czy Grecja.

Dziś muszą mierzyć się z rosnącymi kosztami produkcji, coraz większą biurokracją, wymogami środowiskowymi, presją sieci handlowych i konkurencją większych gospodarstw, które łatwiej inwestują w nowoczesne technologie.

Koncentracja rolnictwa oznacza, iż coraz trudniej utrzymać się z małego areału. To jeden z najważniejszych problemów, przed którym stanie przyszła Wspólna Polityka Rolna po 2027 roku.

WPR po 2027 roku: walka o pieniądze dopiero się zaczyna

Debata o przyszłości unijnego budżetu po 2027 roku będzie dla rolników kluczowa. WPR przez cały czas pozostaje jednym z największych programów finansowych Unii Europejskiej, ale jej udział w całym budżecie stopniowo maleje.

Jednocześnie oczekiwania wobec rolników rosną. Mają produkować żywność, dbać o środowisko, ograniczać emisje, chronić bioróżnorodność, inwestować w dobrostan zwierząt i utrzymywać konkurencyjność wobec importu spoza UE.

To coraz trudniejsze zadanie, szczególnie jeżeli środki będą ograniczane, a obowiązków będzie przybywać.

Polska musi walczyć o swoje miejsce w nowej WPR

Dla Polski przyszłość Wspólnej Polityki Rolnej ma strategiczne znaczenie. Jesteśmy jednym z największych państw rolniczych UE, mamy ogromną liczbę gospodarstw i miliony ludzi związanych z produkcją żywności.

Jednocześnie polskie rolnictwo stoi przed podwójnym wyzwaniem. Z jednej strony musi się modernizować i zwiększać konkurencyjność, z drugiej — nie może dopuścić do zniszczenia gospodarstw rodzinnych, które przez cały czas są fundamentem wielu regionów.

Dane z lat 2013–2023 są ostrzeżeniem. Europa traci gospodarstwa, traci ludzi pracujących w rolnictwie i coraz mocniej koncentruje produkcję. jeżeli przyszła WPR nie odpowie na te procesy, unijna wieś może zmienić się szybciej, niż politycy w Brukseli są gotowi przyznać.

Burza wokół gruntów pod CPK nie cichnie. Słynna działka znowu do wzięcia
Idź do oryginalnego materiału