Mroźna zima a wiosenny atak szkodników w rzepaku. Czy mamy się czego obawiać?

1 godzina temu
Zdjęcie: Mroźna zima a wiosenny atak szkodników w rzepaku. Czy mamy się czego obawiać?


Za nami zima, jakiej nie widzieliśmy od dekady – mroźna, śnieżna i nieprzewidywalna. Choć wielu plantatorów liczy na to, iż niskie temperatury „odwaliły za nich czarną robotę” i przetrzebiły populację szkodników, rzeczywistość na polach rzepaku może być zgoła inna. Czy fala ocieplenia, która nadeszła w lutym, to sygnał do natychmiastowego wyjazdu w pole z opryskiwaczem?

Bilans otwarcia: Kondycja rzepaku po roztopach

Tegoroczne przezimowanie to dla rzepaku prawdziwy test wytrzymałości. Choć gruba pokrywa śnieżna w większości kraju zadziałała jak izolator, gwałtowny wzrost temperatury na przełomie lutego i marca przyniósł nowe zagrożenie: anoksję, czyli niedotlenienie korzeni.

Zalegająca woda w zastoiskach i zagłębieniach terenu to potężny stres fizjologiczny. Rośliny zamiast budować masę nadziemną, walczą o przetrwanie systemu korzeniowego.

Mit mroźnej zimy: Czy szkodniki wyginęły?

Często słyszy się opinię, iż -20°C to gwarancja czystego pola wiosną. To niestety niebezpieczny mit. Rodzime gatunki, jak chowacz brukwiaczek czy chowacz czterozębny, ewolucyjnie przystosowały się do polskiego klimatu. Zimują w stanie diapauzy (życia utajonego) głęboko w glebie lub pod ściółką, gdzie mróz dociera w znacznie łagodniejszej formie.

Co więcej, to właśnie gwałtowne skoki temperatur – od mrozu do +10°C i z powrotem – są dla owadów groźniejsze niż stały mróz. Wybudzone szkodniki przedwcześnie spalają zapasy energii i giną z wycieńczenia. Jednak historia (chociażby sezon 2012) pokazuje, iż po mroźnych zimach presja w marcu i kwietniu bywa rekordowa. Szkodniki, które przeżyły, będą wyjątkowo głodne i agresywne.

W 2026 roku ochrona rzepaku nie może opierać się na kalendarzu. Kluczem jest precyzyjny monitoring. Tradycyjne żółte naczynia to absolutne minimum:

Żółte naczynie na szkodniki rzepaku – wysokość 12 cm!

Skuteczna ochrona insektycydowa: Strategia dwuskładnikowa

Obecnie rzadko obserwujemy jeden, masowy nalot szkodników. Zamiast tego mamy do czynienia z kilkoma falami, co utrudnia walkę preparatami o krótkim działaniu. Aby ochrona rzepaku wiosną była skuteczna, należy wybierać środki łączące różne mechanizmy działania.

Doskonałym rozwiązaniem jest mieszanina deltametryny (działanie kontaktowe, efekt „knock-down”) oraz flupyradifuronu (działanie systemiczne, długotrwała ochrona). Przykładem takiego gotowego rozwiązania jest preparat Sivanto Energy, który skutecznie zwalcza:

  • chowacza brukwiaczka i czterozębnego,
  • słodyszka rzepakowego,
  • pryszczarka kapustnika.

Stosowanie dwóch substancji z różnych grup chemicznych nie tylko wydłuża okres ochronny, ale przede wszystkim zapobiega powstawaniu odporności u szkodników.

A jak sytuacja wygląda na Waszych polach? Czy żółte naczynia są już wystawione? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach pod artykułem!

Idź do oryginalnego materiału