Prezydent Karol Nawrocki po raz drugi skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum dotyczącego unijnej polityki klimatycznej. Tym razem pytanie zostało skrócone i pozbawione zawartej wcześniej oceny skutków Zielonego Ładu.
Nawrocki ponownie chce referendum. Co polityka klimatyczna oznacza dla rolnictwa?Polacy mieliby odpowiedzieć: „Czy jest Pani/Pan za realizacją przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej?”. Prezydent zaproponował, aby głosowanie odbyło się 27 września 2026 roku. O tym, czy referendum rzeczywiście zostanie zarządzone, zdecyduje jednak Senat.
Prezydent ogłosił decyzję w Dębicy
Karol Nawrocki poinformował o ponowieniu inicjatywy podczas spotkania z mieszkańcami Dębicy 23 lipca. Jak mówił, dokument został złożony jeszcze przed jego wyjazdem na Podkarpacie.
– Złożyłem drugi wniosek o referendum w sprawie Zielonego Ładu – oświadczył prezydent.
Nawrocki przekonywał, iż Kancelaria Prezydenta przygotowała pytanie prostsze i neutralniejsze niż za pierwszym razem. Jego zdaniem nowa wersja „nic nie sugeruje” i nie zawiera bezpośredniej oceny skutków unijnej polityki klimatycznej.
Nowe pytanie jest znacznie krótsze
W pierwszym wniosku z 7 maja 2026 roku prezydent proponował pytanie:
„Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”
W nowym wniosku usunięto fragment mówiący o wzroście kosztów życia, energii oraz prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej. Pozostało ogólne pytanie o zgodę na realizację przez Polskę polityki klimatycznej Unii Europejskiej.
Według Kancelarii Prezydenta poprzednie sformułowanie zostało uznane przez przeciwników referendum za ocenne i sugerujące odpowiedź. Nowa wersja ma odebrać Senatowi ten argument.
Na karcie miałyby się znaleźć obszerne wyjaśnienia
Choć samo pytanie jest krótkie, projekt przewiduje umieszczenie na karcie do głosowania dodatkowego objaśnienia skutków odpowiedzi „tak” i „nie”.
Według propozycji prezydenta odpowiedź pozytywna miałaby oznaczać zgodę na kontynuowanie unijnej polityki klimatycznej, w tym m.in. wdrażanie ETS2, regulacji dotyczących budynków, zmian na rynku samochodowym oraz dalsze funkcjonowanie systemu handlu emisjami.
Odpowiedź „nie” miałaby być politycznym zobowiązaniem dla władz państwa do podejmowania działań na rzecz blokowania, zmiany lub łagodzenia regulacji generujących dodatkowe koszty dla obywateli, przemysłu i rolnictwa. Nie oznaczałaby jednak automatycznego uchylenia unijnych przepisów, ponieważ znaczna część tych regulacji jest przyjmowana na poziomie całej Unii Europejskiej.
Pierwszy wniosek przepadł w Senacie
Senat rozpatrywał pierwszy prezydencki wniosek 20 maja 2026 roku. Za zgodą na przeprowadzenie referendum głosowało 32 senatorów, przeciw było 62, jeden senator wstrzymał się od głosu. W efekcie izba nie zgodziła się na zarządzenie głosowania.
Wcześniej połączone komisje senackie rekomendowały odrzucenie inicjatywy. Krytycy wskazywali przede wszystkim, iż poprzednie pytanie zawierało gotową ocenę polityki klimatycznej i mogło sugerować respondentom odpowiedź.
Teraz prezydent stawia sprawę ponownie.
– Chcieliście nowe pytanie? Jest nowe pytanie. Dajcie wypowiedzieć się narodowi – zwrócił się do senatorów podczas spotkania w Dębicy.
Bez zgody Senatu referendum nie będzie
Prezydent nie może samodzielnie zarządzić referendum ogólnokrajowego w tej procedurze. Zgodnie z art. 125 Konstytucji potrzebuje zgody Senatu wyrażonej bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.
Oznacza to, iż ponowne złożenie wniosku nie przesądza o przeprowadzeniu głosowania. Najpierw dokumentem zajmą się komisje, a następnie cała izba.
W projekcie wskazano datę 27 września 2026 roku, ale będzie ona obowiązywać tylko wtedy, gdy Senat wyrazi zgodę na referendum.
Impulsem była propozycja reformy ETS
Kancelaria Prezydenta powiązała ponowienie wniosku z przedstawioną w lipcu przez Komisję Europejską propozycją reformy systemu handlu uprawnieniami do emisji.
Komisja chce dostosować ETS do unijnego celu klimatycznego na 2040 rok, utrzymać stabilność rynku uprawnień oraz zwiększyć finansowanie inwestycji ograniczających emisje. Propozycja przewiduje także kontynuowanie bezpłatnych uprawnień po 2030 roku i wolniejsze ich wygaszanie w sektorach objętych mechanizmem CBAM.
Bruksela przedstawia reformę jako narzędzie wspierające modernizację przemysłu i ochronę jego konkurencyjności. Kancelaria Prezydenta ocenia ją natomiast jako niewystarczającą i podtrzymującą wysokie koszty polityki klimatycznej dla polskiej gospodarki. To zasadniczy spór polityczny stojący za wnioskiem referendalnym.
Co polityka klimatyczna oznacza dla rolnictwa?
Rolnictwo nie jest w tej chwili bezpośrednio objęte podstawowym systemem ETS na takich samych zasadach jak energetyka czy przemysł ciężki. Gospodarstwa odczuwają jednak jego skutki pośrednio.
Ceny uprawnień do emisji wpływają na koszty produkcji energii, nawozów, paliw, transportu i przetwórstwa. Z kolei ETS2 ma objąć emisje związane z paliwami wykorzystywanymi w budynkach i transporcie drogowym.
Dla rolników istotne są także pozostałe elementy unijnej polityki klimatycznej: ograniczanie emisji z produkcji zwierzęcej, wymagania środowiskowe, ochrona gleb i torfowisk oraz zmiany dotyczące nawożenia i stosowania środków produkcji.
Sam wynik referendum nie zmieniłby automatycznie tych przepisów. Miałby jednak duże znaczenie polityczne i mógłby zostać wykorzystany jako mandat dla rządu podczas negocjacji w instytucjach unijnych.
Spór dotyczy nie tylko klimatu, ale również kosztów
Dla zwolenników referendum jest to pytanie o zgodę społeczną na dalsze ponoszenie kosztów transformacji energetycznej. Wskazują oni na wysokie ceny energii, presję na przemysł, wydatki na modernizację budynków oraz możliwe obciążenia związane z ETS2.
Przeciwnicy inicjatywy podkreślają natomiast, iż polityka klimatyczna obejmuje wiele różnych regulacji i celów, których nie da się sprowadzić do jednego pytania. Zwracają też uwagę, iż Polska jako członek Unii Europejskiej nie może jednostronnie wyłączyć wszystkich wspólnie przyjętych przepisów.
Nowa wersja pytania jest krótsza, ale polityczny spór pozostaje równie ostry.
Teraz ruch należy do senatorów
Drugi wniosek prezydenta rozpoczyna kolejną procedurę w Senacie. Najważniejsze będzie stanowisko większości izby, która w maju zdecydowanie odrzuciła pierwszą inicjatywę.
Usunięcie ocennego fragmentu może utrudnić ponowne użycie tych samych argumentów formalnych. Nie oznacza jednak, iż układ głosów w Senacie się zmienił.
Prezydent przedstawił nowe pytanie i wyznaczył proponowany termin. O tym, czy Polacy rzeczywiście pójdą do urn w sprawie polityki klimatycznej UE, zdecydują teraz senatorowie.

52 minut temu













