Polska szuka nowych rynków zbytu dla swojej żywności – i coraz wyraźniej spogląda na Wschód. Spotkanie ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego z ambasadorem Uzbekistanu w Warszawie pokazuje, iż kooperacja z Azją Centralną przestaje być jedynie dyplomatycznym dodatkiem, a zaczyna realnie wpisywać się w strategię eksportową sektora rolno-spożywczego.
Minister Stefan Krajewski z ambasadorem Uzbekistanu w Polsce Amirsaidem Agzamkhodjaevem (fot. MRiRW)Od dialogu do konkretów
Rozmowy w Warszawie to kontynuacja intensyfikacji relacji, która rozpoczęła się w 2025 roku. Kluczowym momentem było pierwsze posiedzenie polsko-uzbekistańskiej grupy roboczej ds. rolnictwa w Taszkencie.
– Rok 2025 był czasem intensywnego dialogu w sprawach rolnych między Polską a Uzbekistanem. Liczymy na kontynuację ścisłych kontaktów także w tym roku – podkreślił minister Stefan Krajewski.
Dziś rozmowy wchodzą w fazę bardziej operacyjną. W centrum uwagi znalazły się konkretne możliwości zwiększenia eksportu oraz organizacja bezpośrednich kontaktów między firmami.
Polska żywność celuje w Azję Centralną
Uzbekistan to rynek, który dla wielu polskich firm wciąż pozostaje niewykorzystanym kierunkiem. Tymczasem liczby pokazują, iż potencjał już zaczyna się materializować.
W 2025 roku eksport produktów rolno-spożywczych z Polski do Uzbekistanu osiągnął 48,5 mln euro. Największy udział mają:
- wyroby czekoladowe i przetwory kakaowe,
- pasze i produkty do żywienia zwierząt,
- przetworzone warzywa, w tym mrożone.
To jednak dopiero początek – zarówno strona polska, jak i uzbecka widzą przestrzeń do znaczącego zwiększenia tej wymiany.
Bariera: dostęp do rynku
Jednym z kluczowych tematów rozmów były bariery administracyjne i weterynaryjne, które wciąż ograniczają eksport.
Polska strona jasno wskazała, iż wiele zakładów – szczególnie z sektora:
- wołowiny,
- drobiu,
- mleczarstwa,
- przetwórstwa rybnego
jest gotowych wejść na rynek uzbecki, ale potrzebuje formalnych zgód i procedur dopuszczeniowych.
To klasyczny problem w eksporcie poza Unię Europejską – bez uzgodnień weterynaryjnych choćby najbardziej konkurencyjny produkt nie trafi do odbiorcy.
Targi jako przepustka do rynku
Kolejnym krokiem ma być obecność Polski na targach UZFood w Taszkencie w kwietniu 2026 r.. Planowane jest polskie stoisko narodowe, które ma stać się platformą promocji i bezpośrednich kontaktów biznesowych.
Strona uzbecka deklaruje wsparcie w organizacji spotkań B2B, co może być najważniejsze dla wejścia na rynek.
W praktyce to właśnie takie wydarzenia często decydują o sukcesie – eksport żywności w dużej mierze opiera się na relacjach i zaufaniu partnerów handlowych.
Logistyka i geopolityka w tle
Choć oficjalne komunikaty koncentrują się na handlu, w tle pojawia się szerszy kontekst. Uzbekistan to kraj o rosnącym znaczeniu w regionie Azji Centralnej, a jednocześnie element szlaków transportowych łączących Europę z Azją.
Rozwój współpracy oznacza więc nie tylko sprzedaż produktów, ale także budowanie pozycji Polski w nowym układzie handlowym.
Ambasador Uzbekistanu nie ukrywał, iż partnerstwo z Polską ma dla jego kraju znaczenie strategiczne – szczególnie w obszarze rolnictwa i logistyki.
Nowe rynki jako odpowiedź na niepewność
Dla polskiego rolnictwa i przetwórstwa to istotny sygnał. W sytuacji napięć handlowych na świecie, sporów politycznych czy problemów z dostępem do niektórych rynków, dywersyfikacja eksportu staje się koniecznością.
Uzbekistan może być jednym z kierunków, który pozwoli uniezależnić się od tradycyjnych rynków i zwiększyć stabilność sprzedaży.
Szansa, ale i wyzwanie
Rozmowy w Warszawie pokazują, iż potencjał jest realny – ale jego wykorzystanie będzie zależało od tempa znoszenia barier i zdolności firm do wejścia na wymagający rynek.
Dla rolników i przetwórców oznacza to jedno: nowe możliwości są na horyzoncie, ale droga do nich wciąż prowadzi przez formalności, logistykę i twarde negocjacje.

1 godzina temu














