Jak samemu prowadzić gospodarstwo o powierzchni 280 hektarów?
Jeszcze kilkanaście lat temu trudno było wyobrazić sobie, iż jedna osoba będzie w stanie samodzielnie prowadzić gospodarstwo o powierzchni blisko 300 hektarów. Dziś dla pana Krzysztofa z województwa lubuskiego to codzienność. Od ponad 46 lat pracuje w rolnictwie, nie korzysta z unijnych dotacji, nie inwestuje na kredyt, a mimo osiągnięcia wieku emerytalnego nie zamierza zwalniać tempa.
Na co dzień wszystkie decyzje i większość prac wykonuje sam. Nie ukrywa, iż wymaga to bardzo dobrej organizacji, ale właśnie w tym widzi największą satysfakcję. Rolnictwo od lat jest dla niego czymś więcej niż zawodem. To pasja, która daje motywację do ciągłego rozwijania gospodarstwa i szukania nowych rozwiązań.
Jakie uprawy prowadzi rolnik na 280 hektarach?
Gospodarstwo pana Krzysztofa znajduje się w gminie Bledzew w województwie lubuskim i obejmuje 280 hektarów gruntów ornych. Całość nastawiona jest wyłącznie na produkcję roślinną. W strukturze zasiewów dominują pszenica konsumpcyjna, rzepak, pszenżyto oraz rośliny bobowate – wcześniej groch, a w tym sezonie peluszka.
Gospodarstwo nie należy do najłatwiejszych pod względem warunków glebowych. Pola są bardzo zróżnicowane – występują tu gleby od III aż do VI klasy bonitacyjnej, a dodatkowym utrudnieniem jest ich mozaikowatość. Na jednym polu można spotkać zarówno cięższe gliny, jak i lekkie, piaszczyste fragmenty, a całość uzupełnia pagórkowaty teren, który wymaga indywidualnego podejścia do każdej uprawy.
Mimo tych ograniczeń gospodarstwo od lat osiąga bardzo dobre wyniki produkcyjne. W korzystnych sezonach rzepak plonuje na poziomie około 4 ton z hektara, choć – jak przyznaje rolnik – sezon 2026 zapowiada się znacznie słabiej. Na wielu plantacjach problemem okazały się słabe wschody oraz uszkodzenia spowodowane przez zimę, dlatego trudno będzie powtórzyć wyniki z najlepszych lat.
Znacznie większe nadzieje wiąże z pszenicą. Średni plon powinien wynieść około 8 ton z hektara, choć wiele będzie zależało od stanowiska oraz przebiegu pogody w najbliższych tygodniach. Na słabszych, piaszczystych glebach potencjał jest oczywiście mniejszy, natomiast na lepszych fragmentach pól możliwe są znacznie wyższe wyniki. Jak podkreśla, decydujące znaczenie będą miały opady.
Co ciekawe, mimo prowadzenia gospodarstwa o powierzchni 280 hektarów praktycznie wszystkie prace wykonuje samodzielnie. Jedynie podczas żniw korzysta z pomocy dwóch kierowców odwożących ziarno oraz operatora ładowarki, który odpowiada za sprawne załadunki. Pozostałe zabiegi – od siewu, przez nawożenie i ochronę roślin, aż po organizację prac – realizuje we własnym zakresie.
Jak osiągnąć wysokie plony? Terminowość i dobra organizacja pracy
Zdaniem rolnika najważniejsze znaczenie ma terminowość wykonywania wszystkich zabiegów. Opóźnienie siewu czy ochrony roślin oznacza utratę części potencjału plonowania, dlatego każde okno pogodowe musi zostać maksymalnie wykorzystane. Zabiegi regulacji łanu oraz ochrony fungicydowej wykonuje precyzyjnie, a dawki środków dobiera do jakości stanowiska. Na słabszych glebach ogranicza ilość regulatorów wzrostu, natomiast na lepszych zwiększa ich dawki, aby skutecznie zapobiegać wyleganiu.
Ochrona roślin dostosowana do jakości gleby
W osiąganiu wysokich plonów istotną rolę odgrywa również odpowiednio zaplanowana ochrona roślin. Rolnik nie ukrywa, iż przy intensywnej technologii produkcji nie da się całkowicie zrezygnować ze środków ochrony czy regulatorów wzrostu. W tym sezonie na części plantacji pszenicy zastosował trzykrotnie regulator wzrostu Moddus, jednak dawki dostosowuje do warunków panujących na poszczególnych polach. Na słabszych stanowiskach ogranicza ilość preparatu, natomiast na lepszych glebach stosuje intensywniejszą regulację łanu, aby skutecznie ograniczyć ryzyko wylegania i utrzymać wysoki potencjał plonowania.
Park maszynowy dopasowany do dużego areału
Pan Krzysztof przyznaje, iż samodzielna praca na tak dużym areale byłaby niemożliwa bez odpowiednio dobranych maszyn. Dlatego od kilku lat systematycznie inwestuje w sprzęt o dużej wydajności.
W gospodarstwie pracują:
- ciągniki o mocy 410, 260, 250 i 135 KM,
- ośmiometrowa brona talerzowa,
- sześciometrowy siewnik,
- nowoczesny opryskiwacz Dammann o pojemności 6000 litrów.
Kaażdy ciągnik współpracuje z przypisaną do niego maszyną, dzięki czemu nie ma potrzeby przepinania sprzętu i tracenia czasu podczas intensywnych prac polowych. To właśnie wydajność maszyn pozwala właścicielowi gospodarstwa wykonywać wszystkie prace praktycznie bez pomocy dodatkowych pracowników.
Nowoczesny opryskiwacz Dammann w praktyce
Jedną z najważniejszych inwestycji w gospodarstwie był zakup nowego opryskiwacza Dammann. Jak podkreśla pan Krzysztof, nie zdecydował się na jego wymianę dlatego, iż poprzednia maszyna była zużyta. Chodziło przede wszystkim o większą precyzję pracy oraz rozwiązania, które pozwalają jeszcze lepiej wykorzystać krótkie okna pogodowe.
Nowy opryskiwacz został wyposażony w sześć kamer automatycznie kontrolujących wysokość belki polowej. To szczególnie ważne w gospodarstwie położonym na pagórkowatym i bardzo nierównym terenie, gdzie utrzymanie odpowiedniej wysokości oprysku ma ogromny wpływ na skuteczność zabiegu.
Rolnik zwraca uwagę również na możliwość składania belki do szerokości transportowej 15 metrów, co znacznie ułatwia przejazdy pomiędzy słupami energetycznymi i wąskimi drogami dojazdowymi. Poprzednia maszyna nie dawała takich możliwości.

Maszyna została wyposażona także w wydajny rozwadniacz środków ochrony roślin z elektronicznym sterowaniem oraz bardzo mocną pompę o wydajności 500 l/min. Opryskiwacz jest przystosowany również do stosowania RSM, choć w tym gospodarstwie nawożenie azotowe opiera się przede wszystkim na nawozach granulowanych, takich jak saletrosan i saletra.
Duży nacisk położono także na komfort prowadzenia maszyny. Skrętny dyszel z systemem naprowadzania sprawia, iż opryskiwacz bardzo dokładnie podąża za ciągnikiem, a pneumatyczne zawieszenie z poduszkami powietrznymi zapewnia stabilność choćby przy pełnym zbiorniku ważącym około 12 ton. Dzięki temu belka zachowuje odpowiednią wysokość również podczas pracy na nierównym terenie.
Na uwagę zasługuje również system rozpylaczy. Zamiast klasycznych wielopozycyjnych głowic zastosowano tylko dwie dysze – niebieską i czerwoną z ceramicznymi wkładkami antyznoszeniowymi. Wielkość kropli operator ustawia bezpośrednio z poziomu komputera pokładowego, wybierając jeden z sześciu stopni rozpylania. Nie ma potrzeby manualnej zmiany dysz przed kolejnym zabiegiem, co znacząco skraca czas pracy i pozwala gwałtownie dostosować parametry oprysku do wykonywanego zabiegu.
Rolnik wykonuje większość oprysków z prędkością około 12 km/h, natomiast przy zabiegach doglebowych maszyna pozwala pracować choćby z prędkością 18 km/h. Nad prawidłową prędkością czuwa komputer pokładowy, który informuje operatora zarówno o zbyt szybkiej, jak i zbyt wolnej jeździe.
Jak doświadczenie ze Szwecji zmieniło gospodarstwo?
Duży wpływ na sposób prowadzenia gospodarstwa miała kilkuletnia praca w Szwecji. To właśnie tam po raz pierwszy zobaczył nowoczesne maszyny, które w Polsce dopiero zaczynały się pojawiać.
Pracował na ciągnikach marki Ford, która później weszła w skład New Hollanda. Po powrocie do kraju postanowił rozwijać gospodarstwo właśnie w tym kierunku. Pierwszy kombajn Claas kupił już w 2000 roku, a rok później pierwszy ciągnik New Holland. Dziś konsekwentnie wymienia park maszynowy na coraz bardziej wydajne modele, dostosowane do pracy na dużych areałach.

Gospodarstwo bez dotacji i kredytów – czy to się opłaca?
Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów filozofii prowadzenia gospodarstwa jest sposób finansowania inwestycji. Rolnik podkreśla, iż od lat nie korzysta z kredytów ani z programów unijnych.
Większość gruntów została wykupiona od Skarbu Państwa, a nowe maszyny kupowane są wyłącznie za gotówkę. Jak zaznacza, nie krytykuje osób korzystających z dotacji, jednak sam wybrał drogę stopniowego rozwoju finansowanego z wypracowanych zysków. Takie podejście daje mu większą niezależność i pozwala spokojnie planować kolejne inwestycje bez konieczności spłacania zobowiązań.

2 godzin temu













