Utrwaliło się przekonanie, iż w Polsce cena jest najważniejszym, a często jedynym kryterium wyboru żywności. Najnowsze badania Instytutu Strategii Żywnościowych Grunt podważają ten mit: blisko 80 proc. z nas dopłaci za produkt wyższej jakości, a 76% chce kupować żywność bezpośrednio od rolnika. Dyskontów przybywa, ale wciąż brakuje miejsc, w których moglibyśmy kupować lokalne produkty. To wyraźny sygnał, iż dotychczasowy model handlu wymaga zmian, a konsumenci i rolnicy oczekują pilnych rozwiązań systemowych, ułatwiających dostęp do lokalnego rynku.
Jakość ważniejsza od ceny
Rosnąca popularność dyskontów miała być dowodem na to, iż o wyborach zakupowych Polek i Polaków decydują przede wszystkim promocje i oszczędności. Wyniki badań pokazują jednak bardziej złożony obraz. – Polacy nie oczekują większej liczby dyskontów. Chcą bardziej zróżnicowanego ekosystemu zakupowego, w którym obok dużych sklepów istnieje miejsce dla warzywniaków, targowisk, i sprzedaży bezpośredniej. Z naszych badań wynika, iż przez cały czas zwracamy uwagę na promocje i oszczędności, ale jednocześnie jesteśmy gotowi zapłacić więcej za lokalną żywność lepszej jakości – mówi dr Paulina Sobiesiak-Penszko, Instytut Strategii Żywnościowych Grunt.
Aż 78 proc. badanych deklaruje gotowość dopłaty za produkt wyższej jakości, a w przypadku świeżej żywności – mięsa, wędlin, pieczywa czy warzyw i owoców – jakość często okazuje się ważniejsza od ceny. Co istotne, gotowość do dopłaty deklarują również osoby oceniające swoją sytuację materialną jako trudną. – Dla Polek i Polaków coraz większe znaczenie mają jakość, skład, smak, świeżość i lokalne pochodzenie żywności. Nasze badanie podważa więc jeden z najtrwalszych mitów dotyczących rynku żywności – iż konsumenci wybierają wyłącznie najtańsze produkty – dodaje ekspertka.
Polacy przez cały czas kupują w dyskontach, ale nie darzą ich największym zaufaniem. Badania pokazują, iż najwyższym zaufaniem cieszą się targowiska i bazary – 32 proc. badanych deklaruje wobec nich bardzo wysoki poziom zaufania. W przypadku sklepów specjalistycznych (jak piekarnie, masarnie) odsetek ten wynosi 27 proc., podczas gdy dla dyskontów i supermarketów zaledwie 8 proc. Sklepy wielkopowierzchniowe odpowiadają na potrzebę oszczędzania, natomiast lokalne kanały sprzedaży są kojarzone z tym, czego konsumenci szukają poza ceną: świeżością, smakiem, pochodzeniem i jakością.
Popyt jest, brakuje wsparcia
Tymczasem coraz mniej rolników sprzedaje swoje produkty bezpośrednio konsumentom. Wpływają na to zarówno zmiany w systemie produkcji rolnej, jak i problemy demograficzne na polskiej wsi. – Praca rolnika nie jest łatwa, dominacja dużych gospodarstw, upraw przemysłowych bardzo utrudnia funkcjonowanie małych i średnich gospodarstw, które mogłyby zaopatrywać lokalne rynki. Koszty produkcji rosną, powstaje coraz więcej dyskontów. W efekcie rolnicy tacy, jak ja, otrzymują nieznaczną część końcowej ceny produktu, co powoli przestaje nam się opłacać. Najgorsze jednak, iż mieszkańcy tracą wtedy dostęp do świeżej, polskiej żywności wysokiej jakości, a to przekłada się na ich zdrowie i formę polskiego rolnictwa – zauważa Damian Micyk, rolnik z Szarkówki w Małopolsce.
Rosnące zainteresowanie lokalną żywnością nie znajduje odzwierciedlenia w dostępnej infrastrukturze. Blisko połowa Polaków korzysta z lokalnych sklepów niesieciowych, 24 proc. regularnie odwiedza targi i bazary, a 17 proc. kupuje bezpośrednio od rolników co najmniej raz w tygodniu.
Jednocześnie aż 23 proc. badanych deklaruje, iż chciałoby zacząć kupować bezpośrednio od producentów, ale nie ma takiej możliwości lub nie wie, gdzie ich znaleźć. Problemem nie jest więc brak zainteresowania, ale ograniczona dostępność. Szczególnie widoczny jest deficyt targowisk. Tylko 23 proc. respondentów ma bazar w odległości 15-minutowego spaceru od domu, podczas gdy 35 proc. uważa go za jeden z najważniejszych elementów dobrze funkcjonującego sąsiedztwa.
Lokalna żywność staje się kwestią bezpieczeństwa
Rozwój lokalnych bazarów to nie tylko wsparcie dla polskiej gospodarki. To także inwestycja w bezpieczeństwo żywnościowe kraju. W czasach kryzysów geopolitycznych i kryzysu klimatycznego, dostęp do lokalnych źródeł żywności staje się strategicznym zasobem.
Polacy oczekują aktywnej roli władz publicznych. Aż 77 proc. badanych uważa, iż samorządy powinny wspierać dostęp mieszkańców do lokalnie produkowanej żywności. Polacy są już gotowi na bardziej lokalny i zrównoważony system żywnościowy. Dziś wyzwaniem nie jest przekonanie konsumentów, ale stworzenie warunków, które pozwolą im realizować swoje wybory. To państwo i samorządy mają do odegrania kluczową rolę w budowaniu bardziej lokalnego i odpornego rynku żywnościowego. Powinny tworzyć polityki żywnościowe – wspierające lokalne rynki, skracające łańcuchy dostaw i ułatwiające dostęp do dobrej jakości produktów – mówi dr Paulina Sobiesiak-Penszko, Instytut Strategii Żywnościowych Grunt.
Respondenci wskazują konkretne działania: wsparcie lokalnych producentów w docieraniu do sklepów, restauracji i instytucji publicznych takich jak szkoły i przedszkola, organizację lokalnych targów żywności, modernizację istniejących bazarów i tworzenie im sprzyjających warunków funkcjonowania.
Samorządy już działają
Coraz więcej samorządów dostrzega, iż żywność jest dobrem strategicznym, a lokalne rynki wymagają aktywnego wsparcia. Przykładem jest Rzeszów, który w swojej strategii rozwoju uwzględnia rozbudowanie przestrzeni sprzedaży dla lokalnych producentów oraz budowanie krótkich łańcuchów dostaw od lokalnego rolnika do szkół, przedszkoli i innych instytucji publicznych. Miasto traktuje lokalną żywność jako element bezpieczeństwa żywnościowego oraz narzędzie wspierania regionalnej gospodarki.
Podobną drogą podąża Kraków. Miasto rozwija współpracę z lokalnymi producentami i organizacjami społecznymi, inwestuje w modernizację targowisk, oraz realizuje projekty związane z miejską polityką żywnościową.
Kraków widzi w rozwoju krótkich łańcuchów dostaw sposób na wzmacnianie odporności miasta na zmiany klimatu i zawirowania geopolityczne, a tym samym na zwiększanie bezpieczeństwa żywnościowego mieszkańców. To także realne wsparcie dla lokalnych rolników, zwłaszcza iż gospodarstwa wokół Krakowa mają duży potencjał do produkcji wysokiej jakości żywności, a sami rolnicy wielokrotnie deklarowali gotowość do współpracy. najważniejsze pozostaje jednak stworzenie odpowiedniej infrastruktury, która ułatwi przepływ żywności między podkrakowskimi gospodarstwami a miastem. Kraków już dziś regeneruje istniejące targowiska, a jednocześnie szuka nowych rozwiązań, między innymi sprawdzając, jak czasowe i pilotażowe formy sprzedaży, takie jak targowiska pop-upowe, mogą działać w rozwijających się dzielnicach, gdzie powstają nowe osiedla, ale wciąż brakuje lokalnych miejsc handlu. Działania te będą rozwijane między innymi w ramach porozumienia „Mądre wioski, przedmieścia w mieście”, podpisanego 25 marca 2026 roku, które ma usprawniać współpracę między Krakowem a sąsiednimi gminami oraz lepiej wykorzystywać potencjał rolniczego zaplecza miasta – Jakub Kulesza, koordynator ds. miejskiej polityki żywnościowej w Krakowie.
Przykłady Rzeszowa i Krakowa pokazują, jak wspierać lokalne rynki. Potrzebne jest jednak systemowe zaangażowanie państwa i samorządów.
Współpraca miast z obszarami wiejskimi, rozwój krótkich łańcuchów dostaw i infrastruktury żywnościowej, polityka przestrzenna, lepsze wykorzystanie zamówień publicznych, edukacja żywnościowa, wsparcie dla lokalnych producentów, targowisk i hal targowych mogą stać się skuteczną odpowiedzią na kryzys polskiego systemu żywnościowego, potrzeby obywateli, rozwój rolnictwa jak i wyzwania związane z odpornością na kryzysy. Potrzebujemy działań, które nie tylko poprawią sytuację polskich rolników, ale też zapewnią społeczeństwu lepszy dostęp do lokalnej, sezonowej żywności – dziś i w przyszłości.
Badanie Instytutu Strategii Żywnościowych Grunt, marzec 2026, N=1000, reprezentatywna próba dorosłych Polek i Polaków, CAWI, panel Opinie.pl (Grupa IQS).

2 godzin temu














![Dawid Góra: Trzy "kliknięcia" Igi Świątek. Ostatnie było słychać aż w Polsce [Opinia]](https://sf-administracja.wpcdn.pl/storage2/featured_original/6a43d5005b4077_65914628.jpg)

