Polska może produkować własny zielony gaz. Potrzebna jedna decyzja

2 godzin temu

Polska ma jeden z największych potencjałów produkcji biometanu w Europie, ale jak dotąd nie potrafiła przełożyć go na realne inwestycje. Branża wskazuje, iż problemem nie jest brak surowców, technologii czy zainteresowania inwestorów, ale brak stabilnego systemu wsparcia. Sytuację może zmienić projekt nowelizacji ustawy o odnawialnych źródłach energii, który przewiduje uruchomienie aukcji dla większych instalacji biometanowych.

Polska może produkować własny zielony gaz. Potrzebna jedna decyzja

Polska Organizacja Biometanu ocenia proponowane rozwiązania jako długo oczekiwany przełom. Jednocześnie ostrzega, iż dalsze przeciąganie prac legislacyjnych może oznaczać utratę kapitału i odpływ inwestycji do innych państw.

Biometan czekał na własny system wsparcia

Do Sejmu trafił projekt nowelizacji ustawy o OZE, który zakłada uruchomienie systemu aukcyjnego dla instalacji biometanowych o mocy przekraczającej 1 MW.

Mechanizm ma działać podobnie jak aukcje stosowane wcześniej w energetyce wiatrowej i fotowoltaice. Inwestorzy mieliby konkurować o premię dopłacaną do rynkowej ceny gazu. Dzięki temu możliwe byłoby ograniczenie ryzyka finansowego i uzyskanie finansowania dla kosztownych inwestycji.

To nie jest kolejna techniczna zmiana przepisów. To decyzja, która może przesądzić o tym, czy Polska stanie się liczącym się producentem biometanu w Europie, czy też pozostanie jedynie obserwatorem transformacji energetycznej realizowanej przez innych – podkreślają przedstawiciele Polskiej Organizacji Biometanu.

Zdaniem organizacji branża nie oczekuje bezzwrotnych dotacji, ale stabilnych zasad pozwalających oszacować opłacalność przedsięwzięcia na wiele lat.

Rynek nie oczekuje dotacji. Oczekuje stabilnych reguł gry – wskazuje POB.

Polski potencjał to choćby 9 mld mł rocznie

Według szacunków Polskiej Organizacji Biometanu krajowy potencjał produkcji tego paliwa wynosi około 9 mld mł rocznie. Surowcem mogą być m.in. odpady i pozostałości z rolnictwa, przemysłu rolno-spożywczego oraz produkcji zwierzęcej.

Dla gospodarstw rolnych rozwój sektora oznaczałby możliwość zagospodarowania nawozów naturalnych, resztek produkcyjnych i innych substratów, które dziś często stanowią koszt lub problem organizacyjny.

Biometan, po odpowiednim oczyszczeniu, ma parametry zbliżone do gazu ziemnego. Może być wprowadzany do sieci gazowej, wykorzystywany w przemyśle, ciepłownictwie lub jako paliwo w transporcie.

Organizacja zwraca uwagę, iż bariery rozwoju rynku nie mają charakteru technologicznego.

Największą barierą rozwoju rynku nie jest brak technologii, kompetencji czy dostępnych substratów. Problemem pozostaje brak przewidywalnego modelu biznesowego, który umożliwiłby uruchomienie finansowania wielomilionowych inwestycji – czytamy w stanowisku.

Dwa koszyki aukcyjne i kontrola gotowości inwestorów

Aukcje mają być prowadzone przez prezesa Urzędu Regulacji Energetyki co najmniej raz w roku. Projekt przewiduje dwa odrębne koszyki:

  • dla instalacji o mocy do 2 MW,
  • dla instalacji o mocy powyżej 2 MW.

Ceny referencyjne mają uwzględniać rzeczywiste koszty budowy i funkcjonowania zakładów, koszty finansowania oraz parametry technologiczne.

Aukcje mają być statyczne i tajne. Każdy inwestor będzie mógł złożyć jedną ofertę dla konkretnej instalacji, niewidoczną dla konkurencji.

Do systemu mają być dopuszczone wyłącznie projekty odpowiednio przygotowane pod względem prawnym, technicznym i finansowym. Ma to ograniczyć udział inwestycji spekulacyjnych, istniejących jedynie na papierze.

Wsparcie obejmie biometan produkowany z określonych rodzajów biogazu, spełniający kryteria zrównoważonego rozwoju i wprowadzany do sieci gazowej.

Nawet 150 projektów czeka na decyzję państwa

Polska Organizacja Biometanu szacuje, iż w kraju przygotowywanych jest w tej chwili co najmniej 120–150 projektów biometanowych. Ich średnia moc ma wynosić około 2,5–3 MW.

Oznacza to, iż rynek nie zaczynałby od zera. Inwestorzy posiadają już koncepcje, dokumentację i lokalizacje, jednak w wielu przypadkach wstrzymują się z uruchomieniem budowy z powodu niepewności prawnej.

Inwestorzy są gotowi rozpocząć realizację przedsięwzięć, ale oczekują jasnego sygnału ze strony państwa. Każdy kolejny miesiąc niepewności oznacza odkładanie decyzji inwestycyjnych, wyższe koszty finansowania oraz ryzyko odpływu kapitału do państw oferujących bardziej przewidywalne warunki – alarmuje organizacja.

Branża wskazuje, iż inne państwa europejskie już dziś intensywnie rozwijają produkcję gazów odnawialnych, przyciągając inwestorów i budując własne zaplecze technologiczne.

Cele zapisane w KPEiK nie zrealizują się bez inwestycji

Aktualizacja Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu zakłada produkcję niemal 2,3 mld mł gazów odnawialnych w 2030 roku i blisko 7 mld mł w 2040 roku.

Zdaniem przedstawicieli sektora cele te są możliwe do osiągnięcia, jednak pod warunkiem szybkiego wprowadzenia instrumentów wspierających inwestycje.

Cele te są ambitne, ale nie nierealne. Ich realizacja będzie jednak możliwa wyłącznie wtedy, gdy za strategicznymi dokumentami pójdą konkretne instrumenty prawne i finansowe. KPEiK nie zrealizuje się sam – podkreśla POB.

Projekt wymaga jeszcze kilku poprawek

Choć organizacja popiera kierunek zmian, zgłasza również zastrzeżenia do części proponowanych rozwiązań.

Branża postuluje m.in.:

  • złagodzenie sankcji za niewytworzenie zakontraktowanej ilości biometanu,
  • dopuszczenie do aukcji instalacji będących w fazie rozruchu technologicznego,
  • objęcie systemem także biometanu transportowanego poza siecią gazową.

Ostatnia propozycja ma szczególne znaczenie ze względu na ograniczone możliwości przyłączania nowych instalacji do sieci gazowych. Część inwestycji może być położona zbyt daleko od infrastruktury lub otrzymać odmowę przyłączenia z powodu braku odpowiedniej przepustowości.

W takich przypadkach biometan mógłby być sprężany lub skraplany i przewożony cysternami do odbiorców.

Nie wystarczy sama aukcja

Polska Organizacja Biometanu zaznacza, iż system wsparcia nie rozwiąże wszystkich problemów sektora. Konieczne będzie również usprawnienie procesu przyłączania instalacji do sieci, skrócenie procedur administracyjnych i uproszczenie procesu inwestycyjno-budowlanego.

Dopiero połączenie tych elementów stworzy warunki do dynamicznego rozwoju sektora i pozwoli stopniowo ograniczać skalę niezbędnego wsparcia publicznego – ocenia organizacja.

Pomimo zgłoszonych uwag przedstawiciele branży apelują, aby nie opóźniać wdrożenia nowych przepisów w oczekiwaniu na rozwiązanie idealne.

Najgorszym rozwiązaniem byłoby dalsze oczekiwanie na projekt idealny – zaznaczają autorzy stanowiska.

Żniwa w Wielkopolsce ruszyły, ale ceny rozczarowują

Nowa szansa także dla polskiego rolnictwa

Rozwój biometanu może oznaczać dla polskich gospodarstw nowe źródło dochodów i dodatkowy rynek zbytu dla produktów ubocznych. Instalacje mogłyby wykorzystywać m.in. gnojowicę, obornik, pozostałości po produkcji roślinnej, odpady przemysłu spożywczego czy produkty niespełniające wymagań handlowych.

Jednocześnie po procesie fermentacji pozostaje poferment, który może być wykorzystywany jako nawóz.

W ocenie branży stawką nie jest więc wyłącznie wzrost produkcji energii odnawialnej, ale stworzenie nowej gałęzi gospodarki powiązanej z rolnictwem i przetwórstwem rolno-spożywczym.

Dzisiaj nie rozstrzygamy jedynie o kształcie kolejnej nowelizacji ustawy o OZE. Rozstrzygamy o tym, czy Polska wykorzysta własny potencjał produkcji odnawialnych gazów i zbuduje nową gałąź gospodarki, czy pozostanie importerem technologii i zielonych paliw wytwarzanych przez innych – podsumowują Michał Tarka, dyrektor generalny POB, oraz Marcin Trupkiewicz, doradca ds. regulacji organizacji.

Idź do oryginalnego materiału