Najnowszy raport Głównego Urzędu Statystycznego o koniunkturze w gospodarstwach rolnych w II półroczu 2025 r. rysuje ponury obraz polskiego rolnictwa. najważniejszy wskaźnik nastrojów runął, a rolnicy zmagają się z brakiem opłacalności w niemal każdej dziedzinie.
Co mówią liczby? (Przewodnik po wskaźnikach)
Aby zrozumieć skalę problemu, trzeba spojrzeć na tzw. salda opinii. GUS oblicza je, odejmując odsetek rolników zadowolonych od tych niezadowolonych. Wynik może wahać się od -100 do +100.
- Wynik 0 oznaczałby spokój i stabilizację.
- Wynik minus 40,3 (obecny wskaźnik ogólny WZOS) to sygnał alarmowy – oznacza on, iż pesymiści mają miażdżącą przewagę nad optymistami, a nastroje są najgorsze od 3 lat.
Najważniejsze wnioski z raportu:
- Kto boi się najbardziej? Największe uderzenie pesymizmu widać w gospodarstwach średniej wielkości (30–50 ha), gdzie wskaźnik nastrojów spadł do poziomu minus 49,1. To niemal połowa skali negatywnej! Najbardziej sceptyczni są rolnicy z dużym stażem (powyżej 20 lat pracy), co sugeruje, iż choćby doświadczenie nie pomaga w starciu z obecnym rynkiem.
- Dramat w uprawach, iskierka nadziei w hodowli: * Saldo opłacalności dla całego rolnictwa wynosi minus 29,6 (koszty rosną szybciej niż ceny zbytu).
- Najgorzej jest w uprawie ziemniaków i buraków cukrowych (wskaźniki blisko -46).
- Wyjątkiem są hodowcy drobiu i bydła rzeźnego – to jedyne grupy, które w grudniu 2025 r. uznały, iż ich produkcja przez cały czas przynosi zyski (saldo dodatnie).
- Bariery, które duszą rozwój: Aż 74,7% badanych wskazuje na zbyt niskie ceny w skupach, a 67,3% na zbyt wysokie koszty energii, nawozów i pracy. Co gorsza, popyt na produkty rolne jest oceniany bardzo nisko (saldo minus 42,0), co oznacza, iż towaru jest dużo, ale kupujących brakuje.
Salda odpowiedzi dotyczące ocen bieżącej opłacalności produkcji rolniczej według
ukierunkowania produkcyjnego (GUS)

Finanse: Rolnik stawia na swoje
Mimo fatalnej koniunktury, polscy rolnicy wykazują dużą ostrożność finansową. Aż 95,1% finansuje gospodarstwo z własnych środków, a tylko co dziesiąty decyduje się na kredyt. Może to wynikać z wysokiego ryzyka i niepewności co do przyszłych dochodów. Jedynym trwałym fundamentem optymizmu pozostają fundusze unijne, które 63% rolników uznaje za główny czynnik ratujący sytuację.
Czy wojna wciąż straszy?
Co ciekawe, mimo ogólnego pesymizmu, raport odnotowuje spadek lęku przed wojną w Ukrainie. Już blisko 33% rolników uważa, iż konflikt nie ma bezpośredniego wpływu na ich pracę. To ważna zmiana – rolnicy przestają postrzegać wojnę jako jedyne źródło problemów, a zaczynają skupiać się na wewnętrznych kosztach produkcji i niskich cenach w skupach.
Podsumowując: Polska wieś wchodzi w 2026 rok z dużym bagażem obaw. Choć hodowcy zwierząt widzą jeszcze sens ekonomiczny w swojej pracy, to producenci roślinni biją na alarm.
Jak to wygląda u Was? Czy „minus 40,3” na papierze GUS-u pokrywa się z sytuacją na Waszych kontach?
Źródło danych: GUS

2 godzin temu

















