W połowie sierpnia Podhale doświadczyło wyjątkowego wzrostu liczby turystów, co spowodowało całkowite wyprzedanie miejsc w obiektach noclegowych oraz długie kolejki w restauracjach i atrakcjach turystycznych.
Przez miniony weekend właściciele pensjonatów w gminie Bukowina Tatrzańska i Kościelisko otrzymywali liczne telefony od turystów poszukujących noclegu mimo pełnej dostępności pokoi. Właściciel jednego z pensjonatów odnotował choćby próby namiotowania na prywatnych posesjach z wykorzystaniem łazienki gospodarzy, co spotkało się z odmową.
Właścicielka obiektu z Kościeliska, mając niezaplanowany na weekend nocleg, oferowała go na platformie Booking.com, a pokój, gwałtownie wynajęty, osiągnął cenę dwukrotnie wyższą od standardowej. Goście decydowali się na tego typu szybkie rezerwacje mimo wysokich kosztów i problemów z parkowaniem na obleganych przez turystów szlakach górskich.
Region pod Tatrami odnotował szacunkowo pół miliona turystów, co odpowiada łącznej liczbie dostępnych miejsc noclegowych – zarówno legalnych, jak i w szarej strefie. W efekcie niemal wszystkie kwatery zostały wyprzedane, a natężenie ruchu powodowało uciążliwe korki i ogromne kolejki.
Dominika, dyrektorka sprzedaży jednego z zakopiańskich hoteli, wskazała, iż fenomen przyjazdu turystów w tym specyficznym terminie – mimo długiego sezonu wakacyjnego i dobrej pogody – jest zjawiskiem stałym, a tłumy wybierają weekend 15 sierpnia pomimo braku dodatkowego dnia wolnego w kalendarzu.
W całym regionie, szczególnie w Zakopanem, Bukowinie i Białce Tatrzańskiej, towarzyszyły liczne kolejki – od marketów spożywczych, przez parkingi, kasy biletowe do Tatrzańskiego Parku Narodowego, aż po popularne atrakcje takie jak Kolejka na Kasprowy Wierch czy baseny geotermalne.
Przy wejściu na Morskie Oko kolejka do kasy biletowej miała długość około 200 metrów, a na Giewont czekano choćby ponad godzinę. Popularność atrakcji skutkowała brakiem przestrzeni do odpoczynku na szlakach i mocno ograniczonym komfortem turystów.
Wieczorami zakopiańskie Krupówki i okoliczne restauracje były zatłoczone do granic możliwości. Wielogodzinne oczekiwanie na stolik stało się normą, a lokalni przedsiębiorcy odnotowali rekordową sprzedaż. W Bukowinie kolejki ustawiały się nie tylko do lokali gastronomicznych, ale też do sklepów sieciowych, które wyprzedały dostępny asortyment, w tym ponad tysiąc porcji hot dogów.
Turyści przyznają, iż czas spędzony na termach, basenach geotermalnych i innych atrakcjach często nie spełnia oczekiwań ze względu na ogromne tłumy i długie oczekiwania, co powoduje dodatkowy stres i frustrację podczas wypoczynku.
Zdaniem lokalnych gospodarzy i samych turystów, takie sytuacje powtarzają się niemal każdego roku w okolicach 15 sierpnia. Pomimo świadomości o tłumach, masowy napływ gości w tym terminie pozostaje stałym elementem sezonu wakacyjnego nad Tatrami.

16 godzin temu








