Projekt zmian w zasadach pomocy realizowanej przez ARiMR ma objąć kilka ważnych obszarów – od szkód suszowych i kredytów na poprawę płynności, przez wsparcie producentów owoców i warzyw, aż po pomoc dla hodowców trzody chlewnej. Krajowa Rada Izb Rolniczych ocenia jednak, iż część proponowanych rozwiązań wymaga pilnego doprecyzowania. Najwięcej uwag dotyczy sposobu liczenia szkód, terminów naborów, warunków ubezpieczenia upraw oraz zasad wypłaty pomocy do loszek i loch.
Rolnicy mogą stracić wsparcie przez przepisy. KRIR punktuje projekt. Fot.: wygenerowane przez AIZarząd KRIR przedstawił swoje stanowisko 4 września 2026 r. Samorząd rolniczy ostrzega, iż bez zmian część gospodarstw może zostać wyłączona z pomocy mimo rzeczywistych strat lub problemów finansowych.
Ubezpieczenie 50 proc. upraw. KRIR chce jasnych zasad
Jedna z projektowanych zmian zakłada odejście od warunku, zgodnie z którym rolnik musi posiadać ubezpieczenie co najmniej 50 proc. powierzchni upraw dokładnie w dniu wystąpienia niekorzystnego zjawiska.
Nowe rozwiązanie ma być łagodniejsze – wystarczyć miałoby ubezpieczenie 50 proc. powierzchni upraw w gospodarstwie w roku, w którym wystąpiły szkody.
KRIR ocenia ten kierunek pozytywnie, ale wskazuje na poważną lukę interpretacyjną.
W praktyce wiele upraw ozimych jest ubezpieczanych już jesienią roku poprzedzającego zbiór. Literalne zastosowanie nowych przepisów mogłoby więc doprowadzić do absurdalnej sytuacji, w której rolnik posiada istotną polisę obejmującą konkretną uprawę, ale nie zostanie ona zaliczona do wymaganego poziomu 50 proc., ponieważ umowę zawarto w poprzednim roku kalendarzowym.
Dlatego KRIR chce jednoznacznego zapisania, iż do wymaganego poziomu ubezpieczenia należy zaliczać również polisy zawarte wcześniej, o ile dotyczą upraw prowadzonych w roku wystąpienia szkody.
Susza według modelu to nie zawsze susza w gospodarstwie
Kolejny sporny punkt dotyczy sposobu wyliczania szkód spowodowanych suszą.
KRIR ponownie podnosi argument, iż dane IUNG-PIB nie zawsze odpowiadają temu, co faktycznie dzieje się na polach.
Zdaniem samorządu rolniczego sieć pomiarowa jest zbyt rzadka, aby w każdym przypadku precyzyjnie ocenić skalę zjawiska na poziomie konkretnego gospodarstwa.
Dlatego dane modelowe nie powinny być jedyną podstawą ustalania wysokości szkód.
KRIR proponuje, aby rolnik mógł przedstawić dodatkowe dowody, np. zdjęcia plantacji, dokumentację gospodarstwa lub inne materiały potwierdzające rzeczywistą skalę strat.
Co więcej, w przypadku rozbieżności między wynikiem systemu a stanem faktycznym powinna istnieć możliwość dodatkowej weryfikacji oraz formalnego odwołania.
Produkcja zwierzęca może zostać pominięta
Samorząd rolniczy zwraca uwagę także na planowane usunięcie obowiązku podawania danych dotyczących produkcji zwierzęcej przy szacowaniu strat suszowych.
Problem może być poważny szczególnie w gospodarstwach produkujących własne pasze.
Jeżeli susza zniszczy kukurydzę, trawy czy inne rośliny paszowe, rolnik traci nie tylko plon. Musi później kupić paszę z zewnątrz, często po wysokiej cenie.
W efekcie ta sama susza uderza w gospodarstwo dwukrotnie – najpierw poprzez stratę w produkcji roślinnej, a następnie poprzez wzrost kosztów utrzymania zwierząt.
Według KRIR nowe przepisy powinny ten mechanizm uwzględniać.
Spadek przychodów o 30 proc. może nie pokazywać prawdziwych problemów
Projekt przewiduje również pomoc w postaci dopłat do oprocentowania kredytów bankowych przeznaczonych na finansowanie zobowiązań cywilnoprawnych producentów rolnych.
Jednym z warunków ma być spadek przychodów o co najmniej 30 proc.
KRIR ocenia, iż taki wskaźnik może być zbyt wąski.
W wielu gospodarstwach przychody mogły spaść o mniej niż 30 proc., ale jednocześnie znacząco wzrosły koszty nawozów, paliwa, pasz, energii czy usług. W rezultacie dochód gospodarstwa i jego płynność finansowa mogły pogorszyć się znacznie bardziej niż wynikałoby to z samej wartości sprzedaży.
Samorząd rolniczy wskazuje więc, iż kryterium powinno uwzględniać również realny spadek dochodów i wzrost kosztów produkcji.
Tylko 12 miesięcy na zobowiązania? To za krótko
Zastrzeżenia dotyczą także warunku, zgodnie z którym pomocą kredytową miałyby być obejmowane wyłącznie zobowiązania zaciągnięte nie później niż 12 miesięcy przed złożeniem wniosku.
Zdaniem KRIR rolnictwo funkcjonuje w znacznie dłuższych cyklach ekonomicznych.
Zakupy środków produkcji, pasz, nawozów, paliwa, usług czy inwestycje często są finansowane z odroczonym terminem płatności, a skutki takich zobowiązań mogą być odczuwalne dłużej niż przez jeden rok.
Dlatego izby rolnicze chcą wydłużenia okresu, z którego zobowiązania będą mogły być objęte pomocą.
Pomoc za upały tylko za trzy dni? KRIR: to zbyt sztywne
Osobny pakiet uwag dotyczy producentów owoców i warzyw poszkodowanych przez wysokie temperatury.
Projekt przewiduje pomoc w odniesieniu do szkód z okresu 27–29 czerwca 2026 r.
KRIR uważa, iż wskazanie zaledwie trzech dni może wykluczyć część gospodarstw, w których szkody pojawiły się wcześniej lub później, mimo iż były skutkiem tej samej fali upałów.
Samorząd proponuje więc, aby pomoc obejmowała cały potwierdzony meteorologicznie okres wysokich temperatur, a nie tylko sztywno wskazane daty.
Kluczowe powinno być faktyczne wystąpienie szkody i jej związek z wysoką temperaturą.
KRIR postuluje również wydłużenie terminu składania wniosków z 15 do 30 września 2026 r.
Wsparcie do loszek. przez cały czas nie wiadomo, które zakupy się zakwalifikują
Wątpliwości pojawiły się także przy projektowanym wsparciu dla producentów trzody chlewnej kupujących loszki hodowlane.
KRIR wskazuje na niespójność między projektowanymi przepisami, uzasadnieniem oraz regulacjami przejściowymi.
Nie jest bowiem jasne, czy do pomocy będą kwalifikowały się wyłącznie loszki kupione w roku składania wniosku, czy również zwierzęta nabyte w roku poprzednim.
Samorząd chce, aby zasady zostały zapisane jednoznacznie.
Padnięcie lub likwidacja stada nie powinny odbierać drugiej raty
Kolejny postulat dotyczy sytuacji, w których liczba zwierząt w gospodarstwie spadnie z powodów niezależnych od hodowcy.
Chodzi m.in. o choroby, padnięcia zwierząt czy nakaz likwidacji wydany przez Inspekcję Weterynaryjną.
Według KRIR rolnik, który spełnił warunki programu, nie powinien tracić prawa do drugiej raty pomocy tylko dlatego, iż później doszło do zdarzenia, na które nie miał wpływu.
1000 zł do lochy. Potrzebne są konkrety
Samorząd rolniczy chce również doprecyzowania zasad pomocy w wysokości 1000 zł do lochy.
Nie wiadomo bowiem jednoznacznie, czy pieniądze będą przysługiwały do każdej lochy znajdującej się w siedzibie stada, czy tylko do zwierząt nowo wprowadzonych.
Niejasna jest także kwestia znakowania.
KRIR pyta, czy indywidualnym kolczykiem trzeba będzie oznakować wszystkie maciory, czy tylko część stada, przy czym pomoc byłaby wtedy wypłacana proporcjonalnie do liczby oznakowanych zwierząt.
Izby domagają się również określenia wzoru i wymagań technicznych kolczyka, który będzie uprawniał do otrzymania wsparcia.
Termin do 20 września może być niewykonalny
Poważnym problemem jest czas.
W przypadku pomocy do loch wnioski miałyby być składane do 20 września 2026 r.
To znacznie wcześniej niż przy części innych instrumentów, gdzie terminy sięgają np. końca listopada.
Tymczasem rolnik musi wcześniej kupić odpowiednie kolczyki, oznakować zwierzęta, dokonać zgłoszenia w systemie IRZ i dopiero później przygotować dokumentację.
Według KRIR tak krótki termin może w praktyce pozbawić część gospodarstw możliwości ubiegania się o pieniądze.
KRIR: trzeba wydłużyć nabory
Wspólnym mianownikiem wielu uwag jest właśnie czas.
Samorząd rolniczy podkreśla, iż po wejściu w życie rozporządzenia ARiMR będzie musiała jeszcze przygotować formularze, procedury oraz systemy informatyczne.
Jeżeli terminy pozostaną bardzo krótkie, rolnicy mogą mieć realny problem ze skompletowaniem dokumentów i prawidłowym złożeniem wniosków.
Dlatego KRIR postuluje wydłużenie terminów naborów i uproszczenie zasad, tak aby nowe mechanizmy pomocy były dostępne nie tylko na papierze, ale również w praktyce.

1 godzina temu















