Ceny soi na światowych giełdach znajdują się w tej chwili w fazie wyczekiwania, mimo iż z Ameryki Południowej napływają raporty o rekordowej podaży. Choć brazylijscy analitycy ze StoneX i Celeres podnieśli swoje prognozy produkcji do oszałamiającego poziomu ponad 181 mln ton, notowania w Chicago (CBOT) wykazują dużą odporność. Głównym hamulcem dla spadków pozostaje sytuacja na rynku walutowym oraz stabilne zapotrzebowanie ze strony Chin i sektora biopaliw.
Walutowa tarcza Chicago i rykoszet na rzepaku
Kluczowym czynnikiem kształtującym ceny soi w ostatnich dniach jest kurs eurodolara. Jeszcze 27 stycznia 2026 r. dolar był wyjątkowo słaby (EUR/USD powyżej 1,20). Od tego czasu amerykańska waluta nieco się umocniła, spychając parę w okolice 1,18. Mimo tego ruchu, dolar wciąż pozostaje relatywnie tani, co wspiera konkurencyjność amerykańskiego ziarna.
Dlaczego jest to ważne dla polskiego rolnika? Ponieważ ceny soi w Chicago są głównym drogowskazem dla rzepaku na paryskiej giełdzie MATIF. Silna korelacja między tymi roślinami sprawia, iż każda próba odbicia cen rzepaku jest w tej chwili tłumiona przez „ciężki” fundament sojowy. jeżeli soja w Chicago w końcu ugnie się pod ciężarem brazylijskich zbiorów, rzepak – mimo własnych problemów podażowych w UE – prawdopodobnie nie uniknie przeceny.
Brazylia przyspiesza, świat czeka na USDA
Zbiory w Brazylii nabierają tempa – firma AgRural szacuje ich zaawansowanie na 10%, co jest wynikiem lepszym niż rok temu. Na ten moment rynek ignoruje te dane, skupiając się na makroekonomii, jednak sytuacja może się zmienić już 10 lutego.
Wtedy to USDA opublikuje swój comiesięczny raport WASDE. jeżeli amerykańscy urzędnicy zdecydują się pójść śladem brazylijskich biur konsultingowych i podniosą prognozę produkcji z obecnych 178 mln ton w stronę 181-182 mln ton, presja na spadki stanie się duża. W takim scenariuszu, przy jednoczesnym dalszym umacnianiu się dolara, ceny soi mogą zaliczyć bolesną korektę, która natychmiast przeniesie się na europejskie notowania rzepaku. Tu jednak droższy dolar (droższy import do UE) może ograniczyć skalę spadku.
Co dalej? Taniejąca soja to zwykle tańszy rzepak
Obecna stabilizacja to może być „cisza przed burzą”. Inwestorzy z uwagą śledzą:
- Kurs dolara: Czy utrzyma się powyżej 1,15, chroniąc eksport z USA?
- Relację soja/rzepak: Czy rzepak zdoła wypracować własną premię, czy pozostanie zakładnikiem globalnego rynku nasion oleistych?
- Ropę naftową: Wysokie, ale stabilne notowania ropy (ok. 65 USD) wspierają sektor biopaliw, co jest w tej chwili jedynym silnym punktem popytowym dla obu roślin.

2 godzin temu
















