Włamanie tuż przed pierwszym pokosem
W gospodarstwie Wojciecha Chrostowskiego w Truszkach-Zalesiu w woj. podlaskim doszło do włamania do garażu, w którym stała przyczepa samozbierająca Strautmann Magnon CFS 47. Maszyna została kupiona jako nowa w 2022 roku za około 500 tys. zł netto. Dziś, tuż przed pierwszym pokosem traw, nie nadaje się do pracy. jeżeli pogoda dopisze, sianokosy miały ruszyć około 20 maja, więc czasu w naprawę jest bardzo mało.
Z przyczepy zniknął rozdzielacz, ale na tym straty się nie kończą. Jak mówi właściciel, sprawca pociął też całą instalację elektryczną i większość rurek hydraulicznych. W praktyce unieruchomił całą maszynę dokładnie wtedy, gdy powinna wyjechać do zbioru paszy dla bydła.
Zniknął rozdzielacz i około 10 cewek
Rozdzielacz odpowiada w tej przyczepie za najważniejsze funkcje robocze: otwieranie klapy, podnoszenie dyszla, wsuwanie noży i automatykę załadunku. Żeby cały układ działał, potrzebne są też cewki. One również zostały skradzione. Według właściciela było ich około dziesięciu.
To oznacza, iż nie chodzi o prostą wymianę jednej części. Trzeba będzie odtworzyć znacznie większy fragment układu odpowiedzialnego za pracę przyczepy.
Koszt naprawy może być ogromny
Właściciel nie zna jeszcze pełnej kwoty naprawy, bo do włamania doszło w weekend majowy, kiedy firmy dealerskie nie pracowały. Już dziś wiadomo jednak, iż rachunek będzie bardzo wysoki. Jak relacjonuje rolnik, jedna osoba napisała do niego, iż sama wymiana jednej cewki w przyczepie Strautmann kosztowała 6 tys. zł. A tu uszkodzeń i brakujących elementów jest znacznie więcej.
Najpoważniejsze jest to, iż naprawa może się okazać nie tylko skomplikowana, ale i tak droga, iż bardziej opłacalne byłoby sprzedanie uszkodzonej maszyny na części i kupienie nowej. To najmocniej pokazuje skalę strat po włamaniu.
Rolnik wyznaczył 25 tys. zł nagrody
W związku z kradzieżą Wojciech Chrostowski wyznaczył 25 tys. zł nagrody za informację, która pomoże ustalić sprawcę. Zwraca się nie tylko do mieszkańców okolicy, ale też do rolników, warsztatów, firm zajmujących się hydrauliką siłową i dostawców części rolniczych.
Prosi, by zwracać uwagę na przypadki napraw uszkodzonych rozdzielaczy, podejrzane oferty i pytania o taką część. Nie wyklucza, iż skradziony element może trafić do naprawy innej maszyny. Informacje można przekazywać rodzinie rolnika albo Komendzie Powiatowej Policji w Kolnie, która prowadzi sprawę.
Rolnik prosi o kontakt pod nr tel:
- Wojciech Chrostowski: 508-454-854;
- Kuba Chrostowski: 514548848.
„Z kabli jest zrobiona taka sieczka”
Rolnik nie ukrywa frustracji. Jak mówi, z kabli została „taka sieczka”, iż trudno uwierzyć w skalę zniszczeń, a do pierwszego pokosu zostały zaledwie dwa tygodnie. Dla gospodarstwa oznacza to nie tylko duże koszty, ale też realne ryzyko problemów ze zbiorem paszy w najgorszym możliwym momencie sezonu.

2 godzin temu
















