Nowy rok przynosi niepokojące informacje z południa Europy. Na początku 2026 roku Hiszpania zgłosiła cztery ogniska rzekomego pomoru drobiu (NDV) w stadach komercyjnych kurcząt rzeźnych. Łącznie choroba dotknęła 79 350 sztuk drobiu, co czyni to zdarzenie jednym z najpoważniejszych sygnałów epizootycznych ostatnich lat.
Rzekomy pomór drobiu wraca po latach. Hiszpania zgłasza pierwsze ogniska od 2022 rokuTo pierwsze od 2022 roku oficjalne zgłoszenie NDV z Hiszpanii przekazane do Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt (WOAH).
Ogniska w produkcji towarowej, nie na podwórku
Szczególny niepokój budzi fakt, iż tym razem wirus pojawił się w stadach komercyjnych, a nie – jak w wielu wcześniejszych przypadkach – w hodowlach przyzagrodowych czy wśród ptactwa dzikiego. To diametralnie zmienia ocenę ryzyka.
Rzekomy pomór drobiu jest chorobą wysoce zaraźliwą, powodującą duże straty produkcyjne i natychmiastowe konsekwencje administracyjne, w tym likwidację stad, strefy zapowietrzone i ograniczenia w handlu.
Europa już wysyłała sygnały ostrzegawcze
Eksperci przypominają, iż pierwsze sygnały ostrzegawcze pojawiły się jeszcze na przełomie listopada i grudnia 2025 roku, gdy do WOAH trafiły zgłoszenia z Bułgarii i Słowacji. W tamtych przypadkach zakażenia potwierdzono jednak w specyficznych warunkach – u ptaków dzikich oraz w gospodarstwach przyzagrodowych.
– Owszem, w ostatnich latach zdarzały się w Europie pojedyncze zgłoszenia NDV u drobiu. Jednak ostatnie zdarzenia mają miejsce w nieco innym otoczeniu czynników determinujących zagrożenie epizootyczne – podkreśla Katarzyna Gawrońska, prezeska Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz.
Nowe zagrożenie obok grypy ptaków
Do tej pory europejscy producenci drobiu koncentrowali się przede wszystkim na walce z grypą ptaków (HPAI). To ona dominowała w komunikatach służb weterynaryjnych i determinowała politykę bioasekuracji.
– Może to przypadek, pojedyncze zdarzenie. Jednak nie ignorowalibyśmy ryzyka rozprzestrzeniania się rzekomego pomoru drobiu – ostrzega Gawrońska.
Jej zdaniem nakładanie się zagrożeń epizootycznych w Europie, przy dużej intensywności produkcji i handlu drobiem, może znacząco zwiększać ryzyko dalszych ognisk.
Co to oznacza dla producentów drobiu?
Pojawienie się NDV w Hiszpanii to sygnał alarmowy także dla innych państw UE, w tym Polski. Rzekomy pomór drobiu oznacza:
- natychmiastowe likwidacje stad w ogniskach,
- restrykcje transportowe i handlowe,
- ryzyko zamykania rynków eksportowych,
- wzrost kosztów bioasekuracji.
W praktyce choćby pojedyncze ogniska w dużych krajach producenckich mogą zachwiać rynkiem drobiu w całej Unii.
Bioasekuracja znów na pierwszej linii
Eksperci podkreślają, iż sytuacja wymaga zwiększonej czujności, szczególnie w dużych fermach towarowych. NDV przenosi się łatwo – m.in. przez ludzi, sprzęt, środki transportu i kontakt z ptactwem dzikim.
Choć dziś ogniska ograniczają się do Hiszpanii, doświadczenia z poprzednich lat pokazują, iż wirusy nie respektują granic. Rzekomy pomór drobiu, dotąd pozostający w cieniu grypy ptaków, ponownie przypomina o sobie – i może stać się kolejnym poważnym wyzwaniem dla europejskiej produkcji drobiarskiej.

3 godzin temu















