Pekin wprowadził kontrsankcje wobec 14 unijnych podmiotów ze strategicznych sektorów przemysłu, nakładając na nie ograniczenia eksportowe. Decyzja Ministerstwa Handlu Chińskiej Republiki Ludowej to bezpośrednia odpowiedź na 21. pakiet sankcji Unii Europejskiej wobec Rosji. Na chińskiej „czarnej liście” znalazły się dwie polskie instytucje najważniejsze dla sektora obronnego: firma VIGO Photonics oraz Politechnika Wrocławska.

Odpowiedź na sankcje UE i natychmiastowe blokady
W ramach 21. pakietu sankcji z 23 lipca Unia Europejska objęła obostrzeniami 14 podmiotów chińskich i hongkońskich wspierających rosyjską machinę wojenną. Pekin zareagował natychmiast, po raz pierwszy stosując bezpośredni odwet na zasadzie „oko za oko”.
Wpisanie unijnych podmiotów na listę sankcyjną chińskiego resortu handlu oznacza natychmiastowy zakaz eksportu produktów podwójnego zastosowania (dual-use). Obostrzenia dotyczą zarówno dostawców chińskich, jak i zagranicznych podmiotów wykorzystujących chińskie półprodukty, komponenty oraz technologie przeznaczone dla firm objętych sankcjami.
Precyzyjny uderzenie w sektor obronny i wschodnią flankę NATO
Jak wskazuje Paulina Uznańska, analityczka z Zespołu Chińskiego w OSW, Chiny precyzyjnie wymierzyły restrykcje w najważniejsze sektory. Chodzi o branże mające strategiczne znaczenie dla modernizacji sił zbrojnych państw NATO:
- sektor zbrojeniowy,
- fotonikę i półprzewodniki,
- technologie morskie.
Na liście znalazły się przedsiębiorstwa m.in. z Niemiec, Francji, Włoch, Holandii, Litwy, Czech i Bułgarii. Na liście znalazła się polska spółka VIGO Photonics, będąca kluczowym dostawcą detektorów podczerwieni dla europejskiego rynku obronnego. Obok niej chińskie restrykcje objęły także Politechnikę Wrocławską. Uczelnia ta prowadzi unijne badania nad technologiami dronowymi oraz zastosowaniem sztucznej inteligencji na polu walki.
Metale ziem rzadkich jako narzędzie nacisku
Obecne obostrzenia wpisują się w szerszą strategię ograniczeń eksportowych. Już w 2025 roku Chiny wprowadziły licencje na eksport ciężkich metali ziem rzadkich, w tym terbu, dysprozu i samaru. Surowce te są niezbędne do produkcji magnesów oraz elektroniki wojskowej.
Dominacja Państwa Środka w tym obszarze jest przytłaczająca – Chiny odpowiadają za około 70% światowego wydobycia oraz ponad 90% rafinacji metali ziem rzadkich. Krok po kroku Pekin stara się ograniczać dostęp Zachodu do surowców i komponentów, spowalniając tempo modernizacji obronnej państw NATO.
W odpowiedzi na to zagrożenie Komisja Europejska przyjęła rozporządzenie w sprawie surowców krytycznych. Zakłada ono, iż do 2030 roku maksymalnie 65% rocznego zapotrzebowania UE na dany pierwiastek będzie mogło pochodzić z jednego kraju trzeciego, a 25% zużycia ma pochodzić z recyklingu.
„Chiński szok 2.0” i zagrożenie dla europejskiej gospodarki
Presja ze strony chińskiego przemysłu wykracza poza kwestie militarne. Z raportu OSW i Związku Przedsiębiorców i Pracodawców (ZPP) wynika, iż Europie zagraża nowa fala chińskiej ekspansji gospodarczej, tzw. „chiński szok 2.0”. Zjawisko to uderza bezpośrednio w sektor motoryzacyjny, maszynowy, chemiczny oraz branżę zielonych technologii.
Szacuje się, iż w 2025 roku unijna gospodarka straciła z tego powodu 87 mld euro wartości dodanej, z czego straty Polski wyniosły 11,4 mld euro. Poza metalami ziem rzadkich, Europejczycy pozostają silnie uzależnieni od azjatyckich dostaw substancji czynnych do antybiotyków oraz ogniw fotowoltaicznych.
Unia Europejska planuje wprowadzenie nowych instrumentów ochrony rynku, w tym dodatkowych ceł. Eksperci podkreślają jednak, iż działania te mogą spotkać się z jeszcze bardziej agresywną odpowiedzią Pekinu. Dla europejskich i polskich firm przemysłowych kluczowym wyzwaniem staje się w tej chwili dokładna weryfikacja łańcuchów dostaw i dywersyfikacja źródeł pozyskiwania surowców oraz komponentów.








