W gospodarstwie nie ma miejsca na sentymenty do sprzętu, który nie odpala. Rolnik potrzebuje maszyny, która działa – zimą przy wyrębie opału, latem przy przecince, jesienią przy porządkach wokół sadu. I właśnie z takiego, czysto praktycznego podejścia narodziła się jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek sprzętu silnikowego na świecie – Stihl.
W 1926 roku w niemieckim Waiblingen koło Stuttgartu Andreas Stihl zakłada firmę, która miała ułatwić pracę w lesie. Opracowuje pierwszą pilarkę mechaniczną – urządzenie ciężkie, dalekie od dzisiejszych standardów ergonomii, ale rewolucyjne. Zmienia sposób pracy drwali i otwiera nowy rozdział w technice leśnej.
Hasło założyciela – „Ułatwić ludziom pracę z i w przyrodzie” – nie było sloganem marketingowym. Było programem technicznym. I przez lata konsekwentnie realizowanym. Dokładnie przez sto ostatnich lat.
Asortyment marki Stihl to nie tylko las, ale i ogrody i tereny zielone, fot. Adam ŁadowskiOd pilarki do systemu relacji z użytkownikiem
Dziś Grupa Stihl projektuje i produkuje urządzenia dla leśnictwa, rolnictwa, pielęgnacji krajobrazu i budownictwa. Sprzęt trafia zarówno do profesjonalnych użytkowników, jak i do prywatnych właścicieli ogrodów. Asortyment obejmuje nie tylko pilarki spalinowe i elektryczne, ale też między innymi kosiarki, kosy, nożyce do żywopłotu, dmuchawy, myjki ciśnieniowe czy, coraz bardziej popularne, systemy akumulatorowe.
Od 1971 roku Stihl pozostaje najlepiej sprzedającą się marką pilarek na świecie. Produkcja odbywa się w siedmiu krajach: Niemczech, USA, Brazylii, Szwajcarii, Austrii, Chinach i na Filipinach. Sprzedaż prowadzona jest przez 44 własne spółki, około 120 importerów i ponad 55 tysięcy dealerów w ponad 160 krajach.
To już nie jest fabryka pilarek i narzędzi. To globalny system rozwiązań i relacji z klientami.
Stihl to także nowoczesne technologie, które zaprojektowane są dla użytkownika, fot. Adam ŁadowskiPionierski duch trwa – dziś w akumulatorze
Rolnik dobrze wie, iż technika nie stoi w miejscu. Tak samo jest z urządzeniami ręcznymi. Stihl od lat rozwija technologię ograniczania emisji spalin, poprawy ergonomii i trwałości podzespołów. Coraz większą rolę odgrywają systemy akumulatorowe – nie jako gadżet dla hobbysty, ale jako realne narzędzie pracy w obejściu, sadzie czy przy obsłudze terenów zielonych.
Do tego dochodzą rozwiązania cyfrowe, robotyka, systemy zarządzania sprzętem. Brzmi nowocześnie? Owszem. Ale sedno pozostaje takie samo jak sto lat temu: maszyna ma ułatwiać pracę, nie ją komplikować.
Marka to nie tylko produkt, to ludzie
Stihl jest przedsiębiorstwem rodzinnym i mocno podkreśla wagę wartości – jakości, odpowiedzialności, długofalowego myślenia. W praktyce oznacza to jedno: sprzęt ma być trwały, części zamienne dostępne, a serwis realny, nie iluzoryczny. Bo każde urządzenie jest tak dobre, jak jego zaplecze serwisowe. I tu przechodzimy z Waiblingen pod Stuttgartem do Żmigrodu na Dolnym Śląsku w Polsce.
Edward Witkowski: Ze Stihlem jesteśmy już 25 lat, fot. Adam ŁadowskiPPHU Witkowski – autoryzowany dealer, który zna realia pola, łąki i lasu
W teorii każdy sklep może sprzedać pilarkę. W praktyce rolnik potrzebuje, nie sprzedawcy księgującego transakcję, ale partnera, który nie tylko wystawi fakturę, ale też dobierze sprzęt, przeszkoli, naprawi i doradzi po kilku sezonach użytkowania.
PPHU Witkowski ze Żmigrodu działa od ćwierć wieku w regionie obejmującym Ścinawę, Wąsosz, Wołów, Wińsko, Miejską Górkę, Rawicz, Oborniki Śląskie, Milicz, Prusice i Trzebnicę. To teren, gdzie sprzęt nie pracuje rekreacyjnie. Tu, wśród lasów i łąk północy Dolnego Śląska maszyna zarabia na siebie.
Dlaczego Stihl?
Po latach pracy w branży, 25 lat temu firma postawiła na markę Stihl nie przez przypadek. Argumenty są konkretne:
- wysoka odporność na intensywną eksploatację – od zimowych mrozów po letnie upały,
- szeroka gama modeli – od lekkich urządzeń dla użytkowników prywatnych po profesjonalne maszyny leśne,
- przemyślana konstrukcja ułatwiająca długotrwałą pracę,
- stała dostępność oryginalnych części zamiennych,
- rozwiązania zwiększające bezpieczeństwo i komfort użytkownika.
To nie są hasła z katalogu. To kryteria, którymi kieruje się rolnik przy zakupie.
Nowe technologie akumulatorowe cieszą się sporym uznaniem wśród klientów, ale by dobrze doradzić, musimy wciąż się uczyć – mówi Edward Witkowski, fot. Adam ŁadowskiSklep, który ma towar – i przede wszystkim wiedzę
W ofercie PPHU Witkowski znajdują się m.in. następujące produkty marki Stihl:
- pilarki spalinowe i elektryczne,
- kosiarki, ridery i traktorki ogrodowe,
- kosy spalinowe i akumulatorowe,
- podkaszarki i wykaszarki,
- nożyce do żywopłotu,
- akumulatory i ładowarki,
- narzędzia wielofunkcyjne,
- dmuchawy do liści,
- myjki ciśnieniowe,
- odzież robocza i akcesoria BHP.
Ale sama lista produktów to dopiero początek.
Autoryzowany dealer Stihl – to już zobowiązuje. Każdego roku sklep przechodzi weryfikację potwierdzającą wysoki poziom obsługi i serwisu. W praktyce oznacza to:
- szeroki wybór produktów i akcesoriów,
- wyłącznie oryginalne części zamienne,
- fachowe doradztwo,
- szybkie i skuteczne naprawy,
- kompetentny instruktaż przy wydaniu sprzętu.
Serwis – czyli prawdziwy test jakości, bo liczy się zaufanie
Rolnik nie ma czasu wysyłać pilarki „gdzieś do Polski”. jeżeli sprzęt przestaje działać w środku sezonu, liczy się lokalny serwis. Liczy się bliskość i zaufanie.
Tu liczy się pomoc i doradztwo. Tak się buduje relacje w sklepie Stihl, fot. Adam ŁadowskiPPHU Witkowski zapewnia wsparcie na miejscu – zarówno w zakresie przeglądów, jak i napraw. Znajomość konstrukcji urządzeń Stihl to nie teoria z instrukcji, ale praktyka codziennej pracy z tymi maszynami.
Sprzęt jest dobierany pod konkretne potrzeby: inny model do przygotowania opału w gospodarstwie, inny do pracy w sadzie, jeszcze inny do usług leśnych. Doradztwo nie kończy się przy ladzie – obejmuje także szkolenie z obsługi i wskazówki eksploatacyjne.
Inwestycja, która ma się zwrócić
Dobrze dobrana pilarka czy kosa to nie wydatek, ale narzędzie pracy. jeżeli maszyna jest trwała, części dostępne, a serwis lokalny – inwestycja gwałtownie się zwraca.
Stihl przez sto lat budował markę opartą na pionierskiej technice i jakości. PPHU Witkowski przenosi tę filozofię na grunt lokalny – do gospodarstw, sadów i lasów Dolnego Śląska.
W rolnictwie liczy się praktyka. A ta pokazuje jedno: sprzęt ma działać. A jeżeli przestanie – ktoś musi umieć go postawić na nogi.
I właśnie na tym polega różnica między sprzedażą maszyny a realnym wsparciem technicznym. Taki jest Stihl.

2 godzin temu







