Internet po raz kolejny obiegły zdjęcia zielonego pick-upa, które wielu rolników uznało za oficjalną zapowiedź nowości od John Deere. Postanowiliśmy sprawdzić, czy amerykański gigant rzeczywiście planuje premierę auta terenowego, czy to tylko kolejna internetowa legenda.
Temat “samochodu John Deere” wraca cyklicznie niczym sezonowe plotki o nowych modelach ciągników. Tym razem Internet obiegły wizualizacje pojazdu przypominającego amerykańskiego pick-upa, utrzymanego w zielono-żółtej stylistyce dobrze znanej z maszyn rolniczych.
Zdjęcia są dopracowane i realistyczne, dlatego na pierwszy rzut oka trudno je odróżnić od materiałów prasowych producenta. Nic więc dziwnego, iż część użytkowników potraktowała je jako przeciek lub zapowiedź zupełnie nowej linii produktów.
Pick-up John Deere – pobożne życzenie wielu fanów
W rzeczywistości nie są to fotografie prototypu ani kadry z testów drogowych. To grafiki wygenerowane przez sztuczną inteligencję, wpisujące się w coraz popularniejszy trend tworzenia alternatywnych wizji znanych marek – o czym informuje sam producent na swojej stronie internetowej.
Firmy z branży motoryzacyjnej i rolniczej coraz częściej stają się bohaterami takich wizualnych spekulacji, których celem jest wywołanie emocji i przyciągnięcie uwagi odbiorców. Obraz wygląda wiarygodnie, ale nie ma związku z realnymi planami produkcyjnymi.
Dlaczego Internet znów mówi o samochodzie John Deere?
Powracające wizualizacje pokazują jednak coś innego – wielu rolników i sympatyków techniki rolniczej postrzega markę John Deere nie tylko jako producenta ciągników czy kombajnów, ale jako symbol solidnego sprzętu w ogóle.
Skoro w wyobraźni internautów pojawia się choćby samochód dostawczy z jeleniem na grillu, oznacza to, iż zaufanie do marki wykracza poza typowe maszyny polowe. To raczej wyraz rozpoznawalności i przywiązania do wizerunku niż zapowiedź nowego segmentu rynku.
Czym tak naprawdę zajmuje się John Deere?
Rzeczywiste działania producenta koncentrują się na rozwoju sprzętu rolniczego i systemów wspierających codzienną pracę w gospodarstwie. W zakładach w Stanach Zjednoczonych montowane są opryskiwacze, kombajny oraz ciągniki wyposażone w rozwiązania automatyzujące pracę i narzędzia rolnictwa precyzyjnego.
Zamiast wejścia w rynek samochodów dostawczych firma rozwija technologie, które mają bezpośrednie przełożenie na organizację pracy w polu i zarządzanie kosztami produkcji.
See & Spray – technologia oprysku punktowego John Deere
Jednym z przykładów jest system See & Spray, wykorzystujący kamery i procesory do rozpoznawania chwastów bezpośrednio na polu. Opryskiwacz uruchamia dyszę tylko tam, gdzie jest to potrzebne, zamiast pokrywać środkiem całą powierzchnię uprawy. Rozwiązanie funkcjonuje już w gospodarstwach i nie jest wyłącznie demonstracją możliwości technologicznych.
Mniej herbicydów, niższe koszty. Jak działa precyzyjny oprysk?
Według danych podawanych przez producenta w 2025 roku użytkownicy tej technologii ograniczyli zużycie herbicydów nieselektywnych niemal o 50% na obszarze przekraczającym 2 mln ha. W praktyce oznacza to niższe wydatki na środki ochrony roślin oraz możliwość przeznaczenia zaoszczędzonych pieniędzy na inne elementy produkcji.
W tym kontekście internetowy pick-up pozostaje jedynie ciekawostką, podczas gdy realne działania firmy John Deere koncentrują się na precyzyjnym oprysku, automatyzacji i ograniczaniu kosztów prowadzenia gospodarstwa.

3 godzin temu
















