Trump otwiera granice dla tańszej wołowiny z importu. Do USA trafi 300 tys. ton!

2 godzin temu
Zdjęcie: Trump otwiera granice dla tańszej wołowiny z importu. Do USA trafi 300 tys. ton!


Rekordowa drożyzna w amerykańskich sklepach stała się poważnym wyzwaniem gospodarczym i politycznym. W odpowiedzi na rosnące ceny, Donald Trump zapowiedział tymczasowe otwarcie rynku na dodatkowe 300 tys. ton importowanej wołowiny po niższych stawkach celnych. Ma to przynieść natychmiastową ulgę konsumentom, jednak amerykańscy hodowcy alarmują, iż tani import zniszczy opłacalność rodzimej produkcji i zablokuje konieczną odbudowę stad.

Ceny wołowiny na szczycie: Dlaczego w USA brakuje żywca?

Wysokie ceny wołowiny w Stanach Zjednoczonych – gdzie kilogram mięsa mielonego osiągnął rekordowy poziom 15,19 dolara – to wynik głębokiego, strukturalnego deficytu podaży. Amerykańskie pogłowie bydła spadło do najniższego poziomu od 75 lat.

Składa się na to kilka kluczowych czynników:

  • Wieloletnie susze i drogie pasze: Brak zielonki na pastwiskach oraz wysokie koszty utrzymania zmusiły farmy do sukcesywnej likwidacji stad podstawowych.
  • Blokada importu z Meksyku: Transporty żywego bydła z południa zostały wstrzymane ze względów weterynaryjnych (zagrożenie pasożytnicze), co odcięło zakłady mięsne od ważnego źródła surowca.
  • Mocny popyt wewnętrzny: Amerykańscy konsumenci mimo drożyzny nie zrezygnowali z zakupu wołowiny, co przy braku surowca uderzyło w przetwórców i doprowadziło do zamykania mocy produkcyjnych.

Plan Białego Domu: 300 tys. ton mięsa na preferencyjnych warunkach

Zgodnie z zapowiedziami, przez okres 90 dni do USA ma trafić dodatkowy kontyngent importowanej wołowiny, zwolniony z wysokich stawek celnych obowiązujących po przekroczeniu podstawowych limitów. Rozporządzenie wykonawcze ma zostać podpisane w ciągu dwóch tygodni.

Według szacunków administracji, sprowadzany surowiec ma trafiać głównie do produkcji mięsa mielonego i być oferowany rynkowi choćby o 25% taniej niż obecne stawki krajowe.

Protest hodowców: Tani import wyhamuje odbudowę stad

Decyzja spotkała się z ostrą krytyką organizacji rolniczych, w tym National Cattlemen’s Beef Association oraz United States Cattlemen’s Association.

Hodowcy podkreślają, iż cykl produkcyjny w chowie bydła mięsnego trwa lata. Sztuczne zbijanie cen skupu tanią wołowiną z zewnątrz osłabi opłacalność produkcji w USA i zniechęci farmerów do inwestowania w powiększanie stada. W efekcie problem braku żywca nie tylko nie zniknie, ale ulegnie długofalowemu pogłębieniu. Notowania kontraktów terminowych na bydło na giełdzie w Chicago po ogłoszeniu decyzji natychmiast spadły do kilkumiesięcznych minimów.

Czy zagraniczne mięso realnie obniży ceny w sklepach?

Analitycy rynku rolnego podchodzą do zapowiedzi z rezerwą. Wolumen 300 tys. ton odpowiada zaledwie około 3% rocznego spożycia wołowiny w USA. Eksperci wskazują ponadto na wyzwania logistyczne – sprawne przekierowanie tak wielkiej masy towarowej na rynek amerykański w zaledwie 90 dni może okazać się trudne do wykonania.

Działanie to może dać jedynie krótkotrwały efekt oddechu cenowego, nie rozwiązując fundamentalnego problemu, jakim jest najmniejsze od dekad stado bydła w USA.

Idź do oryginalnego materiału