Ulewy wrócą nad Polskę. Możliwe zalane drogi i posesje

1 godzina temu

Po przejściu frontu chłodnego, który zakończył ostatni w tym roku epizod upału, pogoda w Polsce na krótko się uspokoiła. To jednak nie oznacza końca opadów. W kolejnych dniach nad kraj będą wracać następne strefy deszczu, a na południu miejscami może spaść choćby 20–40 litrów wody na metr kwadratowy. Najbardziej zagrożone są Małopolska, Podkarpacie i południowa część Górnego Śląska.

Ulewy wrócą nad Polskę. Możliwe zalane drogi i posesje

Wilgoć napływa z południa Europy

Za zmianę pogody odpowiada wilgoć związana z niżem śródziemnomorskim. Sam ośrodek niżowy omija Polskę, ale związana z nim strefa opadów objęła południowe regiony kraju, a następnie przesunęła się w kierunku Ziemi Świętokrzyskiej i Lubelszczyzny.

Opady mają głównie charakter wielkoskalowy, rozległy i ciągły, choć lokalnie mogą pojawić się miejsca z większym natężeniem deszczu. Najsilniejsze opady nie muszą mieć charakteru burzowego.

Lokalnie choćby około 40–45 mm deszczu

Największych sum opadów należy spodziewać się na południu kraju. Prognozy wskazują, iż najbardziej deszczowo może być na południu Górnego Śląska, w Małopolsce i na Podkarpaciu, zwłaszcza w rejonie Podhala. Lokalnie sumy mogą dochodzić do około 40 l/m², a w najbardziej wilgotnych miejscach choćby około 45 mm.

W innych regionach opad może być zdecydowanie słabszy i wynieść około 5–10 mm.

Możliwe podtopienia dróg i posesji

Przy intensywniejszych opadach woda może nie nadążać z odpływem. Dotyczy to zwłaszcza terenów niżej położonych, dróg gruntowych i szutrowych oraz miejsc o słabej przepuszczalności podłoża.

Lokalnie możliwe jest gromadzenie się wody na jezdniach, podtopienia posesji i utrudnienia w ruchu. Największe ryzyko dotyczy południowej części kraju.

12–13 września chwilowa poprawa

Główna strefa opadów ma stopniowo odsuwać się od Polski. W weekend pogoda w wielu regionach poprawi się, pojawi się więcej przejaśnień i rozpogodzeń. IMGW prognozuje na sobotę przeważnie 19–22°C, chłodniej będzie na południu i w rejonach podgórskich. Na Podhalu temperatura może wynieść około 15°C.

Na południu przez cały czas miejscami możliwy jest deszcz, ale jego zasięg powinien być mniejszy niż wcześniej.

To nie koniec opadów. Kolejne strefy wrócą

Spokojniejsza aura nie utrzyma się jednak długo. Prognozy wskazują, iż kolejne porcje opadów mogą pojawiać się ponownie około 13–14 września, a następny bardziej deszczowy okres możliwy jest również w kolejnych dniach.

Opady będą występowały nierównomiernie. W jednych regionach deszczu może spaść niewiele, podczas gdy lokalnie sumy będą gwałtownie rosnąć.

Południe chłodniejsze, zachód wyraźnie cieplejszy

Największa różnica temperatur zaznaczy się między południem a zachodnią częścią Polski. Na południu, szczególnie w rejonach podgórskich, temperatura będzie znacznie niższa. IMGW przewiduje tam miejscami około 14–17°C, podczas gdy na zachodzie i w centrum wartości mogą przekraczać 20°C.

Najbliższe dni przyniosą więc dużą zmienność pogody. Choć po przejściu frontu pojawią się okresy ze słońcem, deszcz jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Szczególną ostrożność powinni zachować mieszkańcy południowej Polski, gdzie lokalnie opady mogą być najsilniejsze.

Większe limity połowu ryb w Bałtyku – problemem jest dorsz
Idź do oryginalnego materiału