Umowa UE-Mercosur: KE forsuje tymczasowe wdrożenie

2 godzin temu
Zdjęcie: Umowa UE-Mercosur: KE forsuje tymczasowe wdrożenie


Komisja Europejska rozważa uruchomienie kluczowych zapisów handlowych bez pełnej ratyfikacji, co budzi ogromne kontrowersje w Parlamencie Europejskim i wśród organizacji rolniczych.

Mercosur na „skróty”? Europarlament obawia się marginalizacji

Zgodnie z unijnymi traktatami, tymczasowe stosowanie umów międzynarodowych nie wymaga formalnej zgody Parlamentu Europejskiego (PE). To właśnie ten prawny „wytrych” wywołuje największy niepokój w Brukseli. Europosłowie alarmują, iż instytucja ta może zostać sprowadzona jedynie do roli biernego obserwatora w procesie, który fundamentalnie zmieni zasady gry na rynku żywności w Europie.

Dla polskiego gospodarza to sygnał alarmowy – import wołowiny, drobiu czy cukru z Ameryki Południowej na preferencyjnych warunkach może ruszyć szybciej, niż zakładano, zanim wybrani w demokratycznych wyborach przedstawiciele będą mogli postawić weto.

Trybunał Sprawiedliwości UE jako ostatni hamulec

Sytuacja jest jednak dynamiczna. 21 stycznia europosłowie przegłosowali skierowanie części umowy do analizy prawnej przez Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE). Taki ruch może skutecznie zamrozić wdrażanie porozumienia na wiele miesięcy, a choćby lat.

Mimo to, Rada UE opowiedziała się za tymczasowym stosowaniem umowy, co uwidacznia głęboki rozłam w strukturach unijnych. Z jednej strony mamy dążenie do ochrony standardów produkcji rolnej, z drugiej – presję na otwarcie rynków zbytu dla europejskich technologii i maszyn.

Komisarz ds. rolnictwa uspokaja, ale mandat jest jasny

Nowy komisarz ds. rolnictwa, Christophe Hansen, przyznał otwarcie: mandat udzielony Komisji przez Radę UE jednoznacznie dopuszcza tymczasowe stosowanie umowy. Choć Hansen zapowiada dialog ze „współprawodawcami” (czyli Parlamentem), fakty są nieubłagane – KE ma narzędzia prawne, by działać niemal natychmiastowo.

„Działania mają być prowadzone wspólnie, ale formalna ścieżka pozwala na ominięcie pełnej ratyfikacji w pierwszym etapie” – wynika z kuluarowych rozmów w Brukseli.

Ameryka Południowa gotowa do startu

Podczas gdy w Europie realizowane są spory prawne, państwa bloku Mercosur – Argentyna, Brazylia, Paragwaj i Urugwaj – nie tracą czasu. Prace ratyfikacyjne w tamtejszych parlamentach gwałtownie przyspieszyły. W niektórych krajach najważniejsze decyzje mogą zapaść już w marcu.

Pośpiech wynika z prostego rachunku ekonomicznego. Szybkie uruchomienie tymczasowego stosowania umowy pozwoliłoby uniknąć planowanych podwyżek ceł, co jest na rękę m.in. brazylijskim eksporterom wołowiny oraz niemieckiemu przemysłowi motoryzacyjnemu.

Podzielona Europa: Merz „za”, Francja przeciw

Rozłam w sprawie Mercosuru widać również na poziomie rządowym państw członkowskich:

  • Niemcy: Kanclerz Friedrich Merz jest silnym zwolennikiem porozumienia, widząc w nim szansę dla eksportu niemieckich samochodów i technologii.
  • Francja: Paryż pozostaje najgłośniejszym krytykiem, określając tryb tymczasowy jako „niedemokratyczny” i uderzający w suwerenność żywnościową Europy.

Warto przypomnieć, iż istnieje precedens dla takiego działania. Przewodniczący Komisji Handlu Międzynarodowego PE, Bernd Lange, wskazał na umowę z Wielką Brytanią po brexicie. Wtedy jednak sytuacja była nadzwyczajna i wymuszona terminami, co w przypadku rolnictwa i Mercosuru jest argumentem trudnym do zaakceptowania dla producentów rolnych.

Czy to koniec walki? Ostateczne słowo należy do PE

Nawet jeżeli część zapisów handlowych wejdzie w życie tymczasowo, całe porozumienie będzie musiało docelowo przejść przez pełną procedurę ratyfikacyjną. najważniejsze głosowanie w Parlamencie Europejskim odbędzie się jednak dopiero po orzeczeniu TSUE.

Dla polskiego rolnictwa oznacza to okres wielkiej niepewności. Zalanie rynku tańszą żywnością z Ameryki Południowej, która nie musi spełniać rygorystycznych wymagań Zielonego Ładu, pozostaje głównym argumentem przeciwko tej umowie.

Idź do oryginalnego materiału