Bruksela opublikowała raport dotyczący stanu sieci elektroenergetycznych. Wskazuje on, iż potrzebne są inwestycje w tym sektorze. Zdaniem Keit Pentus-Rosimannus, która odpowiada za kontrolę sieci, są one przestarzałe. Blisko połowa linii dystrybucyjnych ma ponad 40 lat.
Unia musi przyspieszyć modernizację sieci energetycznych i uelastycznić system, jeżeli chce zrealizować w przyszłości zapotrzebowania Wspólnoty na prąd i dokonać transformacji energetycznej – wynika z opublikowanego we wtorek raportu unijnych kontrolerów.
Ustalono, iż tempo planowanych inwestycji w sieć elektroenergetyczną w UE jest zbyt powolne, by Unia mogła zrealizować swoje cele w kwestii zwiększenia niezależności energetycznej i osiągnięcia neutralności klimatycznej.
Jak zauważyła Keit Pentus-Rosimannus z Europejskiego Trybunału Obrachunkowego (ETO) odpowiedzialnego za kontrolę, duża część unijnej sieci elektroenergetycznej jest przestarzała i nie nadąża za rosnącą elektryfikacją; nie da się do niej np. przyłączyć większej ilości energii ze źródeł odnawialnych.
– Prawie połowa linii dystrybucyjnych ma ponad 40 lat. Aby zagwarantować konkurencyjność i niezależność UE, potrzebujemy nowoczesnej infrastruktury, która wesprze unijny przemysł i pozwoli utrzymać ceny na przystępnym poziomie – powiedziała audytorka.
Konieczne są inwestycje
Szacuje się, iż do 2050 roku zapotrzebowanie na energię w UE zwiększy się ponad dwukrotnie. Żeby temu sprostać potrzebne są duże inwestycje, które pomogą w modernizacji starzejącej się sieci oraz w odchodzeniu od paliw kopalnych na rzecz ekologicznych źródeł energii. Jednak inwestycje posuwają się zbyt wolno. Jak ocenili audytorzy, jeżeli to się nie zmieni, to w latach 2024-2050 operatorzy sieci zainwestują w ich modernizację mniej niż powinni. Według planów inwestycyjnych byłoby to 1,87 miliarda euro, tymczasem – jak obliczyła KE – na modernizację sieci potrzeba minimum 1,9 miliarda do 2,3 miliardów euro.
Z drugiej strony inwestycje mogą wywindować i tak już wysokie ceny energii. Żeby temu zapobiec – zdaniem Pentus-Rosimannus – UE musi wykorzystać każdą możliwość zminimalizowania potrzeb inwestycyjnych. Konieczność dużej rozbudowy sieci można ograniczyć przez uelastycznienie systemu tak, żeby był lepiej dostosowany do wahań zużycia oraz przez zastosowanie nowoczesnej technologii, jak inteligentne liczniki, które mogą skutecznie ograniczać zapotrzebowanie na energię w godzinach szczytu. Jednak, jak wskazali audytorzy, takie rozwiązania w części państw członkowskich wciąż przyjmują się powoli.
Przyszłość modernizacji
Modernizację sieci blokują też inne czynniki, jak niewystarczające planowanie, długotrwałe procedury udzielania pozwoleń, a także niedobór materiałów i braki kadrowe. Zdaniem audytorów można to zmienić np. dzięki usprawnieniu procedur administracyjnych.
Jak poinformował ETO, agresja Rosji na Ukrainę zwiększyła zapotrzebowanie na źródła energii inne niż gaz, a w związku z tym wzrosła też konieczność elektryfikacji gospodarki UE. W latach 2014–2020 na inwestycje w sieci UE udostępniła około 5,3 miliarda euro. W latach 2021–2027 kwota ta wzrosła do około 29,1 miliardów euro, głównie dzięki Instrumentowi na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF).
Biznes Alert / PAP
Ceny detaliczne wodoru mogą pójść w górę. O ile więcej zapłacą gwiazdy z Polsatu?