Kiełbasy, wędliny i wyroby mięsne są stałym elementem zakupów wielu gospodarstw domowych. Problem w tym, iż etykieta nie zawsze mówi konsumentowi wszystko jasno i rzetelnie. Kontrola Inspekcji Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych pokazała, iż w opakowanych przetworach mięsnych przez cały czas występują poważne uchybienia – od błędów w składzie, przez niewłaściwe nazwy, po obecność składników, których nie zadeklarowano na opakowaniu.
Wędliny pod kontrolą. Nieprawidłowości w ponad jednej czwartej firmIJHARS skontrolowała 192 podmioty, a nieprawidłowości stwierdzono w 54 z nich, czyli w 28,1 proc. przypadków. To oznacza, iż problem dotyczył ponad jednej czwartej skontrolowanych firm.
Nazwa produktu musi mówić więcej niż tylko „kiełbasa”
Nazwa przetworu mięsnego nie powinna być przypadkowa. Zgodnie z zasadami znakowania powinna informować konsumenta o tym, z jakim produktem ma do czynienia. Ważne są m.in. proces technologiczny, stopień rozdrobnienia oraz gatunek użytego mięsa.
Jeżeli produkt był wędzony, taka informacja powinna wynikać z nazwy lub oznakowania. o ile użyto konkretnego gatunku mięsa, konsument również powinien mieć możliwość łatwego sprawdzenia tej informacji.
Szczególne znaczenie ma dodatek białka zwierzęcego pochodzącego od innego gatunku niż mięso użyte w produkcie. W takim przypadku nazwa powinna jasno wskazywać, iż taki składnik został dodany, oraz określać jego pochodzenie.
Dodana woda? Konsument powinien o tym wiedzieć
Przy produktach mięsnych i surowych wyrobach mięsnych w formie płata, sztuki mięsa, plastra lub porcji ważna jest informacja o dodanej wodzie. o ile jej zawartość przekracza 5 proc. masy gotowego wyrobu, producent powinien to wskazać w nazwie produktu.
To istotne, bo dodana woda wpływa na realną wartość produktu i może zmieniać ocenę opłacalności zakupu. Konsument płaci za gotowy wyrób, dlatego powinien wiedzieć, jaka część produktu to mięso, a jaka dodatki technologiczne.
Produkt wygląda jak jeden kawałek mięsa? To nie zawsze znaczy, iż nim jest
Inspekcja zwraca uwagę także na produkty z połączonych kawałków mięsa. Niektóre wyroby mogą wyglądać jak jeden duży kawałek, np. blok, plaster lub porcja, ale w rzeczywistości powstają z mniejszych fragmentów połączonych innymi składnikami.
W takich przypadkach oznakowanie powinno zawierać jasną informację: „z połączonych kawałków mięsa”. To ważne, ponieważ wygląd produktu może sugerować wyższą jakość lub inną strukturę niż faktyczna.
MOM to nie mięso. Na ten składnik trzeba uważać
Przy zakupie przetworów mięsnych warto dokładnie sprawdzić skład i ilościową zawartość mięsa. Im krótszy wykaz składników i im wyższa zawartość mięsa, tym łatwiej ocenić jakość wyrobu.
Szczególną uwagę należy zwrócić na mięso oddzielone mechanicznie, czyli MOM. Nie jest ono uznawane za mięso i nie wlicza się do deklarowanej zawartości mięsa w produkcie. MOM powstaje przez mechaniczne oddzielanie resztek mięsa od tkanek przylegających do kości, co powoduje utratę lub zmianę struktury włókien mięśniowych.
Dla konsumenta oznacza to prostą zasadę: jeżeli na etykiecie pojawia się MOM, produkt nie powinien być oceniany tak samo jak wyrób o wysokiej zawartości pełnowartościowego mięsa.
Osłonka też ma znaczenie
Na etykiecie powinny znaleźć się również informacje o osłonce. o ile osłonka jest niejadalna, producent musi to wyraźnie wskazać, np. poprzez zapis „w osłonce niejadalnej”.
Jeżeli natomiast użyto osłonki jadalnej, powinna ona zostać wymieniona w składzie produktu. Przykładem może być zapis: „osłonka jadalna – jelito wieprzowe”. To szczegół, ale istotny zarówno dla bezpieczeństwa, jak i dla rzetelnej informacji o produkcie.
IJHARS sprawdziła kiełbasy i wyroby blokowe
Kontrola objęła opakowane kiełbasy homogenizowane oraz wyroby blokowe z mięsa czerwonego, ewentualnie z dodatkiem mięsa drobiowego. Inspektorzy sprawdzali produkty zarówno na etapie produkcji, jak i w handlu detalicznym.
Łącznie skontrolowano 192 podmioty. Uchybienia wykryto w 54, co daje 28,1 proc. wszystkich sprawdzonych firm.
To pokazuje, iż mimo obowiązujących przepisów problem niewłaściwego znakowania i niezgodności z deklaracją przez cały czas jest istotny.
Badania laboratoryjne wykazały niezgodności
Pod względem organoleptycznym sprawdzono 68 partii przetworów mięsnych. W tym zakresie inspekcja nie stwierdziła nieprawidłowości.
Inaczej wyglądały wyniki badań laboratoryjnych. Do analiz pobrano 108 partii, a nieprawidłowości wykryto w 20 partiach, czyli w 18,5 proc. przypadków.
Najczęściej dotyczyły one niezgodności z deklarowaną wartością odżywczą, głównie zawartością tłuszczu. Stwierdzano też obecność niedeklarowanych składników, takich jak drób czy MOM, a także zaniżoną zawartość mięsa wieprzowego.
Najwięcej problemów było na etykietach
Najszerszy zakres nieprawidłowości dotyczył znakowania. IJHARS sprawdziła 431 partii przetworów mięsnych, a uchybienia stwierdzono w 96 partiach, czyli w 22,3 proc. sprawdzonych produktów.
Problemy obejmowały przede wszystkim skład produktów. Inspektorzy wykrywali m.in. brak pełnego wykazu składników, błędne nazwy oraz niewłaściwe określenie funkcji dodatków.
Nieprawidłowości dotyczyły także wartości odżywczej. W części przypadków zawartość tłuszczu była niezgodna z deklaracją, źle przedstawiona albo w ogóle nie podana. Odnotowano również brak wymaganych informacji o dodatku białka i jego pochodzeniu, gatunku mięsa, stopniu rozdrobnienia, warunkach przechowywania po otwarciu oraz masie netto.
Wśród uchybień znalazły się także nieczytelne etykiety oraz błędnie określony termin przydatności do spożycia.
Na co zwracać uwagę przy zakupie?
Dla konsumenta najważniejsze jest uważne czytanie etykiety. Warto sprawdzić nie tylko nazwę produktu, ale również skład, procentową zawartość mięsa, obecność MOM, rodzaj osłonki, informacje o dodatku wody oraz warunki przechowywania po otwarciu.
Szczególną ostrożność warto zachować przy produktach, które wyglądają jak jednolity kawałek mięsa, ale w rzeczywistości mogą być wyrobem złożonym z połączonych fragmentów. Rzetelna etykieta powinna jasno informować, co faktycznie znajduje się w opakowaniu.
Kontrole mają chronić konsumenta
W związku ze stwierdzonymi nieprawidłowościami zastosowano sankcje wynikające z obowiązujących przepisów. Kontrole IJHARS pokazują, iż nadzór nad jakością handlową żywności jest potrzebny, bo choćby w popularnych produktach mogą pojawiać się błędy istotne z punktu widzenia konsumenta.
Wniosek jest prosty: ładne opakowanie i znana nazwa nie zastępują rzetelnego składu. Przy zakupie kiełbas i przetworów mięsnych warto poświęcić chwilę na sprawdzenie etykiety, bo to właśnie tam powinny znajdować się informacje pozwalające ocenić, co naprawdę trafia do koszyka.

1 godzina temu
















