Wołowina z Mercosur już w Europie. Co to oznacza dla polskich gospodarstw?

2 godzin temu

Pierwsze transporty wołowiny z Ameryki Południowej trafiły do portów w Hiszpanii i Portugalii. To moment symboliczny – ale przede wszystkim praktyczny sygnał, iż umowa handlowa UE–Mercosur zaczyna realnie wpływać na rynek żywności w Europie. Dla polskich rolników oznacza to nowe warunki konkurencji, które warto przeanalizować bez emocji, ale z pełną świadomością skutków.

Wołowina z Mercosur już w Europie. Co to oznacza dla polskich gospodarstw?

Nowy gracz na rynku. Skala i kierunek zmian

Kraje Mercosur (m.in. Argentyna, Brazylia, Urugwaj) należą do największych eksporterów wołowiny na świecie. Ich przewagi są dobrze znane:

• niższe koszty produkcji
• większe gospodarstwa i skala hodowli
• dostęp do tańszych pasz i gruntów

Wejście ich produktów na rynek unijny oznacza: większą podaż mięsa i presję cenową w całym łańcuchu

Nie musi to oznaczać natychmiastowego załamania rynku, ale z pewnością zwiększy konkurencję – szczególnie w segmencie mięsa standardowego.

Standardy produkcji – najważniejszy punkt sporu

Jednym z najczęściej podnoszonych problemów jest kwestia różnic w standardach produkcji.

Rolnicy w UE działają w oparciu o:
• restrykcyjne przepisy środowiskowe
• ograniczenia w stosowaniu środków ochrony roślin
• wysokie wymogi dobrostanu zwierząt

Tymczasem w krajach Mercosur:
• dopuszczone są inne substancje i technologie
• koszty dostosowania do norm są niższe
• system kontroli bywa postrzegany jako mniej rygorystyczny

To rodzi pytanie o równowagę konkurencyjną na wspólnym rynku

Klauzule ochronne – realna tarcza czy mechanizm awaryjny?

Unia Europejska przewidziała mechanizmy zabezpieczające, które mogą zostać uruchomione w przypadku:

• gwałtownego wzrostu importu
• spadku cen poniżej określonych progów

W praktyce jednak:
• procedury uruchomienia są czasochłonne
• reakcja następuje dopiero po wystąpieniu problemu
• skuteczność zależy od decyzji politycznych

To narzędzie raczej reagujące, a nie zapobiegawcze

Co to oznacza dla polskich producentów bydła?

Najbardziej narażone są gospodarstwa:
• produkujące wołowinę w segmencie masowym
• uzależnione od eksportu
• działające przy wysokich kosztach pasz i energii

Możliwe skutki:
• presja na ceny skupu
• większa zmienność rynku
• konieczność poprawy efektywności produkcji

Z drugiej strony:
• mięso wysokiej jakości może utrzymać pozycję
• rośnie znaczenie lokalności i identyfikowalności produktu

Strategia zamiast reakcji. Jak się przygotować?

W nowej rzeczywistości najważniejsze będzie podejście strategiczne:

różnicowanie produkcji (np. kierunek premium, krótkie łańcuchy dostaw)
• budowanie relacji z odbiorcami
• kontrola kosztów i wydajności
• kooperacja w ramach grup producenckich

Coraz większą rolę odgrywać będzie także: transparentność produkcji i jakość jako przewaga rynkowa

Szerszy kontekst: bezpieczeństwo żywnościowe

Napływ tańszej żywności z importu to nie tylko kwestia cen. To także pytanie o:

• stabilność krajowej produkcji
• zdolność do samowystarczalności
• odporność na globalne kryzysy

Ograniczenie produkcji w kraju może mieć długofalowe konsekwencje, których nie da się gwałtownie odwrócić.

11 koszy na śmieci w każdym domu? Internet straszy, a prawda jest inna

Nowa rzeczywistość rynku żywności

Wejście produktów z Mercosur nie jest jednorazowym wydarzeniem, ale początkiem procesu.
Rynek staje się bardziej globalny, a konkurencja – bardziej wymagająca.

Dla rolników oznacza to jedno: utrzymanie opłacalności będzie coraz silniej zależeć od decyzji produkcyjnych, jakości i organizacji sprzedaży

Najbliższe miesiące pokażą, czy polskie gospodarstwa wykorzystają ten moment do wzmocnienia swojej pozycji, czy też znajdą się pod rosnącą presją importu.

Idź do oryginalnego materiału