Krzysztof Trofiniak poddał się do dymisji z funkcji prezesa PGZ. Szczegóły tej nagłej decyzji nie są jeszcze znane, co wywołuje liczne spekulacje w branży obronnej. Polska Grupa Zbrojeniowa to państwowy koncern, który skupia kilkadziesiąt firm produkujący sprzęt dla wojska- od czołgów po drony. PGZ odpowiada za modernizację armii i rozwój nowoczesnych technologii obronnych.
Czy PGZ jest stabilnie zarządzana?
Dymisja prezesa PGZ to nieoczekiwany zwrot wydarzeń, Trofiniak został powołany na stanowisko prezesa 22 marca 2024 roku, a funkcję objął trzy dni później. Odejście Trofiniaka zrodziło pytania o stabilności zarządzania strategiczną spółką zbrojeniową. Tym bardziej, iż kilka dni wcześniej – 31 marca – PGZ złożyła od dawna oczekiwany wniosek do Funduszu Inwestycji Kapitałowych na dokapitalizowanie produkcji amunicji.
Jednym z kluczowych programów realizowanych w tej chwili przez PGZ, we współpracy z podmiotami krajowymi i zagranicznymi jest właśnie rozwój zdolności produkcyjnej pocisków artyleryjskich kal. 155 mm. Pociski tego typu są podstawowym uzbrojeniem m.in. armatohaubic Krab i koreańskich K9, które odgrywają istotną rolę zarówno w Siłach Zbrojnych RP, tak i w kontekście wsparcia dla Ukrainy.
Zbyt wolna produkcja amunicji 155 mm
Jeszcze w marcu szef MAP Jakub Jaworowski z rozmowie z Business Insider Polska powiedział, iż PGZ zrobi kolejny krok do budowy fabryki amunicji 155 mm. „Głęboko wierzę, iż to nie koniec dobrych informacji dla PGZ w marcu i iż w najbliższych dniach zrobimy kolejny krok do budowy fabryki amunicji 155 mm ” – zapełniał.
Tymczasem MON od dawna zwracało uwagę na to, iż PGZ produkuje tę amunicję za wolno i w zbyt małej skali. Roczna produkcja państwowego giganta wynosi jedynie 50 tys. wielkokalibrowych pocisków.
Wojna na Ukrainie pokazała, iż amunicja typu 155mm jest kluczowa dla Sił Zbrojnych. Pociski tego kalibru są jednym z najważniejszych elementów w działaniach bojowych – w warunkach wojennych zużywa się od 3 do 10 tys. takiej amunicji dziennie. Szacuję się, iż armia Ukraińska potrzebuje około 10,8 tys. sztuk amunicji artyleryjskiej dziennie, a w tej chwili wystrzeliwują ich blisko 2 tys.
Jak podaje portal niezależna.pl obecny plan inwestycyjny PGZ na 2024 rok był zrealizowany tylko w 60 procentach, co przy zysku na poziomie 90 mln zł stawia pod znakiem zapytania przyszłość naszej produkcji.
Generał Gromadziński: nie sprostał oczekiwaniom
Rezygnacje z funkcji prezesa PGZ skomentował na swojej stronie na portalu LinkedIn generał Jarosław Gromadziński: „Kolejny prezes PGZ nie sprostał oczekiwaniom! Pytanie brzmi czy polski przemysł obronny jest w stanie adoptować się do realiów? Czas na strategiczne i merytoryczne, a nie polityczne decyzję ” – napisał.
Przypominamy, iż w ubiegłym roku PGZ podpisała porozumienia z partnerami zagranicznymi, które mają umożliwić zwiększenie skali produkcji oraz uniezależnienie się od dostaw spoza kraju. Inwestycje realizowane są m.in. Mesko S.A, która należy do PGZ.
Ministerstwo Obrony Narodowej wielokrotnie poskreślało, iż zabezpieczenie ciągłości dostaw amunicji artyleryjskiej to priorytet w kontekście wzmocnienia potencjału obronnego Polski i państw NATO.