Złodzieje jabłek wpadli na gorącym uczynku! 3 tony owoców miały zniknąć z sadu

2 godzin temu

To nie scenariusz komedii, a prawdziwa historia z Pomykowa w powiecie przysuskim. Dwóch „spryciarzy” postanowiło urządzić sobie nocne żniwa w cudzym sadzie. Zrywając jabłka w nocy i pakując je do worków, szykowali się na poranny transport. Ich plan runął, gdy na miejscu pojawił się… właściciel.

Złodzieje jabłek wpadli na gorącym uczynku! 3 tony owoców miały zniknąć z sadu. Fot. Ilustracyjne

Na widok gospodarza jeden złodziej dał nogę, drugi odjechał… ciągnikiem! Jednak ucieczka na nic się zdała. Poszkodowany od razu rozpoznał sprawców – to nie była ich pierwsza wizyta w sadzie. Jak się okazało, już tydzień wcześniej (18 sierpnia) przyłapał jednego z nich na gorącym uczynku.

Straty i szybka reakcja

Straty? Około 3 ton jabłek wartych 2000 złotych.
Reakcja policji? Błyskawiczna!

Dzielnicowi, którzy świetnie znają swój rejon, już trzy godziny po zgłoszeniu zatrzymali pierwszego złodzieja – 29-letniego mieszkańca powiatu przysuskiego. Kilka godzin później wpadł jego młodszy wspólnik, 20-latek.

Złodzieje już wcześniej notowani

Obaj panowie przyznali się do winy i usłyszeli zarzuty kradzieży. Jak ustalili policjanci, duet od dawna miał „ciągoty” do cudzej własności – byli wcześniej notowani w związku z innymi kradzieżami.

Tragiczny wypadek w polu. Martwy rolnik przy prasie

Grozi im choćby 5 lat więzienia

Teraz sprawa trafi do sądu. Za takie przestępstwo grozi im choćby 5 lat więzienia. Jabłkowi złodzieje chcieli się wzbogacić kosztem sąsiada, ale zamiast worków pełnych owoców zyskali… kłopoty z prawem.

Idź do oryginalnego materiału