Ceny świń stoją w miejscu, a kolejki rosną. Hodowcy trzody chlewnej w coraz trudniejszej sytuacji

cenyrolnicze.pl 3 godzin temu

Niska opłacalność produkcji to tylko część problemów producentów trzody chlewnej. Coraz większym wyzwaniem staje się odbiór tuczników przez zakłady mięsne. Nadpodaż mięsa na rynku sprawia, iż rolnicy muszą czekać na sprzedaż zwierząt, ponosząc dodatkowe koszty i ryzykując kolejne straty.


Problemem nie tylko ceny, ale także odbiór tuczników

Sytuacja na rynku trzody chlewnej pozostaje bardzo trudna. Choć ceny skupu od wielu tygodni utrzymują się na niskim poziomie, to jeszcze większym problemem dla wielu gospodarstw staje się ograniczona możliwość sprzedaży zwierząt.

Zakłady ubojowe nie zwiększają mocy przerobowych, a rynek jest nasycony mięsem, którego znacząca część pochodzi z importu. W efekcie tworzą się kolejki tuczników oczekujących na odbiór, a hodowcy muszą zgłaszać sprzedaż z dużym wyprzedzeniem.

Przerośnięte tuczniki oznaczają dodatkowe straty

Przetrzymywanie zwierząt w gospodarstwie generuje kolejne koszty. Rolnicy muszą przez cały czas ponosić wydatki związane z żywieniem, a jednocześnie ryzykują przekroczenie optymalnej masy ubojowej.

W praktyce oznacza to, iż do zakładów coraz częściej trafiają sztuki przerośnięte, za które skupujący stosują potrącenia cenowe. Hodowcy ponoszą więc podwójną stratę – wydają więcej na paszę, a jednocześnie otrzymują niższą cenę za sprzedane zwierzęta.

{loadmoduleid 412}

Niemcy nie dają powodów do optymizmu

Na razie trudno liczyć na poprawę sytuacji cenowej. Polski rynek w dużym stopniu obserwuje notowania za Odrą, a te nie dają sygnałów do wzrostów.

Ostatnie notowanie niemieckiej giełdy VEZG zakończyło się utrzymaniem stawki na poziomie 1,60 euro/kg w klasie E, co odpowiada około 6,79 zł/kg. Coraz częściej pojawiają się jednak informacje o presji dużych zakładów na obniżenie cen z powodu słabej sprzedaży mięsa.

Chiny ograniczają popyt na wieprzowinę

Niepokojące sygnały płyną również z rynku chińskiego. Ceny żywca wieprzowego w Chinach utrzymują się na bardzo niskim poziomie, co ogranicza zainteresowanie importem mięsa z Europy.

Mniejszy eksport oznacza większą podaż wieprzowiny na rynku unijnym, a to dodatkowo utrudnia poprawę sytuacji producentów.

Spadki także na rynku warchlaków

Kryzys widoczny jest również w handlu warchlakami. Słabszy popyt powoduje obniżki cen młodych zwierząt, a producenci coraz ostrożniej podchodzą do nowych wstawień.

W maju do Polski sprowadzono o ponad 40 tys. mniej warchlaków niż miesiąc wcześniej. Jednocześnie duński eksport tych zwierząt uległ zmniejszeniu o ponad 120 tys. sztuk w porównaniu z kwietniem.

Niższe ceny mają zachęcić rolników do dalszej produkcji, jednak bez poprawy sytuacji na rynku mięsa trudno oczekiwać wyraźnej poprawy rentowności.

ASF przez cały czas największym zagrożeniem dla branży

Oprócz problemów rynkowych polscy hodowcy przez cały czas zmagają się z afrykańskim pomorem świń (ASF). Choroba utrzymuje się w populacji dzików i wywiera coraz większą presję na gospodarstwa utrzymujące trzodę chlewną.

Zdaniem wielu producentów bez skutecznego ograniczenia występowania wirusa w środowisku naturalnym trudno będzie osiągnąć trwałą poprawę sytuacji sektora. Problem od lat pozostaje przedmiotem sporów kompetencyjnych i różnych koncepcji działań pomiędzy instytucjami odpowiedzialnymi za zwalczanie choroby.

Ceny w Polsce bez zmian

Na krajowym rynku ceny skupu pozostają stabilne. Maksymalne stawki za tuczniki w klasie E przez cały czas wynoszą około 6,20–6,30 zł/kg.

Kluczowe pytanie brzmi jednak, jak zachowa się rynek w najbliższych tygodniach. jeżeli niemieckie zakłady wymuszą obniżki cen, presja może przenieść się również do Polski. Niewykluczone jednak, iż krajowe ubojnie zdecydują się ograniczyć różnicę pomiędzy polskimi i niemieckimi cennikami, co mogłoby złagodzić skalę ewentualnych spadków.

Perspektywy pozostają niepewne

Obecnie nic nie wskazuje na szybkie odbicie cen. Nadpodaż mięsa, słaby handel, ograniczony eksport oraz utrzymujące się problemy z ASF sprawiają, iż producenci trzody chlewnej wchodzą w kolejne miesiące z dużą niepewnością. Dla wielu gospodarstw najważniejsze staje się dziś nie tyle uzyskanie wyższej ceny, ile możliwość sprawnej sprzedaży zwierząt w terminie.

Autor: Bartosz Czarniak, POLSUS
{loadmoduleid 412}
Idź do oryginalnego materiału