Nowy podatek uderzy w rolników? KRIR alarmuje w sprawie ETS-2

1 godzina temu

Krajowa Rada Izb Rolniczych domaga się interwencji na forum Unii Europejskiej w sprawie systemów handlu uprawnieniami do emisji. Zarząd KRIR, realizując wniosek zgłoszony podczas XII posiedzenia KRIR VII kadencji, skierował 29 kwietnia 2026 r. pismo do ministra rolnictwa Stefana Krajewskiego. Samorząd rolniczy chce, aby Polska podjęła działania zmierzające do zawieszenia wdrożenia ETS-2 oraz rozwiązań określanych przez KRIR jako ETS-3 w odniesieniu do sektora rolnego.

Nowy podatek uderzy w rolników? KRIR alarmuje w sprawie ETS-2

Sprawa jest poważna, bo nie dotyczy wyłącznie polityki klimatycznej zapisanej w dokumentach. Dla gospodarstw może oznaczać wyższe koszty paliwa, transportu, ogrzewania, usług, produkcji i dystrybucji żywności. A to wszystko w momencie, gdy wielu rolników już dziś pracuje na granicy opłacalności.

KRIR: rolnictwo nie udźwignie kolejnych obciążeń

W piśmie do ministra rolnictwa samorząd rolniczy wskazuje, iż polska wieś znajduje się w wyjątkowo trudnej sytuacji ekonomicznej. Rolnicy zmagają się z niską opłacalnością produkcji, wysokimi kosztami nawozów, paliwa, energii, pasz i usług, a także z niestabilnością rynków zbytu.

Do tego dochodzą skutki zmian klimatycznych: susze, przymrozki, nawalne deszcze, gradobicia i coraz większa niepewność produkcji. W ocenie KRIR dokładanie w takich warunkach kolejnych kosztów związanych z systemami emisyjnymi może doprowadzić do pogłębienia kryzysu w rolnictwie.

Najostrzejsza teza samorządu rolniczego jest jasna: rozszerzanie systemu EU ETS na rolnictwo jest rozwiązaniem błędnym koncepcyjnie i szkodliwym społecznie. KRIR argumentuje, iż rolnictwo nie jest głównym źródłem emisji gazów cieplarnianych, a mimo to koszty nowych regulacji mogą zostać przerzucone na producentów żywności.

Czym jest ETS-2 i dlaczego rolnicy się go obawiają?

ETS-2 to nowy, odrębny system handlu emisjami w Unii Europejskiej. Ma objąć emisje związane ze spalaniem paliw w budynkach, transporcie drogowym oraz w dodatkowych sektorach, głównie mniejszych podmiotach przemysłowych, które nie są objęte dotychczasowym systemem ETS. Komisja Europejska opisuje ETS-2 jako osobny system wobec dotychczasowego EU ETS, obejmujący m.in. budynki i transport drogowy.

Formalnie nie chodzi więc o prosty mechanizm, w którym każdy rolnik będzie kupował uprawnienia do emisji. Problem leży gdzie indziej. Koszt emisji zostanie doliczony do paliw i usług, a więc może pojawić się w rachunkach za transport, ogrzewanie, pracę maszyn, dostawy środków produkcji i obsługę całego łańcucha żywnościowego.

Komisja Europejska przyjęła już decyzję dotyczącą unijnej puli uprawnień dla ETS-2 na 2027 r.; limit ma wynieść ponad 1,036 mld uprawnień. To pokazuje, iż system nie jest odległą teorią, ale realnym elementem polityki klimatycznej UE.

Największe ryzyko: koszty przejdą na gospodarstwa i konsumentów

KRIR podnosi argument, który dla rolników ma najważniejsze znaczenie: gospodarstwo rolne bardzo często nie ma możliwości prostego przerzucenia kosztów na odbiorcę. Ceny skupu zbóż, mleka, żywca czy warzyw są zależne od rynku, importu, kontraktów, sieci handlowych i sytuacji międzynarodowej.

Jeżeli wzrosną koszty paliwa, transportu i energii, rolnik nie zawsze będzie mógł podnieść cenę sprzedaży. W praktyce oznacza to spadek marży, a w słabszych gospodarstwach choćby utratę rentowności.

W dłuższej perspektywie część kosztów może jednak trafić do konsumentów. Droższa produkcja, droższa logistyka, droższe przechowywanie i droższe przetwórstwo to prosta droga do wzrostu cen żywności. Dlatego KRIR wskazuje, iż skutki ETS-2 i podobnych rozwiązań nie zatrzymają się na poziomie gospodarstw. Ostatecznie mogą je odczuć wszyscy kupujący żywność.

Rolnictwo ma inną specyfikę niż przemysł

Samorząd rolniczy zwraca uwagę, iż rolnictwa nie można traktować tak samo jak klasycznego przemysłu. Produkcja rolna jest uzależniona od pogody, sezonowości, biologii roślin i zwierząt oraz od warunków glebowych. Rolnik nie może po prostu „wyłączyć emisji” z dnia na dzień, jeżeli chce produkować żywność.

Ciągniki, kombajny, suszarnie, chłodnie, budynki inwentarskie, transport płodów rolnych i dostawy pasz czy nawozów są częścią realnej produkcji. W wielu przypadkach alternatywy technologiczne są przez cały czas zbyt drogie, niedostępne albo nieprzystosowane do pracy w gospodarstwach.

Dlatego mechaniczne przenoszenie kosztów polityki klimatycznej na wieś może prowadzić do efektu odwrotnego od zamierzonego. Zamiast inwestycji w nowoczesność pojawi się ograniczanie produkcji, odkładanie remontów, rezygnacja z modernizacji i spadek konkurencyjności polskich gospodarstw.

ETS-3: nazwa polityczna, ale problem realny

W debacie publicznej pojawia się także określenie ETS-3. Trzeba zaznaczyć, iż w oficjalnej architekturze unijnej podstawowym nowym mechanizmem jest ETS-2, czyli system dla budynków, transportu drogowego i dodatkowych sektorów. Określenie ETS-3 bywa natomiast używane w dyskusji politycznej i branżowej jako skrótowe określenie możliwych dalszych rozszerzeń systemów emisyjnych lub kolejnych obciążeń klimatycznych.

Z punktu widzenia rolników najważniejsza jest nie sama nazwa, ale skutek: czy polityka klimatyczna będzie oznaczała kolejne koszty dla produkcji rolnej. KRIR chce, aby rząd z wyprzedzeniem zablokował rozwiązania, które mogłyby obciążyć gospodarstwa bez realnych narzędzi rekompensaty.

Bruksela przewiduje osłony, ale rolnicy pytają: czy wystarczą?

Unia Europejska wskazuje, iż jednym z narzędzi łagodzenia skutków ETS-2 ma być Społeczny Fundusz Klimatyczny. Ma on wspierać gospodarstwa domowe, mikroprzedsiębiorstwa i użytkowników transportu szczególnie narażonych na koszty transformacji. Państwa członkowskie mają przygotowywać specjalne plany społeczne, które będą oceniane przez Komisję Europejską.

To jednak nie rozwiązuje wszystkich obaw sektora rolnego. Po pierwsze, rolnicy chcą wiedzieć, czy pomoc będzie realna, szybka i wystarczająca. Po drugie, gospodarstwa rolne działają w warunkach konkurencji międzynarodowej. o ile unijna produkcja będzie droższa, a import spoza UE nie będzie obciążony podobnymi wymogami, rolnicy mogą stracić podwójnie: zapłacą więcej za produkcję, a jednocześnie będą konkurować z tańszą żywnością z państw trzecich.

KRIR chce interwencji ministra na forum UE

Wniosek KRIR do ministra Stefana Krajewskiego ma charakter polityczny i gospodarczy. Samorząd rolniczy oczekuje, iż Polska będzie aktywnie zabiegać w Unii Europejskiej o zawieszenie lub wyłączenie sektora rolnego z dodatkowych obciążeń emisyjnych.

Argument jest prosty: najpierw trzeba zapewnić rolnikom opłacalność produkcji i narzędzia do modernizacji, a dopiero później nakładać nowe wymagania. W przeciwnym razie transformacja klimatyczna może zostać odebrana na wsi nie jako szansa, ale jako kolejny koszt narzucony odgórnie.

KRIR ostrzega, iż skutkiem może być likwidacja części gospodarstw, zwłaszcza tych mniejszych i średnich, które mają najmniejsze możliwości inwestycyjne. To z kolei oznaczałoby dalszą koncentrację produkcji, osłabienie rodzinnych gospodarstw i większą zależność rynku od importu.

Stawka jest większa niż rachunek za paliwo

Spór o ETS-2 i możliwe kolejne systemy emisyjne nie jest tylko techniczną debatą o klimacie. To dyskusja o tym, kto zapłaci za transformację i czy koszty zostaną rozłożone sprawiedliwie.

Rolnicy nie negują potrzeby ochrony klimatu, ale oczekują, iż decyzje będą uwzględniały specyfikę produkcji żywności. Gospodarstwo rolne nie jest zwykłą firmą usługową. Od jego stabilności zależy bezpieczeństwo żywnościowe kraju, dostępność krajowych produktów i utrzymanie życia gospodarczego na wsi.

Dlatego apel KRIR można sprowadzić do jednego zdania: nie wolno przerzucać kosztów unijnej polityki klimatycznej na rolników, którzy już dziś walczą o utrzymanie opłacalności produkcji.

Paliwowa ulga nie kończy się w kwietniu. Jest decyzja rządu

Co dalej?

Teraz najważniejsze będzie stanowisko Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz aktywność polskiego rządu w rozmowach unijnych. o ile temat zostanie podjęty na forum UE, Polska może szukać sojuszników wśród państw, które również obawiają się społecznych i gospodarczych skutków ETS-2.

Dla rolników najważniejsze będą konkrety: czy sektor rolny zostanie ochroniony przed wzrostem kosztów, czy powstaną mechanizmy rekompensat i czy polityka klimatyczna nie osłabi konkurencyjności gospodarstw. Bez tego ETS-2 może stać się kolejnym symbolem napięcia między unijnymi ambicjami klimatycznymi a codzienną ekonomią produkcji rolnej.

Idź do oryginalnego materiału