Jeden hektar kupiony za własne oszczędności był początkiem gospodarstwa, które dziś obejmuje około 800 ha gruntów własnych i dzierżawionych. Po drodze była praca za granicą, kariera w międzynarodowych korporacjach i trudna decyzja o powrocie na rodzinną ziemię.
Dziś Jacek Koperski nie tylko prowadzi duże gospodarstwo rolne, ale jest również współwłaścicielem biogazowni rolniczej i mleczarni. Jego historia dobrze pokazuje, jak w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat zmieniła się polska wieś.
Jacek Koperski jest współwłaścicielem biogazowni rolniczej oraz mleczarni przetwarzającej mleko pochodzące od krów utrzymywanych w gospodarstwie.Rozwój gospodarstwa rolnego od 1 do 800 hektarów
Historia gospodarstwa Jacka Koperskiego rozpoczęła się w 1989 roku. Trudno było wówczas mówić o dużym przedsiębiorstwie rolnym czy rozbudowanym zapleczu produkcyjnym. Początkiem był zaledwie jeden hektar ziemi kupiony za samodzielnie zgromadzone oszczędności.
Historia tego gospodarstwa zaczęła się od pierwszego hektara zakupionej ziemi za własne, zaoszczędzone pieniądze 36 lat temu
– wspomina Jacek Koperski.Od tamtego momentu gospodarstwo było systematycznie rozwijane. Dziś jego powierzchnia wynosi około 800 hektarów, na które składają się zarówno grunty własne, jak i dzierżawione. Samo gospodarstwo nie jest już jednak jedynym filarem działalności.
Rodzina świadczy również usługi rolnicze na zewnątrz, a Jacek Koperski jest współwłaścicielem biogazowni rolniczej oraz mleczarni przetwarzającej mleko pochodzące od krów utrzymywanych w gospodarstwie.
W ten sposób przez lata wokół produkcji rolnej powstał znacznie większy system, w którym poszczególne gałęzie działalności wzajemnie się uzupełniają.
Zakup ziemi rolnej sposobem na rozwój gospodarstwa. Zarobione pieniądze inwestował w hektary
Rozwój gospodarstwa nie nastąpił jednak z dnia na dzień. Jacek Koperski przez wiele lat łączył budowanie własnego gospodarstwa z nauką i pracą zawodową.
Podczas wakacji wyjeżdżał do pracy za granicę. Później pracował także w międzynarodowych korporacjach działających m.in. na rynku farmaceutycznym. Zarobione pieniądze zamiast przeznaczać na konsumpcję, inwestował przede wszystkim w kolejne grunty.
Wszystkie zarobione pieniądze wykorzystywałem do zakupu ziemi i powiększania areału gospodarstwa
– mówi.Z perspektywy czasu był to szczególny okres dla osób, które chciały rozwijać gospodarstwa. Jak wspomina Koperski, zainteresowanie gruntami rolnymi było znacznie mniejsze niż obecnie, a ceny ziemi znajdowały się na zupełnie innym poziomie. Dostrzegł w tym możliwość stopniowego budowania własnego gospodarstwa.


Ceny ziemi rolnej kiedyś i dziś. Hektar kosztował około 5000 zł
Lata 90. i początek XXI wieku były dla polskiego rolnictwa okresem ogromnych przemian. Wiele niewielkich gospodarstw znajdowało się w trudnej sytuacji, a ziemia rolna nie była jeszcze traktowana jako tak atrakcyjna inwestycja jak obecnie.
Według Jacka Koperskiego hektar można było wówczas kupić za około 5000 zł. Jak wskazuje w swojej relacji, później ceny sięgały już około 50 tys. zł za hektar.
Dla młodego rolnika oznaczało to możliwość stopniowego powiększania gospodarstwa. Każda kolejna inwestycja w grunty zwiększała potencjał produkcyjny i tworzyła fundament pod dalszy rozwój.
Widziałem szansę i możliwości dla rozwoju naszego rolnictwa. To był taki motor napędowy do tego, iż można stworzyć coś z niczego
– podkreśla.Jednocześnie Koperski nie zdecydował się wtedy na natychmiastowe porzucenie edukacji i całkowite przejście do rolnictwa. Wybrał studia, równolegle rozwijając gospodarstwo.
Z wykształcenia jest lekarzem weterynarii, zootechnikiem i menedżerem. Zdobyte wykształcenie otworzyło przed nim możliwość kariery poza rolnictwem, z której przez pewien czas korzystał.
Prowadzenie gospodarstwa rodzinnego wygrało z karierą w korporacji
Przełom nastąpił po śmierci ojca, który przez lata był dla Jacka Koperskiego ważnym wsparciem w prowadzeniu gospodarstwa. Wtedy konieczne stało się podjęcie decyzji, której wcześniej można było unikać: kontynuować karierę zawodową czy całkowicie poświęcić się rolnictwu.
Po śmierci ojca musiałem zdecydować, czy dalej kariera w korporacjach międzynarodowych, czy powrót na ziemię rodzinną
– wspomina.Z jednej strony była praca w międzynarodowych przedsiębiorstwach i zdobyte wykształcenie. Z drugiej – rodzinna ziemia oraz gospodarstwo budowane przez kolejne lata. Ostatecznie wygrało rolnictwo. Decyzję o powrocie określa jako trudną, ale zadecydowało przywiązanie do gospodarstwa i ziemi:
Dokonałem wyboru, podjąłem decyzję o tym, żeby powrócić, zająć się gospodarstwem rodzinnym i być rolnikiem w pełnym tego słowa znaczeniu
– mówi Jacek Koperski.Od tego momentu rozwój gospodarstwa stał się jego podstawową działalnością zawodową.
Nowoczesne gospodarstwo rolne: 800 ha, biogazownia rolnicza i mleczarnia
Dzisiaj działalność Jacka Koperskiego znacznie wykracza poza klasycznie rozumianą produkcję rolną. Oprócz gospodarowania na około 800 hektarach i produkcji mleka gospodarstwo powiązane jest z dwoma kolejnymi przedsięwzięciami – mleczarnią oraz biogazownią rolniczą.
Co ważne, nie są to całkowicie niezależne działalności. Poszczególne elementy zostały połączone w taki sposób, aby produkty lub pozostałości powstające w jednym miejscu mogły zostać wykorzystane w kolejnym.
Mleko produkowane przez krowy z gospodarstwa trafia do mleczarni, której Koperski jest współwłaścicielem. Z kolei biomasa powstająca podczas produkcji roślinnej może zostać zagospodarowana w biogazowni.
W efekcie gospodarstwo nie koncentruje się wyłącznie na tym, ile ton ziarna uda się zebrać z hektara. Znaczenie ma również biomasa pozostająca po zbiorach, która w tradycyjnym modelu produkcji mogłaby mieć znacznie mniejszą wartość ekonomiczną.
Jak działa biogazownia rolnicza? Produkują energię elektryczną, ciepło i chłód
Szczególnie interesującym elementem całego systemu jest sposób funkcjonowania biogazowni.
Podstawą jest kogeneracja, czyli jednoczesne wytwarzanie energii elektrycznej i ciepła. W tym przypadku na tym jednak nie poprzestano.
Powstające ciepło jest wykorzystywane również na potrzeby sąsiadującej mleczarni. Dzięki zastosowaniu procesu trigeneracji część energii pozwala na wytwarzanie chłodu, potrzebnego w działalności zakładu mleczarskiego.
Wytwarzamy energię elektryczną, wytwarzamy ciepło oraz wytwarzamy chłód
– tłumaczy Jacek Koperski.Dzięki temu energia powstająca w biogazowni może zostać wykorzystana na kilka sposobów, a kooperacja gospodarstwa, biogazowni i mleczarni tworzy system, w którym poszczególne działalności są ze sobą powiązane.
Na tym inwestycje mają się nie kończyć. Jak wskazuje Koperski, prowadzone są prace nad kolejnym sposobem zagospodarowania energii – odzyskiwaniem ciepła ze spalin i przetwarzaniem go w energię elektryczną.
Biomasa w biogazowni rolniczej. Słoma staje się dodatkowym źródłem dochodu
Inne podejście widać również podczas zbioru roślin. W gospodarstwie znaczenie ma nie tylko plon główny, ale także to, co pozostaje po jego zebraniu.
Część biomasy jest rozdrabniana przez kombajn i rozrzucana bezpośrednio na powierzchni pola. Następnie zostaje wymieszana z glebą i pozostaje w gospodarstwie jako źródło materii organicznej.
Inaczej zagospodarowywana jest sucha biomasa nadająca się do dalszego wykorzystania. Jest zbierana, prasowana w bele, a następnie transportowana do biogazowni, gdzie może służyć jako substrat do produkcji energii.
Ziarno sprzedajemy, natomiast biomasę również wykorzystujemy. Wykorzystujemy ją jako substrat przetwarzany w biogazowni rolniczej, co stanowi dla nas dodatkowy dochód
– wyjaśnia rolnik.W praktyce oznacza to próbę maksymalnego wykorzystania tego, co zostało wyprodukowane na polu. Z jednego hektara pozyskiwany jest nie tylko plon przeznaczony do sprzedaży. Wartość może mieć również biomasa, która staje się kolejnym elementem rachunku ekonomicznego gospodarstwa.
Jak zmieniło się polskie rolnictwo przez ostatnie 36 lat?
Historia gospodarstwa Jacka Koperskiego obejmuje już ponad trzy i pół dekady, a więc praktycznie cały okres największych przemian współczesnego polskiego rolnictwa.
Gdy rozpoczynał działalność w 1989 roku, polska wieś wyglądała zupełnie inaczej. Dominowały mniejsze gospodarstwa, możliwości inwestycyjne były ograniczone, a sam rynek ziemi dopiero zaczynał przechodzić ogromną transformację.
Dzisiaj Koperski patrzy na tę zmianę również przez pryzmat własnej historii:
Wyszedłem ze wsi biednej, ze wsi, w której były biedne, małe gospodarstwa. W tej chwili widzę, iż przez ostatnie kilkadziesiąt lat nasza polska wieś bardzo się zmieniła
– mówi.Jego zdaniem współczesne gospodarstwa są nowocześniejsze i produkują więcej oraz efektywniej. Jego własna droga jest jednym z przykładów tej transformacji.
W 1989 roku punktem wyjścia był jeden hektar kupiony za oszczędności. Dzisiaj jest to około 800 hektarów gruntów własnych i dzierżawionych, produkcja rolna i mleczna, działalność usługowa oraz udziały w mleczarni i biogazowni.
W tej historii szczególnie interesująca jest jednak nie sama liczba hektarów. Gospodarstwo przez lata zmieniło sposób funkcjonowania – od klasycznej produkcji rolnej do modelu, w którym ziemia, zwierzęta, biomasa i energia tworzą coraz bardziej powiązany system.

2 godzin temu














