Najświeższy raport Międzynarodowej Rady Zbożowej (IGC) przynosi wyraźny sygnał dla rynku: okres odbudowy zapasów dobiega końca, a sezon 2026/27 może przynieść wyraźne zacieśnienie bilansów. To zmiana, która dla rolników oznacza jedno – większą zmienność cen i rosnącą rolę czynników globalnych, zwłaszcza energii i geopolityki.
Światowe zboża wchodzą w nowy cykl. Rekordy się kończą, zaczyna się presjaKoniec „poduszki bezpieczeństwa” na rynku zbóż
Sezon 2025/26 zapisze się jako rekordowy – globalna produkcja zbóż sięgnęła 2470 mln ton, a zapasy odbudowano do poziomu 632 mln ton. To był moment oddechu po wcześniejszych napięciach.
Ale prognozy na kolejny sezon odwracają ten trend:
- produkcja spadnie do 2417 mln ton,
- konsumpcja wzrośnie do 2440 mln ton,
- zapasy skurczą się do 609 mln ton.
To oznacza jedno: świat zacznie konsumować więcej, niż produkuje. A to zawsze podnosi ryzyko wzrostów cen.
Kluczowy problem: mniej zboża u eksporterów
Najbardziej niepokojący element raportu dotyczy struktury zapasów. Spadki mają objąć głównie kraje eksportujące, czyli te, które faktycznie kształtują ceny na rynku światowym.
W praktyce oznacza to:
- większą nerwowość na giełdach,
- wyższe premie za ryzyko,
- szybsze reakcje cen na każde zakłócenie.
Dla Europy i Polski to jasny sygnał – rynek będzie bardziej wrażliwy na każdy impuls.
Pszenica reaguje na geopolitykę, nie pogodę
W przypadku pszenicy kluczowa zmiana to przesunięcie „punktu ciężkości” rynku. Coraz mniej znaczą lokalne warunki pogodowe, a coraz więcej – globalne napięcia.
- produkcja spadnie do 822 mln ton (z 845 mln ton),
- zapasy zmniejszą się o 7 mln ton,
- indeks cen IGC (GOI) już wzrósł o 6% w miesiąc.
Powód? drożejąca ropa i koszty transportu, szczególnie w regionie Zatoki Perskiej.
Kukurydza pod presją nawozów i energii
Rynek kukurydzy pokazuje jeszcze wyraźniej, jak silnie rolnictwo jest dziś powiązane z energią.
- produkcja spadnie do 1303 mln ton,
- ceny osiągają najwyższe poziomy od 10 miesięcy.
Kluczowy problem to nawozy. Ograniczenia eksportu z regionu Zatoki Perskiej – który odpowiada za dużą część globalnej podaży mocznika – powodują wzrost kosztów produkcji.
Efekt? rolnicy na świecie już korygują plany zasiewów.
Soja idzie pod prąd
Na tle zbóż wyróżnia się soja – jedyna uprawa, która według IGC zwiększy produkcję.
- rekordowe 442 mln ton,
- wzrost o 16 mln ton rok do roku,
- rosnący handel napędzany popytem z Azji.
Dlaczego soja wygrywa? Bo jest mniej uzależniona od nawozów azotowych, które dziś stają się jednym z głównych kosztów produkcji.
Cieśnina Ormuz – wąskie gardło globalnego rolnictwa
IGC zwraca szczególną uwagę na jeden punkt na mapie świata – Cieśninę Ormuz. To przez nią przechodzą:
- ogromne ilości surowców energetycznych,
- ok. 2 mln ton produktów rolnych miesięcznie,
- nawet 35% światowego eksportu mocznika i 30% amoniaku.
Choć udział w globalnym handlu zbożem jest relatywnie niewielki, znaczenie logistyczne i kosztowe jest ogromne.
Każde zakłócenie w tym regionie oznacza:
- droższy transport,
- wyższe ceny nawozów,
- presję na koszty produkcji na całym świecie.
Co to oznacza dla polskiego rolnika?
Nowy sezon nie zapowiada się spokojnie. Wręcz przeciwnie – rynek zbóż wchodzi w fazę większej niepewności i silniejszych wahań cen.
Najważniejsze wnioski:
- kończy się okres odbudowy zapasów,
- rośnie znaczenie czynników globalnych,
- ceny będą coraz bardziej zależne od rynku energii,
- nawozy pozostaną kluczowym kosztem i czynnikiem ryzyka.
Dla gospodarstw oznacza to konieczność jeszcze dokładniejszego planowania. Bo w okresie 2026/27 nie tylko plon, ale i moment sprzedaży może zdecydować o opłacalności produkcji.

2 godzin temu













