Unikalny ciągnik Deutz w polskim garażu. “Wstyd się przyznać…”

2 godzin temu

Ciągnik Deutz F2M 417 to prawdziwa rzadkość, a jeden ze świetnie odrestaurowanych egzemplarzy należy do Janusza Pełki ze Stowarzyszenia Retro Łowiczanka. I to właśnie z nim rozmawiamy o tym jakże ciekawym ciągniku, z którym wiąże się również pewna anegdota, o której pan Janusz wspomina w poniższej rozmowie.

Ten konkretny egzemplarz pochodzi z 1942 roku i w tej chwili prezentuje stan niemalże fabryczny, ale jak przyznaje właściciel, by do tego stanu ciągnik, doprowadzić potrzeba było aż 12 lat pracy.

Takie ciągniki to niemalże unikaty

Model Deutz F2M 417 po raz pierwszy zaprezentowano w 1941 roku z silnikiem o mocy 30 KM i zastąpił on wówczas model F2M 317. Oficjalnie ciągniki na olej napędowy można było w Niemczech w czasie II WŚ produkować do początku 1942 roku, gdyż wobec braków w zaopatrzeniu w paliwa, które szło na potrzeby wojenne dla np. ciągników rolniczych wprowadzono obowiązek, by silniki pracowały na gaz drzewny, czyli tzw. holzgas.

Jednakże pomimo wojennych obostrzeń i już w latach powojennych firmie Deutz udało się wyprodukować około 1500 sztuk tych ciągników. Jest więc stosunkowo nieduża liczba maszyn, ale czasy nie były również sprzyjające.

Ostatni na długie lata Deutz silnikiem chłodzonym cieczą

Po wojnie, choć nie bezpośrednio, bo dopiero w 1949 roku, produkcję wznowiono pod oznaczeniem F2M 417/49. Moc silnika zwiększono do 35 KM, a standardowe wyposażenie rozszerzono m.in. o rozrusznik elektryczny.

Dziesięć ostatnich ciągników F2M 417 wyprodukowano w 1954 roku i aż do 1993 roku były to ostatnie ciągniki Deutz chłodzone cieczą. Dopiero od 1993 firma, już pod nazwą Deutz Fahr zaczęła wracać do silników chłodzonych cieczą.

Idź do oryginalnego materiału